Małgorzata Potocka, dyrektor teatru w Radomiu wspomina rolę w filmie "Hubal": to była szkoła aktorstwa i życia

Piotr Stańczak
Piotr Stańczak
Małgorzata Potocka w poprzednich latach spotykała się z mieszkańcami podczas różnych wydarzeń upamiętniających Hubala. Tu w Zychach koło Radoszyc prezentuje czasopismo z „Tereską” na okładce, wydane w 1973 roku, tuż po premierze filmu. Archiwum
Jazda konna, praca ze znakomitymi aktorami i późniejsza popularność, między innymi wśród pograniczników. Małgorzata Potocka, dyrektor Teatru Powszechnego w Radomiu miała przyjemność zagrać jedną z głównych ról w słynnym filmie „Hubal”, który na ekranach pojawił się 48 lat temu. - To była dla mnie, młodej wówczas dziewczyny szkoła nie tylko aktorstwa, ale również życia - wspomina.

Małgorzata Potocka zagrała w filmie Bohdana Poręby „Tereskę” - młodą kobietę, która służyła w oddziale partyzanckim pod komendą majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Oczywiście nie jest to postać fikcyjna, bo „Tereska” żyła naprawdę, taki nosiła pseudonim, nazywała się natomiast Marianna Cel i pochodziła z okolic Końskich (dziś województwo świętokrzyskie). Jak podają różne kroniki i źródła historyczne, urodziła się w 1918 roku. Jako młoda dziewczyna była odważna i wysportowana. Kiedy wybuchła wojna, mieszkała we wsi Budy (dziś Cisy). Młoda kobieta pomagała żołnierzom między innymi jako zwiadowca, dobrze znała teren, dokonywała także sabotażu, na przykład przecinając niemieckie linie telefoniczne i utrudniając im łączność. Do oddziału „szalonego majora” wstąpiła w październiku 1939 roku, była w nim jedyną kobietą. Została przyjęta jako sanitariuszka. To właśnie wtedy przyjęła też pseudonim „Tereska”.

Z hubalczykami pozostała do końca, odznaczając się odwagą, męstwem, ofiarnością. Po rozbiciu oddziału majora i jego śmierci (30 kwietnia 1940 roku pod Anielinem, dziś województwo łódzkie) ślad po niej zaginął. Miała wyjechać do Warszawy, służyć w konspiracji, ale nie wiadomo, czy przeżyła, co dalej z nią się działo. Historia „Tereski” do dziś pozostaje niewyjaśniona.

Ponosiła ją ułańska fantazja

Rola Marianny Cel dla Małgorzaty Potockiej była wielkim wyzwaniem. Film doczekał się premiery 3 września 1973 roku - niespełna trzy tygodnie po jej dwudziestych urodzinach. Za rolę w „Hubalu” otrzymała nagrodę imienia Zbyszka Cybulskiego. Warto w tym miejscu dodać, że debiutu aktorskiego Potocka doczekała się czternaście lat wcześniej - jako sześciolatka zagrała małą dziewczynkę z wózkiem w „Awanturze o Basię”. Potem były jeszcze inne role. „Hubal” przysporzył jej natomiast bardzo dużą popularność.

Jak obecna dyrektor radomskiego teatru wspomina chwile spędzone na planie filmowym? Słowo „chwile” nie jest tu zresztą adekwatne, bo ekipa przebywała ze sobą wiele miesięcy, sama realizacja filmu trwała niecały rok. - Wtedy budżety filmowe były praktycznie nieograniczone. Zamieszkaliśmy w Bogusławicach (koło Piotrkowa Trybunalskiego - przyp. PST), u przemiłych gospodarzy, którzy bardzo o nas dbali. Pamiętam, że uczyliśmy się wtedy jeździć konno pod opieką instruktorów. Ryszard Filipski, odtwórca głównej roli, był w tym naprawdę świetny, bardzo mi imponował.. Odwiedzał nas między innymi Daniel Olbrychski, również znany mistrz jazdy konnej. Obaj dawali prawdziwe popisy - opowiada Małgorzata Potocka i sama przyznaje po latach, że i jej udzielała się wówczas - a jakże! - ułańska fantazja. - Byłam młoda, wjeżdżałam konno na nasypy, gdzie znajdowały się ładunki wybuchowe. Lubiłam brawurę, nie znałam strachu. Dziś mogę przyznać po latach, że to było głupie, nawet niebezpieczne, ale wtedy tak tego nie odczuwałam. Kiedyś, gdy kręciliśmy scenę niemieckiego bombardowania, mój koń spłoszył się i pognał z planu do jednej z okolicznych wsi. Proszę sobie wyobrazić, jakie zdziwienie, ale i przerażenie w oczach mieli miejscowi mieszkańcy, gdy widzieli młodą dziewczynę na galopującym jak szalony koniu i szczerze obawiali się o nią. Na szczęście z pomocą przybył jeden z kaskaderów, który dogonił mnie na swoim koniu i opanował mojego - relacjonuje Małgorzata Potocka. Przez chwilę można sobie faktycznie wyobrazić taką sytuację, która nie była wytworem scenarzysty.

Filipski jej imponował

Odtwórczyni roli legendarnej „Tereski” przyznaje zresztą, że z kręceniem scen i jazdą konną, czyli tym, co wymagało sprawności fizycznej, kłopotów nie miała.

- Od dziecka tańczyłam w balecie, uprawiałam sport, ruch był dla mnie czymś zupełnie naturalnym - przyznaje. Musimy zatrzymać się na chwilę przy Ryszardzie Filipskim, który zagrał szalonego majora. Uczynił to z prawdziwym profesjonalizmem. Taki zresztą był. - Miał silny charakter, był zdecydowany, jako kobiecie bardzo mi imponował. Przy tym stanowił prawdziwy aktorski wzór - wspomina Potocka. Filipski zagrał wiele innych znakomitych ról. W tamtych latach szerszej publiczności dał się poznać między innymi jako Soroka - wierny wachmistrz Andrzej Kmicica w „Potopie”.

Po premierze „Hubala” Potocka nie tylko zdobywała nagrody za swoją rolę, ale też zyskała popularność i sympatię wśród ludzi.

- Jeszcze wiele lat później, gdy na przykład przekraczałam granicę, strażnicy spoglądali na mnie z ciekawością i rozpoznawali właśnie jako „Tereskę” - mówi z uśmiechem dyrektor radomskiego teatru.

Czy nie odczuwała pani tego, że ta rola w pewnym momencie zaczęła pani „ciążyć”? - W moim przypadku tak nie było, gdyż po „Hubalu” grałam w kolejnych filmach, nie miałam żadnej długiej przerwy w aktorskiej karierze i nikt mnie nie zaszufladkował - odpowiada Małgorzata Potocka. Przyznaje natomiast, że występ u boku Ryszarda Filipskiego, Tadeusza Janczara czy Emila Karewicza właśnie w tej ekranizacji był dla niej nie tylko szkołą aktorstwa, ale i życia. „Hubal” stał się jego częścią.

„Tereska” do dziś

Także w regionie radomskim, czy ościennych województwach - świętokrzyskim oraz łódzkim postać majora i jego żołnierzy jest kultywowana, wiele miast i gmin organizuje różne obchody, pikniki, rekonstrukcje historyczne, rajdy (teraz większość jest odwoływanych bądź ze względu na pandemię przybiera inne formuły). Małgorzata Potocka, gdy tylko w poprzednich latach dostawała zaproszenia i dysponowała czasem, z chęcią brała w tych wydarzeniach udział. Dzięki niej żywa jest także nadal legenda „Tereski”. Bywa, że spotykają ją tam miłe niespodzianki. Pięć lat temu, podczas obchodów w Zychach koło Radoszyc na Konecczyźnie jeden z mieszkańców przyniósł ze sobą czasopismo „Ekran” z 1973 roku, na okładce którego widniała właśnie odtwórczyni roli Marianny Cel. Potocka złożyła na nim pamiątkowy autograf.

Takich miłych chwil związanych ze spotkaniami i „hubalowskimi” obchodami było zresztą wiele. - Żałuję tylko najbardziej, że nie miałam nigdy okazji poznać osobiście córki Hubala - podsumowuje Małgorzata Potocka. Krystyna Dobrzańska-Sobierajska zmarła 18 lipca 2020 roku w wieku 88 lat.

Gdzie kręcono sceny?

Zdjęcia do filmu „Hubal” zostały zrealizowane w Swolszewicach, Lisowicach, Poświętnem, Inowłodzu oraz w okolicach Anielina - czyli na obecnych terenach powiatów: łódzkiego wschodniego, tomaszowskiego oraz opoczyńskiego.

Jak podaje serwis internetowy filmweb.pl, scenę udziału żołnierzy „Hubala” w nabożeństwie nakręcono w barokowym kościele w Poświętnem (Polska). To właśnie w tej świątyni dnia 1 stycznia 1940 roku odbyła się msza, w której uczestniczyli żołnierze Wydzielonego Oddziału Wojska Polskiego w pełnym umundurowaniu.

Scenę śmieci majora Henryka Dobrzańskiego nakręcono w okolicy Anielina (koło Opoczna), w miejscu w którym miała ona miejsce naprawdę dnia 30 kwietnia 1940 roku. Jedną z ciekawostek jest także to, że w gronie konsultantów filmu był Marek „Sęp” Szymański, który był dowódcą piechoty w oddziale Henryka Dobrzańskiego. Przy produkcji filmu pomagał też jako konsultant Zygmunt Laskowski z Anielina, który rozpoznał zmasakrowane przez Niemców zwłoki majora.

Legendarny partyzancki dowódca zginął w wieku 43 lat. Miejsce jego pochówku do dziś jest nieznane.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jakoś tam na salonach o Radomiu nie gada dobrze.

Dodaj ogłoszenie