Marnowanie jedzenia nie tylko w Radomiu. Coraz więcej chleba, nabiału, warzyw zamiast do garnków trafia do śmieci

Antoni Sokołowski
Antoni Sokołowski
W radomskich śmietnikach można znaleźć chleb, który wyrzucają mieszkańcy.
W radomskich śmietnikach można znaleźć chleb, który wyrzucają mieszkańcy. Antoni Sokołowski
Pleśniejący chleb pod koszami śmieci, stare kiełbasy zawinięte w reklamówki, przeterminowane serki i jogurty – to wszystko można znaleźć w radomskich śmietnikach.

- Jeśli spojrzeć tylko na to, ile wyrzucamy zbędnego jedzenia, to okazuje się, że radomianie powinni czuć się jak bogacze, którym jedzenie spada ze stołów – ironizuje pan, którego spotkaliśmy przy śmietnikach na ulicy Żeromskiego w Radomiu.

Za duże zakupy

Trzeba przyznać jedno: w każdym kraju żywność jest marnowana. Chodzi jednak o to, aby do śmieci trafiało jak najmniej jedzenia. Problem marnowania żywności dotyczy głównie krajów rozwiniętych i to takich zalicza się Polska. Jeśli jednak okazuje się przy tym, że spora część rodaków żyje w ubóstwie, to warto zadbać, by żadna kromka nie marnowała się. ONZ ogłosiła, że 29 września jest Dniem Walki z Marnowaniem Jedzenia.

- Jednak wiele żywności się marnuje i my sami każdego dnia widzimy, ile jedzenia trafia do kosza. Dobrze, jeśli ktoś zostawi stary chleb gdzież zawieszony w siatce, czy położony obok pojemnika. Można go przeznaczyć na dokarmianie zwierząt – mówią pracownicy firmy odbierającej odpady.

Jak przyznają sami radomianie, często powodem wyrzucania jedzenia są zbyt wielkie zakupy. - Zrobiłam zakupu na cały weekend, a potem okazało się, że musieliśmy odwiedzić rodzinę i produkty w lodówce zestarzały się – opowiada jedna z radomianek.

Inną przyczyną marnowania jedzenia, jest słabe planowanie. Widać to choćby po zakupach, które robimy w soboty w marketach. Radomianie często robią sprawunki na zapas, bo w niedzielę sklepy są zamknięte. Potem okazuje się, że duża część jedzenia się marnuje.

Oddać potrzebującym

W Radomiu działają instytucje, które rozdzielają żywność biedniejszym mieszkańcom. - Jedzenie nie tylko marnowane jest w naszych domach, ale także w sklepach, hurtowniach. Przez lata wypracowaliśmy kontakty z firmami i te przekazują nam nadwyżki towarów. Zasada jest jednak taka, że przyjmujemy żywność sprawdzoną, która jest fabrycznie zamknięta, z ważnym terminem przydatności do spożycia. Nie możemy na przykład przyjmować produktów, które były robione w domu – mówi Anna Glogowska z Radomskiego Banku Żywności.

Żywność przyjmuje też Caritas w Radomiu. Dzięki kontaktom, choćby z giełdą rolną te warzywa i owoce, które zostają na koniec handlowego dnia, zamiast do odpadów – trafiają do kuchni Caritas.

- Prowadzimy stołówkę dla potrzebujących i jesteśmy w stanie przeznaczyć żywność dla wielu osób. Jeśli nawet nie wykorzystamy jedzenia na posiłki, to szybko możemy rozdać ją tym ludziom, którym w domu się nie przelewa – usłyszeliśmy w Caritas.

Co wyrzucają Polacy?

Według przeprowadzonych badań, Polacy, podobnie jak inne narody, także marnują jedzenie. 30 procent badanych przyznało, że wyrzuca resztki z lodówki do śmieci. Wśród najczęściej wyrzucanych produktów jest chleb, ziemniaki, wędlina, warzywa i owoce. 41 procent respondentów wyrzuca jedzenie z powodu zbyt dużych zakupów, 29 procent pozbywa się jedzenia, bo kupili produktu złej jakości, 28 procent osób przegapiło termin ważności, a 27 procent niewłaściwie przechowywało jedzenie.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie