Minister Sadowski winny

/kala/
Były minister Marek Sadowski i jego obrońca Borysław Szlanta w skupieniu słuchali uzasadnienia wyroku.
Były minister Marek Sadowski i jego obrońca Borysław Szlanta w skupieniu słuchali uzasadnienia wyroku. K. Ludwińska
Sąd Okręgowy w Radomiu utrzymał wyrok dla byłego ministra sprawiedliwości Marka Sadowskiego, za spowodowanie wypadku.

Półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata - taki wyrok wydał w sierpniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Grójcu. Nakazał też winnemu zapłacenie 100 tysięcy złotych odszkodowania Janinie Pachniak, która została ciężko ranna w wypadku i do tej pory porusza się o kulach.

Radomski Sąd Okręgowy, do którego odwołał się były minister, zniósł ten nakaz. - Przed wydaniem decyzji o zapłaceniu odszkodowania Sąd Rejonowy powinien szczegółowo określić szkody jakie poniosła pani Janina Pachniak - uzasadniał zmianę w wyroku sędzia Stanisław Jaźwiński. - Tego elementu zabrakło.

Sąd nie znalazł za to przyczyn, żeby uznać proces Marka Sadowskiego za niedopuszczalny, o co wnosili jego adwokaci. Przypomniał, że w chwili rozpoczynania procesu oskarżonego nie chronił już immunitet.

Tak było

Tak było

11 lat minęło od wypadku samochodowego spowodowanego przez Marka Sadowskiego w Broniszewie koło Grójca. Sąd długo nie mógł zająć się sprawą, bo sprawcę chronił immunitet sędziowski, a potem, kiedy został ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym - immunitet prokuratorski.

NIEUMYŚLNY WYPADEK
Sędzia podkreślił też, że Marek Sadowski nie był umyślnym sprawcą wypadku.
- Można mówić jedynie o niedbalstwie oskarżonego podczas wykonywania manewru wyprzedzania samochodu pokrzywdzonej - mówił. - Oskarżony powinien znacznie zmniejszyć prędkość samochodu i dostosować ją do warunków panujących na drodze. Po wypadku oskarżony zachował się prawidłowo. Na tyle, na ile potrafił udzielił pomocy poszkodowanej, złożył wyjaśnienia na policji. Podczas zdarzenia był trzeźwy.

PRAWOMOCNY WYROK
Wydany wczoraj wyrok jest prawomocny. Marek Sadowski nie chciał go komentować. - Tu nie ma czego komentować - powiedział tylko czekającym na niego dziennikarzom.
Marek Sadowski może jeszcze wystąpić o kasację wyroku do Sądu Najwyższego. Ma na to cztery tygodnie. Poszkodowana Janina Pachniak nie przyszła na ogłoszenie wyroku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie