Muzeum imienia Malczewskiego pozyskuje wciąż nowe pamiątki do Muzeum Historii Radomia

Barbara Koś
"Ibisy" to intarsjowany element dekoracyjny. Prezentują go dyrektorzy Muzeum, Leszek Ruszczyk (z lewej) i Adam Duszyk, w środku Magdalena Kołtunowicz z Działu Sztuki Dawnej muzeum. Muzeum Malczewskiego Facebook
Muzeum imienia Malczewskiego pozyskuje wciąż nowe pamiątki, które wzbogacą ekspozycje Muzeum Historii Radomia. Niedawno otrzymało w darze intarsjowany obraz ibisów i porcelanową rzeźbę autorstwa znanego, choć dziś nieco zapomnianego, radomskiego artysty plastyka Bolesława Zwolińskiego.

Te dary Muzeum imienia Jacka Malczewskiego otrzymało od mieszkającej w Zurychu, Eweliny Tornare, córki Kazimiery Bruśnickiej, która z kolei była córką właściciela Apteki pod Białym Orłem, przy ulicy Żeromskiego w Radomiu.

"Ibisy" to intarsjowany element dekoracyjny. Intarsja jest techniką zdobniczą polegającą na tworzeniu obrazu lub ornamentu przez wykładanie powierzchni przedmiotów drewnianych innymi gatunkami drewna, najczęściej gatunkami egzotycznymi. Poza "Ibisami" do muzeum trafiły także nagrania, w których Krystyna Bruśnicka opowiada o dawnym Radomiu - o balach, zabawach, o czasopismach, szkole Marii Gajl, ale także o samej aptece.

W kolekcji muzeum jest już kilkanaście prac Bolesława Zwolińskiego, wśród nich intarsjowany i inkrustowany masą perłową stół a także rzeźby głowy żony, Ireny.

Bolesław Zwoliński urodził się w 1883 roku, zginął zamordowany w obozie Gross Rosen w 1944 roku. Studiował malarstwo i rzeźbę w Warszawie, potem w Rosji. Po powrocie do Polski pracował jako projektant wzorów w fabryce porcelany w Ćmielowie. W 1915 roku rodzina Zwolińskich przyjechała do Szydłowca. Po zakończeniu I wojny światowej Zwolińscy zamieszkali w Radomiu.

Ożeniony z Irena Wolską Bolesław projektował wzory na kilimy, szkło, robił inkrustacje mebli, między innymi dla Zamku Królewskiego w Warszawie. W Radomiu odpowiadał za wystrój i otoczenie kościoła garnizonowego. Jego dziełem jest, wzorowany na rzeźbie sprzed warszawskiego kościoła św. Krzyża, Chrystus na bramie od strony ul. Piłsudskiego oraz figury św. Wojciecha i św. Stanisława we wnękach obok frontowych drzwi do świątyni.

Zwoliński wykonał również stacje drogi krzyżowej, rzeźby zdobiące wejście do zakrystii i bocznej kruchty, epitafium proboszcza Bronisława Wyganowskiego i Pietę. Według jego projektu powstała także figura Matki Bożej z kościoła św. Trójcy, kilka epitafiów w innych świątyniach oraz parę pomników na cmentarzu przy ul. Limanowskiego.

Irena Zwolińska była członkiem Armii Krajowej. Hitlerowcy wpadli jej na trop. Obawiając się aresztowania, na początku 1944 roku wyjechała z Radomia. Gestapowcy, którzy w marcu wpadli do mieszkania Zwolińskich, nie zastawszy Ireny, aresztowali Bolesława. Podczas przesłuchań był bity, ale nie zdradził nikogo. Trafił do obozu w Gross-Rosen. Pewnego dnia dźwigając kocioł z zupą, upadł. Rozwścieczony strażnik skatował go na śmierć.

Dyrektor muzeum, Leszek Ruszczyk, dziękując za dary przekazane do radomskiej kolekcji, ponownie apeluje do radomian o udostępnianie różnych pamiątek także w związku ze zbliżającym się jubileuszem 100-lecia Muzeum imienia Jacka Malczewskiego. Mogą to być dary dla muzeum czy wypożyczenia. Muzeum kupi je albo wypożyczy.

Z muzeum można kontaktować się osobiście, telefonicznie lub mailowo.

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie