Nie ma jak "u Wierzbickiego"! Ciekawe spotkanie w miejskiej bibliotece (zdjęcia)

Barbara Koś
O Stanisławie Wierzbickim mówiła Ewa Kutyła Miejska Biblioteka Publiczna
W której restauracji jadali najwybitniejsi obywatele nie tylko Polski, ale ówczesnej Europy? Oczywiście u Wierzbickiego w Radomiu! Dlatego Miejska Biblioteka Publiczna zaprosiła w poniedziałek na "biesiadę u Wierzbickiego".
Młodzież z "Kopernika" pokazywała jak parzyło się kawę u Wierzbickiego. Miejska Biblioteka Publiczna

Mimo ślizgawicy sala była pełna.
(fot. Miejska Biblioteka Publcizna)

O właścicielu najlepszej przedwojennej radomskiej restauracji można było posłuchać na spotkaniu "W jak Wierzbicki" w Miejskiej Bibliotece Publicznej .

Mimo złej pogody na spotkanie dotarła duża grupa radomian., chcących dowiedzieć się czegoś więcej o Stanisławie Wierzbickim, najsłynniejszym radomskim restauratorze i kupcu.

Choć nie wszystko o nim wiadomo, nawet sama rodzina ma luki w wiedzy i dokumentacji, to jednak trochę zdjęć, metryk, ciekawostek i anegdot udało się odnaleźć

Odnalazła je Ewa Kutyła, nauczycielka w I Liceum Ogólnokształcącego imienia Mikołaja Kopernika, która z pasją opowiadała o swoich odkryciach dotyczących znanego radomianina. Stanisław Wierzbicki przyjechał do naszego miasta w 1893 roku, poślubił tu Jadwigę Niedźwiecką i założył przy ulicy Lubelskiej 51 (obecnie Żeromskiego) pierwszy sklep winno-kolonialny.

Na jego zapleczu urządził niewielką restaurację, która z czasem zyskała sławę słynnej restauracji Wierzbickiego.

. Ewa Kutyła przypominając biografię Wierzbickiego, zaprezentowała zaproszenie na ślub Stanisława i Jadwigi z Nedźwiedzkich, fotografię dzieci państwa Wierzbickich: córki i dwóch synów a także foldery reklamowe firmy.

Mówiła też o menu i wybitnych gościach restauracji.

Młodzież z "Kopernika" prezentowała sposoby parzenia kawy i herbaty oraz sposoby serwowania różnych rodzajów win.

Na zakończenie odbył się pokaz krótkiego filmu "W jak Wierzbicki" przygotowanego przez uczniów I LO pod opieką Anny Równy.

Niestety, ze względu na trudności w kursowaniu pociągów nie dotarła z Żor na Śląsku na spotkanie prawnuczka Stanisława Wierzbickiego, Katarzyna Nowicka.

Pozdrowiła jednak zebranych przez telefon.

Uczniowie z "Kopernika" pomagali w prezentacji sylwetki Wierzbickiego. Miejska Biblioteka Publiczna

W prelekcji Ewie Kutyle pomagał też mąż, Remigiusz
(fot. Miejska Biblioteka Publiczna)

O Stanisławie Wierzbickim mówiła Ewa Kutyła Miejska Biblioteka Publiczna

Młodzież z "Kopernika" pokazywała jak parzyło się kawę u Wierzbickiego.
(fot. Miejska Biblioteka Publiczna)

Mimo ślizgawicy sala była pełna. Miejska Biblioteka Publcizna

Uczniowie z "Kopernika" pomagali w prezentacji sylwetki Wierzbickiego.
(fot. Miejska Biblioteka Publiczna)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie