Opinie Polaków po meczu ze Słowacją. Tymoteusz Puchacz: To nie jest koniec. Maciej Rybus: za łatwo tracimy gole

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Polacy w meczu ze Słowakami zawiedli. Sylvia Dąbrowa
Polscy piłkarze nie byli zbyt rozmowni po meczu z Słowacją na inaugurację Euro 2020. W Sankt Petersburgu Biało-Czerwoni przegrali 1:2 po przeciętnej grze.

Korespondencja własna z Sankt Petersburga

Filip Adamus z biura prasowego PZPN ostrzegał dziennikarzy z Polski, że ciężko mu będzie namówić jakiegokolwiek piłkarza na spotkanie z dziennikarzami po meczu, ale chyba sam nie przypuszczał, że potrwa to tak długo.

W końcu – po ponad 40 minutach – do dziennikarzy prasowych i internetowych na zdalną konferencję prasową przyszedł Tymoteusz Puchacz, który wszedł na murawę w końcówce i rozgrywał dopiero trzeci mecz w kadrze. Dlatego zapytaliśmy – dlaczego starsi koledzy wysłali „młokosa” przed dziennikarzy.

– Nikt mnie nie wysłał, rzecznik mnie poprosił. Wszyscy stanowimy drużynę – zapewniał rezerwowy lewy wahadłowy.

Potem już odpowiadał na pytania o grę zespołu.

– Pierwsze minuty były dobre w naszym wykonaniu, ale po jednej z kontr rywali poszedł potrójny rykoszet i Słowacy mogli ustawić się w defensywie – mówił Puchacz. – Po szybkim wyrównaniu wszyscy byli przekonani, że ich mamy, ale straciliśmy Grzesia i ciężko grać w 10 przeciwko 11. Mimo to stwarzaliśmy sytuacje podbramkowe. Będziemy pracować ciężko, bo to nie jest koniec.

– Myślę, że naszym błędem, który skorygowaliśmy było to, że trójka obrońców w drugiej połowie podchodziła wyżej. Zamykaliśmy ich bardziej, wcześniej za duża była głębia, gdy Słowacy się bronili i były za duże przestrzenie pomiędzy nami – dodawał były już piłkarz Lecha Poznań.

MEMY o meczu Polska - Słowacja. Mecz otwarcia za nami, teraz...

Dziennikarze pytali skąd wynikała taka dysproporcja w liczbie przebiegniętych kilometrów pomiędzy obydwiema reprezentacjami, bo aż trójka Słowaków miała w statystykach o kilometr więcej, niż nasz najlepszy piłkarz.

– Ciężko powiedzieć jak się czuli koledzy z pierwszego składu, ja czułem się dobrze. Nie ma co patrzeć na to kto ile biega. Ważne są dystanse w sprincie i w szybkim biegu. Dokładnych parametrów nie znam, ale mieliśmy ponad 60 procent posiadania piłki, więc to Słowacy więcej biegali za piłką – deklarował Puchacz.

Zadeklarował też, że cała drużyna wciąż wierzy w sukces.

– Powiem na swoim przykładzie, bo jeszcze dwa lata temu biegałem na boiskach 1 ligi, a dziś wychodzę na mistrzostwa Europy z najlepszymi piłkarzami na świecie. Mamy dobrego trenera, zawodnicy chcą się jeszcze pokazać. Jasne, to nie będzie łatwe zadanie wygrać z Hiszpanią, ale wiara musi wyjść od nas. Mogę powiedzieć za wszystkich – jest wiara w sukces, pojedziemy do Sewilli i bardzo chcemy wygrać.

Polska otwiera turniej mistrzowski w znany sobie sposób - od...

Drugim odpytywanym, choć to chyba złe słowo – bo padły tylko trzy pytania – był Maciej Rybus.

– Na własne życzenie komplikujemy sobie mecz otwarcia. Za łatwo traciliśmy gole. Ciężko powiedzieć dlaczego, ich tracimy tak dużo, szczególnie po stałych fragmentach, gdzie wiedzieliśmy, że najgroźniejszy jest Skriniar. Niestety znowu coś zawiodło, za dużo tracimy tych bramek w ostatnich meczach – przyznał.

– Jak się podnieść? Wszyscy jesteśmy źli i zawiedzeni, że zagraliśmy taki mecz, że popełniliśmy takie błędy. Było sporo sytuacji do strzelenia bramki, nawet grając w dziesiątkę. Przed nami Hiszpanie i Szwedzi, którzy są lepsi moim zdaniem od Słowaków, Hiszpanie na pewno. Wracamy do Sopotu i musimy być wszyscy razem, całą drużyną zjednoczyć się jeszcze bardziej przez całe zgrupowanie – zakończył Rybus, bo już był ponaglany do powrotu.

Kadra jeszcze dziś czarterowym samolotem wraca do Polski. Kolejny mecz, z Hiszpanią w Sewilli, już w sobotę o 21.


Tokio Raport

Wideo

Materiał oryginalny: Opinie Polaków po meczu ze Słowacją. Tymoteusz Puchacz: To nie jest koniec. Maciej Rybus: za łatwo tracimy gole - Nowiny

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kazik S

lewandowski i boniek zwolnili brzeczka,,ale boniek na ciebie tez przyjdzie kolej,,nieudaczniku polskiej pilki jako prezes i trener ,,jako pilkarz to jestes ok

Z
Zniesmaczony

Tak zwane sranie w banie !!!

Dodaj ogłoszenie