Potrącenie na targowisku Korej: autem kierowała policjantka?

/mag/
Do potrącenia doszło na ulicy Rodziny Winczewskich. Poszkodowana właśnie kupowała krzewy na stoisku przy drodze.
Do potrącenia doszło na ulicy Rodziny Winczewskich. Poszkodowana właśnie kupowała krzewy na stoisku przy drodze. Szymon Wykrota
Nowe fakty od rodziny poszkodowanej.

"Chciałbym poinformowac wczoraj o godzinie 12:20 na targowisku KOREJ przy ulicy Rodziny Winczewskich, tuż obok budynku Przychodni Medycyny Pracy, piesza, którą jest moja mama, została potrącona podczas zakupów krzaków i kwiatów.

Osoba kierująca samochodem osobowym, którą była funkcjonariuszka policji, oczywiście nie na służbie, była trzeżwa. Sprawę od wczoraj prowadzi prokuratura Radom - Wschód.

Mama przebywa od wczoraj w szpitalu przy ulicy Tochtermana. Wczoraj przeszła operację zespolenia kosci nogi. Obrażenia jakich doznala to zwichniety bark + złamanie otwarte lewej nogi + stawy biodrowe."

- pisze do nas internauta Krzysztof, apelując o nagłośnienie tej sprawy i wyjaśnienie ze strony miejskich drogowców, czy ulica Rodziny Winczewskich jest ciągiem pieszo - jezdnym, normalną ulicą czy też targowiskiem?

Informacji internauty nie udało nam się na razie potwierdzić w prokuraturze, gdyż - według informacji pracowników centrali telefonicznej - w piątek w południe zakończyła swoją pracę.

Do sprawy wrócimy w najbliższym wydaniu papierowym "Echa Dnia", czyli we wtorek, 26 kwietnia

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nikt
Pierwsza rzecz:
- a jaka jest normalna prędkość, żeby nie uszkodzić kogoś. Nie chcesz chyba drogi Darku (bo Ty masz tu najwięcej do powiedzenia) że jadąc 10-15km/h połamiesz komuś nogi.

Rzecz druga:
- bez względu na wszystko, uważać ma każdy użytkownik drogi. Samochodu najbardziej. Patrzcie testy na prawo jazdy (na wypadek jeśli nie wszyscy użytkownicy tego forum, mogą się już pochwalić uprawnieniem na prowadzenie pojazdów spalinowych np. motor, samochód, traktor, to przepisy na kartę rowerową), kodeks ruchu drogowego lub zdrowy rozsądek.

Rzecz trzecia:
- "Zmiana spojrzenia zmienia się z miejscem siedzenia", postawcie się choć przez moment w miejscu tej kobiety. Na całym świecie, mimo drogi dopuszczonej do normalnego ruchu, znajdują się zwyczajowe ciągi piesze. Wystarczy dobra wola, oraz uwaga prowadzących. Pamiętajmy również o tym że auto może nadjechać z tyłu.

Co do reszty się nie wypowiem, bo tak jak większość z Was za pewne nie byliście na miejscu i nie jesteście świadkami w sprawie.
p
poltergeist
A muszą być? Ustawa nic o tym nie mówi.W tym przypadku duże targowisko, przychodnia i bardzo wzmożony ruch pieszych uzasadnia ustanowienie strefy zamieszkania.

No musi być ustanowiony znak "strefa zamieszkania" żeby nią była,ale poniekąd nią nie ma prawa być gdyż nie ma tam żadnych większych skupisk mieszkalnych... może pojedyncze domki jednorodzinne.
Dla mnie sprawa jest jasna-wina leży po stronie kobiety,który zamiast na drogę ogląda "krzaczory" ,które są sprzedawane przy drodze.Wiem,że to jest wąska droga i czasami dwa samochody mają problem z wyminięciem się na niej.
Przed świętami na targu jak mniemam był wzmożony ruch,więc też nie mam mowy,że kierująca jechała z nadmierną prędkością.Dla mnie nie można mieć pretensji do kierowcy,bo ta miała o wiele mniejsze pole manewru od pieszej,która nie zachowała choć odrobiny podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Co tu drążyć???
d
darek_radom
Strefa zamieszkania na ulicy, przy której nie ma żadnego budynku mieszkalnego?
A muszą być? Ustawa nic o tym nie mówi.
W tym przypadku duże targowisko, przychodnia i bardzo wzmożony ruch pieszych uzasadnia ustanowienie strefy zamieszkania.
p
pronto
Cała dyskusja nie miałaby sensu, gdyby ktoś w MZDiK pomyślał i od strony ul.Wernera i Malczewskiego ustawił znaki Strefa Zamieszkania.
Strefa zamieszkania na ulicy, przy której nie ma żadnego budynku mieszkalnego?
t
tomo
Ten synalek to pewnie jakiś prawniczyna i chce zabłysnąć a przy okazji wyciągnąć pare złoty odszkodowania...ale i tak mu się to nie uda
l
laep
Co tu rozdmuchiwać robiąc zakupy kobieta nie zachowała podstawowych zasad bezpieczeństwa i została potrącona. Co za różnica kto prowadził. A jakby to był ksiądz?
j
jaro
Za handel na chodniku przed targowiskiem "Nad rzeczką" na ul.Struga też uiszczają opłaty (już o tym pisałem), a handlować tam nie wolno. Idąc Twoim tokiem myślenia, to na Struga też powinni ustawić stoiska przy krawężnikach, a piesi niech robią zakupy od strony jezdni - będzie więcej miejsca...A co do linku z "Pomorskiej" - gdyby kierowca nie uciekł i posiadał prawo jazdy, to wątpię, by jakiś sędzia zrobił taką "szopkę". Sędzia chciał "błysnąć" i dotkliwie ukarać kierowce, a wyszedł absurd bo Temida przekombinowała. Z resztą poczekajmy na wynik apelacji, bo szczerze wątpię, by ten wyrok został utrzymany...PS.Czy według Ciebie dozwolony jest też handel na chodniku ul.Wernera (wzdłuż jezdni, pomiędzy parkingiem) oraz na wąskim chodniku od ul.Wernera do R.Winczewskich?

TO TEŻ MOŻNA "IŚĆ" środkiem Maratońskiej,25 Czerwca,Słowackiego,Chrobrego,1905r,Żeromskiego(nie mylić z deptakiem)-KTÓRYMI JESZCZE ULICAMI MOŻNA "IŚĆ"
G
Gość
Prędkość trzeba dostosować do warunków na drodze.A nie to,że 50, to jedziesz 50.A najważniejsze to zrobić tam porządek z tagowiskiem.Bo skoro tam handlują przy krawężniku a kupujący chodzą po jezdni,to przecież tak samo może być na 25 czerwca,czy na innej zapchanej jezdni w radomiu, i pieszego Nie wolno potrącić.Dlatego też jestem za Nagłośnieniem Sprawy i zrobieniem Tam porządku.Szczególnie teraz gdy tamtędy objeżdża się zamkniętą Malczewskiego.
r
ruch
No to tak na szybko

1) Jakie znaczenie dla sprawy ma to, iż autem kierowała policjantka PO służbie i raczej było to jej prywatne autko ?

Czy jakby za kierownicą siedział portier z MPK to też zostałoby to poruszone ?

2) Jaki jest cel "nagłośnienia" tej sprawy ?

Czy z góry zakłada się, że jeśli autem kierowała policjantka PO służbie, to nie ma szans na uczciwe rozwiązanie tej sprawy ?

Policjant jest zawsze na sluzbie 24h poza tym z racji wykonywanego zawodu powinien swiecic przykladem no chyba ze obowiazuje ich zasada "co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie".
T
Taki tam
No to tak na szybko

1) Jakie znaczenie dla sprawy ma to, iż autem kierowała policjantka PO służbie i raczej było to jej prywatne autko ?

Czy jakby za kierownicą siedział portier z MPK to też zostałoby to poruszone ?

2) Jaki jest cel "nagłośnienia" tej sprawy ?

Czy z góry zakłada się, że jeśli autem kierowała policjantka PO służbie, to nie ma szans na uczciwe rozwiązanie tej sprawy ?

3) Jeśli było to "zwykłe" potrącenie,jakich wiele na co dzień w Polsce, to czy nie ma ciekawszych rzeczy o których należy napisać na łamach Echa Dnia ?

U mnie wczoraj ktoś potrącił psa, do dziś leży na ulicy. Zapewne zdechł, bo nie macha już ogonem. Też się tym zajmiecie ?

Internaucie Krzysztofowi serdecznie radzę, aby popracował z mamą w gestii przyswojenia jej przepisów ruchu drogowego i zasady ograniczonego zaufania ( taka obowiązuje też pieszych, tyle, że mało się o tym tu pisze ) a także ogólnego dbania o własne bezpieczeństwo. Nawet, powtórzę, nawet jeśli kierująca popełniła jakieś wykroczenie, to cmentarze pełne są nagrobków, na których możnaby napisać " miałem pierwszeństwo". Tylko co z tego ...

No chyba, że rozsypało się przy okazji tego zdarzenia z 10kg dopiero co zakupionego cukru. W takim przypadku rozumiem rozgoryczenie internauty Krzysztofa.
d
darek_radom
Skoro na Winczewskich ludzie nie mogą iść chodnikiem (bo go nie ma) ani poboczem (bo jest zastawiony) to idą jezdnią. Tam nie ma punktów teleportacyjnych.
Napisałeś "IŚĆ" = przechodzić, poruszać się, a nie robić zakupy i blokować ruch! Iść - gęsiego, dwójkami, a nie całą szerokością jezdni.

Nie przekonasz mnie.
Po to są przepisy, by się do nich stosować.

PS.Mała złośliwość: Kierowcy blokują DDR - źle! (i obaj wtedy np. wrzucamy zdjęcia "łosi" do Sieci) Ale jak piesi blokują jezdnię - dobrze? Handlarze blokują pobocze utrudniając duch pieszych - dobrze?

Cała dyskusja nie miałaby sensu, gdyby ktoś w MZDiK pomyślał i od strony ul.Wernera i Malczewskiego ustawił znaki Strefa Zamieszkania... Wtedy całkowita wina za spowodowanie jakiegokolwiek zdarzenia drogowego spadłaby na kierowcę.

kierująca jeśli nie będzie winna to na pewno będzie współwinna - za niezastosowanie reguły ograniczonego zaufania.
Patrząc na wyrok powyżej - jest na to spora szansa. Tak jest najłatwiej.
p
pitagor
Idąc Twoim tokiem myślenia, to na Struga też powinni ustawić stoiska przy krawężnikach, a piesi niech robią zakupy od strony jezdni - będzie więcej miejsca...

Nie, to Ty mi to wmawiasz.

Skoro na Winczewskich ludzie nie mogą iść chodnikiem (bo go nie ma) ani poboczem (bo jest zastawiony) to idą jezdnią. Tam nie ma punktów teleportacyjnych.

PS.
Powiedz sprzedającym, że pobiera się od nich nielegalnie opłaty - będziesz miał u nich otwartą linię kredytową

Z resztą poczekajmy na wynik apelacji, bo szczerze wątpię, by ten wyrok został utrzymany...
Ja to raczej poproszę osobę, która wysłała @ do ED, żeby napisała jak skończy się sprawa z Radomia. Podejrzewam, że kierująca jeśli nie będzie winna to na pewno będzie współwinna - za niezastosowanie reguły ograniczonego zaufania.
d
darek_radom
Tam są legalne miejsca handlu za które sprzedawcy uiszczają stosowną opłatę.
Za handel na chodniku przed targowiskiem "Nad rzeczką" na ul.Struga też uiszczają opłaty (już o tym pisałem), a handlować tam nie wolno. Idąc Twoim tokiem myślenia, to na Struga też powinni ustawić stoiska przy krawężnikach, a piesi niech robią zakupy od strony jezdni - będzie więcej miejsca...

A co do linku z "Pomorskiej" - gdyby kierowca nie uciekł i posiadał prawo jazdy, to wątpię, by jakiś sędzia zrobił taką "szopkę". Sędzia chciał "błysnąć" i dotkliwie ukarać kierowce, a wyszedł absurd bo Temida przekombinowała. Z resztą poczekajmy na wynik apelacji, bo szczerze wątpię, by ten wyrok został utrzymany...

PS.Czy według Ciebie dozwolony jest też handel na chodniku ul.Wernera (wzdłuż jezdni, pomiędzy parkingiem) oraz na wąskim chodniku od ul.Wernera do R.Winczewskich?
d
darek_radom
W miejscu potrącenia kobiety handel prowadzony jest legalnie. Tablica "Zakaz handlu" ustawiona jest mniej więcej w połowie długości ulicy. To, że jest tam normalna ulica nie upoważnia kierujących do jeżdżenia 59 km/h. Inną sprawą jest brak chodnika na całej długości tej ulicy - a jak nie ma chodnika i nie ma również pobocza to pieszy może iść jezdnią i nikt nie ma prawa go potrącić.
Handel może być legalnie prowadzony na przeznaczonych do tego miejscach. To, że nie ma tam tablicy "zakaz" wcale do tego nie upoważnia.
To jest ten jeden z nielicznych momentów kiedy się z Tobą nie zgodzę. Jadąc tą ulicą 50km/h nie łamię żadnych przepisów prowadząc pojazd w sposób umożliwiający nad nim całkowite panowanie (szybkość bezpieczna). Pieszy na tej ulicy może się za to poruszać jedynie przy jej LEWEJ krawędzi, w razie konieczności MUSI usunąć się z jezdni widząc nadjeżdżający pojazd (zgodnie z PoRD). Nic natomiast nie upoważnia pieszego do łażenia środkiem jezdni, do "wtargnięcia" bezpośrednio pod koła nadjeżdżającego samochodu i utrudniania ruchu aut podczas wybierania towarów na "stoisku handlowym"!

pieszy może iść jezdnią i nikt nie ma prawa go potrącić
W tym przypadku piesza nie szła jezdnią, tylko robiła zakupy (tak napisano w artykule). Wystarczyło, że zrobiła dwa kroki do tyłu, odeszła od stoiska nie upewniając się czy nic nie nadjeżdża. Samochody wymijają się tak "na lusterka". Piesi przechodzą kilkanaście/-dziesiąt centymetrów od lusterek jadących aut. Kobiecie (pewnie nienajmłodszej) wystarczyło do powstania złamań, że została mocniej dotknięta przez auto, a upadek spowodował kolejne urazy...

Gdyby handel odbywał się na terenie do tego przeznaczonym (ogrodzone targowisko - kilka metrów dalej) do zdarzenia by nie doszło. Ale przecież "handlarz" musiał zaoszczędzić na opłacie targowej / placowej.

PS.Budy przy dworcu są "be", a skrzynki z ziemniakami ustawione przy wejściu do przychodni i śmietnisko pozostawiane codziennie przy oraz w potoku "cacy"? Ja różnicy nie widzę. Dlatego robię zakupy tylko u sprzedawców, którzy przynajmniej starają się nie łamać przepisów.
p
pitagor
Poszkodowana niech "podziękuje" za całe zdarzenie "handlarzynom" zajmującym (w większości nielegalnie) każde wolne miejsce w pobliżu targowiska "Korej"

W miejscu potrącenia kobiety handel prowadzony jest legalnie. Tablica "Zakaz handlu" ustawiona jest mniej więcej w połowie długości ulicy. To, że jest tam normalna ulica nie upoważnia kierujących do jeżdżenia 59 km/h. Inną sprawą jest brak chodnika na całej długości tej ulicy - a jak nie ma chodnika i nie ma również pobocza to pieszy może iść jezdnią i nikt nie ma prawa go potrącić.
Dodaj ogłoszenie