Promocja książki o radomskich prawnikach zamęczonych przez...

    Promocja książki o radomskich prawnikach zamęczonych przez NKWD

    Piotr KUTKOWSKI kutkowski@echodnia.eu

    Echo Dnia Radomskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    RPiatkowskiPromocja1”. Ktoś włożył tę kartkę licząc na to, że kiedyś ktoś ją odnajdzie i przypomni tę tragedię. Miałem szczęście, że tym kimś byłem ja

    RPiatkowskiPromocja1”. Ktoś włożył tę kartkę licząc na to, że kiedyś ktoś ją odnajdzie i przypomni tę tragedię. Miałem szczęście, że tym kimś byłem ja - mówił Sebastian Piątkowski (z lewej) Obok prowadzący spotkanie Marcin Kępa. ©Piotr Kutkowski

    "Droga wiodła na Ural…" - to tytuł najnowszej książki Sebastiana Piątkowskiego. O kulisach jej powstawania i tragicznych wydarzeniach, jakim jest poświęcona autor opowiadał podczas spotkania w radomskiej "Resursie".
    RPiatkowskiPromocja1”. Ktoś włożył tę kartkę licząc na to, że kiedyś ktoś ją odnajdzie i przypomni tę tragedię. Miałem szczęście, że tym kimś byłem ja

    RPiatkowskiPromocja1”. Ktoś włożył tę kartkę licząc na to, że kiedyś ktoś ją odnajdzie i przypomni tę tragedię. Miałem szczęście, że tym kimś byłem ja - mówił Sebastian Piątkowski (z lewej) Obok prowadzący spotkanie Marcin Kępa. ©Piotr Kutkowski


    Na promocji obecny był Stanisław Jaźwiński, prezes Sądu Okręgowego w Radomiu.


    Na promocji obecny był Stanisław Jaźwiński, prezes Sądu Okręgowego w Radomiu.

    Sebastian Piątkowski pracując jeszcze w radomskim archiwum zainteresował się aktami Sądu Okręgowego, a zwłaszcza teczkami personalnymi.

    - W aktach sędziego Feliksa Minickiego pomiędzy skrupulatnie przeszytymi stronami włożona została luźna kartka maszynopisu - mówił Sebastian Piątkowski podczas spotkania w "Resursie" promującego książkę.
    - Po przeczytaniu nagłówka zapisanego na niej wykazu doznałem uczucia tak cenionego przez historyka i archiwistę - zetknięcia się ze świadectwem o dużej wadze. Ukryte uległo jednak zapomnieniu, oczekując na przebadanie i opisanie. Nagłówek brzmiał: "Wykaz Sędziów, prokuratorów Sądu Apelacyjnego i Okręgowego w Radomiu, sędziów Sądu Grodzkiego w Radomiu i z okręgu Sądu Okręgowego, aresztowanych przez władze sowieckie". Ktoś włożył tę kartkę licząc na to, że kiedyś ktoś ją odnajdzie i przypomni tę tragedię. Miałem szczęście, że tym kimś byłem ja.

    UNIKALNE ARCHIWALIA

    Książka Sebastiana Piątkowskiego składa się z trzech części - opisu sowieckiej akcji i losu ofiar, relacji świadków oraz z not biograficznych represjonowanych. Zawiera również fotografie i kopie dokumentów. Auror przygotowując ją opierał się na materiałach zebranych w śledztwie prowadzonym przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Kielcach, wspomnieniach, relacjach i wykazach osób represjonowanych, które publikuje polski ośrodek "Karta" i rosyjski ośrodek "Memoriał".

    UZUPEŁNIANIE WIEDZY

    Sebastian Piątkowski przyznaje, że wiedza dotycząca tej akcji represyjnej nie jest i pewnie już nigdy nie będzie pełna, ale jak zaznacza zebrane informacje składając się na w miarę kompletną opowieść o losach ludzie, którym po koszmarze okupacji nie dane było doczekać życia w wolnej Polsce.

    - Nie byłoby tej książki, gdyby nie pomoc i zaangażowanie wielu osób, w tym Stanisława Jaźwińskiego - prezesa Sądu Okręgowego w Radomiu i jego poprzednika na tym stanowisku Grzegorza Wójtowicza. Za to im wszystkim dziękuję - podkreślał Sebastian Piątkowski.

    17 stycznia 1945 roku, to jest dzień po wejściu Armii Czerwonej do Radomia, w godzinach rannych NKWD skontaktowało się z Adamem Bobkowski, prezesem Sądu Okręgowego w Radomiu polecając mu zorganizowanie jeszcze tego samego dnia o godzinie 12 zebrania wszystkich pracowników. W południe w gmachu sądu pojawiało się około 80 osób. Pierwsza selekcja osób miała miejsce jeszcze w budynku sądu. Sowieci zdecydowali się zatrzymać ponad 30 osób. Najpierw trafiły one do budynku na ulicy Mickiewicza, potem, po nocnych przesłuchaniach zostały przewiezione do prowizorycznego obozu zlokalizowanego w zabudowaniach folwarcznych majątku Przyłęk. W kolejne dni dowożono tam następne osoby zatrzymywane w Radomiu i innych miastach, w tym byłych pracowników zarządów miejskich i gminnych, policjantów, nauczycieli, żołnierzy Armii Krajowej. Część osób po przesłuchaniach zwolniono do domów, w tym prezesa radomskiego sądu apelacyjnego. Inni trafili do obozu w Dęblinie, skąd 16 lutego zabrano ich pociągiem na Ural. Taki los spotkał co najmniej kilkudziesięciu mieszkańców Radomia. Ze wszystkich zatrzymanych do Radomia powróciło czterech sędziów.

    Książka "Droga wiodła na Ural…" została wydana przez Radomskie Towarzystwo Naukowe przy wsparciu Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Oddział w Radomiu i Radomskiego Stowarzyszenia Prawników. Można ją kupić między innymi w Księgarni Literackiej imienia Witolda Gombrowcza na ulicy Żeromskiego w Radomiu.

    Sebastian Piątkowski jest historykiem, pracuje w radomskiej delegaturze Okręgowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Lublinie. W latach 2001 -2007 prezes Radomskiego Towarzystwa Naukowego. Autor między innymi książek "Radom - zarys dziejów miasta", "Radom - historia miasta", Dni życia, dni śmierci. Ludność żydowska w Radomiu w latach 1918 - 1950".

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy:

    Grzyby jadalne i trujące [Przykładowe zdjęcia]

    Grzyby jadalne i trujące [Przykładowe zdjęcia]

    Podziękuj bohaterom ze swojego regionu i wybierz patrona pociągu.

    Podziękuj bohaterom ze swojego regionu i wybierz patrona pociągu.

    EKSPERT RADZI   OTOSKLEROZA - CO POWINNIŚMY WIEDZIEĆ

    EKSPERT RADZI OTOSKLEROZA - CO POWINNIŚMY WIEDZIEĆ

    Wideo

    Galerie

    Jedzenie i zabawa

    Styl życia