Przenośne defibrylatory dla szkół z powiatu białobrzeskiego

ik
Pierwsze defibrylatory już trafiają do szkół. Ostatnio starosta Andrzej Oziębło i wiceprzewodniczący Rady Powiatu Jacek Reczko zawieźli aparat do białobrzeskiego zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych.
Pierwsze defibrylatory już trafiają do szkół. Ostatnio starosta Andrzej Oziębło i wiceprzewodniczący Rady Powiatu Jacek Reczko zawieźli aparat do białobrzeskiego zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. archiwum
Białobrzeskie starostwo kupuje urządzenia ratujące życie. Pieniądze zebrano podczas gali charytatywnej.

Na początek aparaty trafią do największych szkół w powiecie białobrzeskim. Mają być kupowane kolejne. - Marzeniem jest, aby były we wszystkich urzędach, strażnicach i świetlicach wiejskich - mówi starosta białobrzeski Andrzej Oziębło.

Defibrylatory, o których owa to przenośne aparaty wykorzystywane do przywracania akcji serca. Ich obsługa jest prosta, do tego samo urządzenie wyświetla komendy, które trzeba wykonać, aby skutecznie udzielić pomocy.

NAJPIERW DLA DZIECI

Podobne aparaty pojawiają się w instytucjach różnych miast, w centrach handlowych, remizach. Białobrzeskie Starostwo też chce zadbać o bezpieczeństwo swoich mieszkańców.

- Nasz powiat jest w bardzo dużym rejonie operacyjnym pogotowia. Z czasem dojazdu ambulansu bywa różnie - mów Andrzej Oziębło, starosta białobzreski. - Przy ratowaniu ludzkiego życia liczą się pierwsze minuty. Może się okazać, że taki aparat pomoże właśnie w uratowaniu życia, albo zdrowia.

Na początek białobrzeskie Starostwo kupiło sześć defibrylatorów, które trafiają do szkół.

- Wybraliśmy największe szkoły, nie miało tu znaczenia, czy są to placówki, dla których my jesteśmy organem prowadzącym, czy podlegają gminom - wyjaśnia Andrzej Oziębło.

Defibrylatory będą w: Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Białobrzegach, Publicznej Szkole Podstawowej w Białobrzegach, Publicznym Gimnazjum i Publicznej Szkole Podstawowej w Stromcu, Liceum Ogólnokształcącym w Białobrzegach, Publicznym Gimnazjum i Szkole Podstawowej w Rogolinie, Zespole Szkół Gminnych w Starej Błotnicy. Koszt jednego defibrylatora to około 6 tysięcy złotych.

- Zaczynamy od tych szkół, ale będziemy wyposażać także kolejne placówki. Najpierw chcemy zadbać o bezpieczeństwo dzieci - wyjaśnia Andrzej Oziębło. - Później Kupimy aparaty do instytucji, urzędów, wiejskich świetlic, czy strażnic ochotniczych straży.

SZYBKI RATUNEK

Nauczyciele ze szkół, w których będą aparaty przeszli już szkolenie zorganizowane w białobrzeskiej hali sportowej. Teraz do placówek na dodatkowe przeszkolenia mają pojechać przedstawiciele dostawcy defibrylatorów. Jak z nich korzystać, od swoich wychowawców będą się uczyć także uczniowie.

Pieniądze na defibrylatory zostały zebrane podczas gali charytatywnej zorganizowanej w październiku ubiegłego roku. Wcześniej Starostwo Powiatowe starało się o dotację z ministerstwa spraw wewnętrznych.

- Już w 2011 roku mieliśmy taki pomysł, żeby w defibrylatory wyposażyć właśnie wszystkie szkoły, przedszkola, instytucje i urzędy, w sumie miało to być setki aparatów - wyjaśnia Andrzej Oziębło. - Chcieliśmy też programu szybkiego powiadamiania. Chodziło o to, że kiedy w jakiejś miejscowości defibrylator byłby wykorzystywany automatycznie wysyłany byłby sms do pogotowia ratunkowego. Wtedy pomysł nie znalazł uznania, może było jeszcze za wcześnie na takie rozwiązania.

Samorządowcy jednak nie zrezygnowali i sami zbierają pieniądze. Kolejna gala charytatywna odbędzie się jesienią tego roku. Dochód znów zostanie przeznaczony na zakup defibrylatorów.

Andrzej Oziębło, starosta białobrzeski:Nie udało się nam zdobyć pieniędzy zewnętrznych, ale nie rezygnujemy z zakupów defibrylatorów. Przy ratowaniu ludzkiego życia liczą się pierwsze minuty. Chcemy, aby nasi mieszkańcy mieli szansę na błyskawiczną pomoc, stąd zakup defibrylatorów. Najlepiej byłoby oczywiście, żeby nigdy nie było konieczności ich używania. Ale życie pisze nam różne scenariusze.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
W dniu 25.02.2014 o 17:54, Gość napisał:

Defibrylator podaje po kolei co osoba obsługująca ma robić, krótkie komunikat. np.:zdejm zabezpieczenieodsuń się.. Każdy  .................. potrafiłby go obsłużyć

ZDEJM ???????????? i wszystko jasne

G
Gość

Defibrylator podaje po kolei co osoba obsługująca ma robić, krótkie komunikat. np.:

zdejm zabezpieczenie

odsuń się..

 

Każdy  .................. potrafiłby go obsłużyć

M
Marlon

Ktoś je będzie umiał obsługiwać?

b
binladen

po co defibrylator, przecież tu tylko o tabliczkę chodzi

z
zniesmaczony

żenująca akcja ...obliczona jedynie na wybory

defibrylatory dla szkół... po co? 4 minuty na to żeby odnaleźć ten cudowny sprzęt w szkole i zastosować np podczas przerwy? czysta kpina

6000..... można by odmalować ze dwie sale.. kupić coś zdecydowanie ważniejszego.. a nie kolejny łapacz kurzu z tabliczką komu jest zawdzięczany...

 

M
Mama
W dniu 13.02.2014 o 07:12, SzamanCow napisał:

Po ilości tych wykrzykników poznaję, że jesteś "mamą spanikowaną".Ulegasz zbyt łatwo panice, przez co musisz szkodzić córce.Córka to widzi w "twoich oczach" i jej to się udziela. Moje zdania są takie: - plastry na zadrapania i małe ranki nie są potrzebne a nawet utrudniają gojenie- środki dezynfekujące człowiek ma w ślinie, trzeba polizać rankę- słowo "opatrunek" pochodzi od "opatrywania" czyli "opatrzenia ranki wzrokiem" Nie panikuj i nie udzielaj tego córce.Powiedz jej spokojnie, żeby nie oglądała się na żadne techniczne przyrządy, rzekomo ratujące życie.... JESTEM PEWNY, ŻE WYSTARCZY WIDZIEĆ DEFIBRYLATOR ABY ULEC PANICE

Na szczęście Twoje rady mogę schować głęboko w szafie a robić mogę co chce a wykrzykników mogę stawiać miliony bo mi się podobają !!!!!!!!

S
SzamanCow
W dniu 12.02.2014 o 23:18, Mama napisał:

Najpierw powinna być zapewniona podstawa !!!!!!!!!!!!!!

 

Po ilości tych wykrzykników poznaję, że jesteś "mamą spanikowaną".

Ulegasz zbyt łatwo panice, przez co musisz szkodzić córce.

Córka to widzi w "twoich oczach" i jej to się udziela.

 

Moje zdania są takie:

 

- plastry na zadrapania i małe ranki nie są potrzebne a nawet utrudniają gojenie

- środki dezynfekujące człowiek ma w ślinie, trzeba polizać rankę

- słowo "opatrunek" pochodzi od "opatrywania" czyli "opatrzenia ranki wzrokiem"

 

Nie panikuj i nie udzielaj tego córce.

Powiedz jej spokojnie, żeby nie oglądała się na żadne techniczne przyrządy, rzekomo ratujące życie....

 

JESTEM PEWNY, ŻE WYSTARCZY WIDZIEĆ DEFIBRYLATOR ABY ULEC PANICE

M
Mama
W dniu 12.02.2014 o 22:37, SzamanCow napisał:

W co wierzysz, w córkę czy defluorodwuacenian 53Xcaex

Najpierw powinna być zapewniona podstawa !!!!!!!!!!!!!!

S
SzamanCow
W dniu 12.02.2014 o 22:30, Mama napisał:

Może i dobrze robicie, ale sama wiem jak w szkołach bywa z podstawowym wyposażeniem zwykłej apteczki, jak moja córka starła kolano to szkoła nawet nie posiadała plastra czy środków dezynfekujących, powinniście sobie zadać pytanie co jest ważne a co WAŻNIEJSZE!!!!!!!!!! P.s ale teraz jestem spokojna bo w szkole tej jest już defibrylator :-)

 

W co wierzysz, w córkę czy defluorodwuacenian 53Xcaexum ?

M
Mama

Może i dobrze robicie, ale sama wiem jak w szkołach bywa z podstawowym wyposażeniem zwykłej apteczki, jak moja córka starła kolano to szkoła nawet nie posiadała plastra czy środków dezynfekujących, powinniście sobie zadać pytanie co jest ważne a co WAŻNIEJSZE!!!!!!!!!! P.s ale teraz jestem spokojna bo w szkole tej jest już defibrylator :-)

Dodaj ogłoszenie