Radom. Spór o prace remontowe w blokach przy ulicy...

    Radom. Spór o prace remontowe w blokach przy ulicy Słowackiego 5A i 5B

    jp

    Echo Dnia Radomskie

    Echo Dnia Radomskie

    Ścianki będą stwarzały zagrożenie, bo w razie nieszczęścia dym pójdzie szybem windy - mówi Marian Łepik, lokator bloku.

    Ścianki będą stwarzały zagrożenie, bo w razie nieszczęścia dym pójdzie szybem windy - mówi Marian Łepik, lokator bloku. ©Tadeusz Klocek

    Wielu mieszkańcom bloków przy ulicy Słowackiego 5 A i 5 B w centrum Radomia nie podobają się prace, które prowadzą w budynkach władze spółdzielni. - To są inwestycje związane z wymogami narzuconymi nam przez straż pożarną po wniosku właśnie mieszkańców bloku - mówi Rafał Kowalik, wiceprezes spółdzielni Nasz Dom.
    Ścianki będą stwarzały zagrożenie, bo w razie nieszczęścia dym pójdzie szybem windy - mówi Marian Łepik, lokator bloku.

    Ścianki będą stwarzały zagrożenie, bo w razie nieszczęścia dym pójdzie szybem windy - mówi Marian Łepik, lokator bloku. ©Tadeusz Klocek

    O bezpieczeństwie przeciwpożarowym w obu blokach mówiło się już od wielu lat. Niegdyś nie był możliwy, albo przynajmniej utrudniony, dojazd samochodu strażackiego z drabiną, tak, aby można było w razie pożaru ewakuować mieszkańców najwyższych pięter. Na skutek wytycznych uzgadnianych ze strażą pożarną przebudowano otoczenie bloków oraza parkingi tak, aby wozy strażackie mogły dostać się blisko bloków, zdemontowano też w mieszkaniach piecyki gazowe, a mieszkańcy korzystają obecnie z centralnej ciepłej wody dostarczanej przez Radpec. Rozpoczęto też prace związane z bezpieczeństwem przeciwpożarowym wewnątrz budynków, ale te inwestycje zupełnie nie przypadły do gustu niektórym mieszkańcom.

    Po co te ściany?



    Bloki przy Słowackiego 5A i 5B to budynki jednoklatkowe. Teraz na każdej z klatek budowane są ścianki z drzwiami o specjalnych właściwościach, które mają blokować rozprzestrzenianie się ognia oraz dymu na pozostałą część klatki.

    - Nie wiem kto to wymyślił, ale sensu w tym nie ma żadnego. Jeśli nie daj boże będzie pożar w jednym z mieszkań to dym zamiast na klatkę schodową pójdzie w górę szybem windowym na inne piętra. Przecież szyb windowy to swego rodzaju - komin - mówi Marian Łepik, lokator jednego z budynków. - W tych klatkach i tak nie ma się jak ruszyć, a teraz jeszcze będą przegrody. Po co to ? Przecież w tych blokach mieszkają też ludzie starsi inwalidzi. W jaki sposób będzie bezpieczniej, skoro ciężko będzie się przecisnąć i otworzyć drzwi nie tylko niepełnosprawnym na wózkach, ale problem będą mieli pełnosprawni ? - mówi starsza kobieta. - Zupełnie wiem po co budować ściankę odgradzającą jedynie windę oraz kaloryfer, a do tego przegroda ma iść przez środek szyby w oknie. Nie wiem kto projektował takie zabezpieczenia przeciwpożarowe, ale nie ma w tym żadnego sensu - mówi kolejna kobieta. Pojawił się jednak głos przeciwny. - Moim zdaniem spółdzielnia powinna pójść jeszcze dalej - nakazać wszystkim wymianę drzwi mieszkań z otwierających się na zewnątrz na drzwi otwierające się do środka. Tak można tylko łatwo wywalić drzwi i kogoś wewnątrz uratować - powiedziała jedna z lokatorek bloku.

    Zalecenia strażaków



    Według Rafała Kowalika, wiceprezesa spółdzielni Nasz Dom w pewnym sensie inicjatorami wszystkich prac związanych z zabezpieczeniami przeciwpożarowymi są sami mieszkańcy, a przynajmniej jakaś ich grupa, która zgłosiła się do straży pożarnej o przeprowadzenie kontroli dotyczącej bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Strażacy radomscy uznali, że blok może być użytkowany. Jednak jedna z lokatorem odwołała się od tych wyników kontroli do wyższej instancji strażackiej. Efektem ten interwencji była opinia strażaków, że droga ewakuacyjna od ostatnich na klatce mieszkań jest zbyt długa. - Wydano nam nakaz wykonania prac budowlanych, które dostosowywałyby budynek do przepisów przeciwpożarowych. W wyniku tego nakazu zleciliśmy wykonanie ekspertyzy przez rzeczoznawcę od spraw przeciwpożarowych, a następnie wykonaliśmy projekt uwzględniający wytyczne strażaków - powiedział Rafał Kowalik. Dodaje, że ścianki przegradzające klatkę są potrzebne po to, aby mieszkańcy niezagrożonej części mogli bezpiecznie dostać się do klatki, gdzie nie ma ognia i dymu.

    Największy problem jest z 22 mieszkaniami, które bezpośrednio przylegają do klatki schodowej. Tam trzeba wymienić drzwi zewnętrzne na otwierane do wewnątrz, po to, aby drzwi nie blokowały drzwi w ściance dzielącej klatkę. Poza tym drzwi w tych mieszkaniach muszą mieć zgodnie z wymogami co najmniej 90, a nie 80 centymetrów szerokości. Dla niektórych lokatorów może to oznaczać sporą rewolucję remontową. - Będziemy wszystkim wyjaśniać, że jest to niezbędne i że zapłaci za to spółdzielnia - mówi wiceprezes spółdzielni.


    MiG w Explosion. Zespół dał czadu - zobacz zdjęcia!




    POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




    Zobacz też: 28-latek driftował na rondzie w Radomiu. Został zatrzymany



    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (8)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (8) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Studniówki

    Wideo