Radomiak - Błękitni 2:0. Fantastyczny gol Pawła Wolskiego

/W.Ł./
17 minuta meczu. Paweł Wolski strzelił fantastycznego gola dla Radomiaka Radom w meczu z Błękitnymi Stargard Szczeciński.
17 minuta meczu. Paweł Wolski strzelił fantastycznego gola dla Radomiaka Radom w meczu z Błękitnymi Stargard Szczeciński. Łukasz Wójcik
W meczu czwartej kolejki piłkarskiej czwartej ligi, na stadionie przy ulicy Narutowicza 9, Radomiak Radom pokonał 2:0 Błękitnych Stargard Szczeciński.

Radomiak Radom - Błękitni Stargard Szczeciński 2:0 (1:0).

Bramki: 1:0 Paweł Wolski 17, 2:0 Krzysztof Ropski 58.

Radomiak: Kula - Cieciura, Świdzikowski, Jędrzejczyk, Sulkowski - Wolski (73 Napora), W. Puton (70 Chrabąszcz), Radecki, Brągiel (67 Uliczny) - Leandro (83 Śliwiński), Ropski.

Błękitni: Ufnal - Liśkiewicz, Pustelnik, Siwek, Wawszczyk - Fadecki, Bednarski (82 Łaźnikowski), Kazimierowicz, Gutowski (70 Więcek) - Flis (46 Gajda), Wiśniewski (62 Magnuski).

Żółte kartki: Jędrzejczyk, Radecki (Radomiak), Pustelnik, Siwek, Kazimierowicz, Flis (Błękitni). Sędziował: Daniel Kruczyński z Żywca. Widzów: 2300.

Po dobrym meczu beniaminek Radomiak Radom pokonał jak najbardziej zasłużenie Błękitnych Stargard Szczeciński.
Aż na trzy zmiany w składzie w porównaniu do ostatniego przegranego 2:3 meczu z Rakowem w Częstochowie, zdecydował się Jacek Magnuszewski, trener Radomiaka. W wyjściowym składzie pojawili się, prawy obrońca Jakub Cieciura, środkowy pomocnik Włodzimierz Puton i skrajny skrzydłowy Dariusz Brągiel. Cała trójka podobnie jak cała radomska drużyna pokazała dobry futbol i trzy punkty zostały w Radomiu.

W 17 minucie meczu, po zagraniu Mateusza Radeckiego do Pawła Wolskiego, ten drugi popisał się kapitalnym uderzeniem piłki z narożnika pola karnego, po którym piłka wpadła w samo okienko bramki Marka Ufnala. Gol, stadiony świata. Pod koniec pierwszej połowy Radomiak powinien prowadzić 2:0. Strzał Krzysztofa Ropskiego cudem obronił bramkarz Błękitnych.

W drugiej połowie w 55 minucie znakomitej okazji bramkowej nie wykorzystał Mateusz Radecki, który nie trafił piłką do pustej bramki z pięciu metrów. Co nie udało się Radeckiemu, udało się w 58 minucie Krzysztofowi Ropskiemu, który po otrzymaniu podania od Rossi Leandro z 16 metrów mocno huknął i bramkarzowi gości nic nie pozostało jak tylko wyjąć piłkę z siatki.

Zdaniem trenerów
Jacek Magnuszewski, Radomiak Radom: - To co sobie założyliśmy przed meczem w pełni piłkarze zrealizowali na boisku. Duże słowa uznania należą się całej drużynie, pokonaliśmy bardzo dobry zespół.

Krzysztof Kapuściński, Błękitni Stargard Szczeciński:
- Niestety dla nas mecz, zakończył się już w 15 minucie, kiedy sędzia pokazał trzy żółte kartki moim zawodnikom. Musieliśmy grać spokojniej i mniej odważnie.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
egvdf

tyle było zapewnień ze zielone ludki zapełnia Nasz stadion i co nawet połowy nie wykorzystują, głupio teraz bo propaganda o zielonym Radomiu padła. Do tego jakby wioski nie przyjeżdżały to maksymalnie 500 osób by przychodziło wiec tyle samo co na Broń

B
Bronek z Pionek

Na Ursus kibice Broni pojechali specjalem, pękał w szwach.

Kolejny wyjazd udany.

 

Z tomu : "Baśnie Andersena"

g
green

Ale żal bronkom ściska, boli niech boli, jak tam wyjazd na ursus stała liczba?hahaa

h
hrh

i ile tym razem ludzi?:) 1500 no frekwencja rośnie. Niedługo do klatki sie zmieścicie

J
JANEK

HA HA ALE SIĘ UBAWIŁEM Z PISMAKA

W meczu czwartej kolejki piłkarskiej czwartej ligi, na stadionie przy ulicy Narutowicza 9, Radomiak Radom pokonał 2:0 Błękitnych Stargard Szczeciński.

 

Dodaj ogłoszenie