Radomiak Radom - Gryf Wejherowo. Jerzy Cyrak: - Zanotowaliśmy czarną serię. Ten ostatni tydzień nas odkręcił w ogóle w drugim kierunku

Michał Nowak
Michał Nowak
Jerzy Cyrak (pierwszy od prawej), trener Radomiaka Radom i Jarosław Kotas, szkoleniowiec Gryfu Wejherowo (z lewej).
Jerzy Cyrak (pierwszy od prawej), trener Radomiaka Radom i Jarosław Kotas, szkoleniowiec Gryfu Wejherowo (z lewej). Tadeusz Klocek
W sobotę, 7 kwietnia, Radomiak Radom przegrał trzeci mecz z rzędu w rozgrywkach piłkarskiej drugiej ligi. Zieloni przegrali z walczącym o utrzymanie Gryfem Wejherowo.

ZOBACZ TAKŻE: Radomiak Radom po raz kolejny nie przypominał zespołu, który walczy o awans do pierwszej ligi. Zieloni przegrali u siebie z Gryfem Wejherowo [OBSZERNA GALERIA ZDJĘĆ]

Jerzy Cyrak, trener Radomiaka Radom:
- Zanotowaliśmy teraz taką czarną serię. Ten ostatni tydzień nas odkręcił w ogóle w drugim kierunku, nie takim w jakim mieliśmy iść i w jakim byliśmy przygotowywani. Teraz zaczynamy kolejny tydzień i trzeba to wszystko wrócić na właściwe tory.
- W środę z Gwardią Koszalin zagramy bez Leandro i Macieja Świdzikowskiego. To komplikuje ustalanie składu na to spotkanie, ale mamy tylu zawodników, że będziemy sobie z tym musieli poradzić i będziemy to robić. To piłkarze, którzy stanowią trzon tej drużyny, ale to nie znaczy, że nie będziemy w stanie ich zastąpić. Tak budowaliśmy ten zespół, aby ich zastąpić.
- Największą rolę odegra w najbliższych dniach praca mentalna. To nie jest koniec świata, musimy to odkręcić i iść do przodu.

ZOBACZ TEŻ: Radomiak Radom - Gryf Wejherowo. Zapis relacji na żywo.

Jarosław Kotas, trener Gryfu Wejherowo:
- To na pewno nie był mecz, który mógł się podobać kibicom. My jako trenerzy zdajemy sobie sprawę, że wszyscy chcieliby, aby to była lepsza i bardziej widowiskowa piłka. Myślę jednak, że to boisko i wiatr trochę utrudniały granie, ale też presja wyniku. Wiadomo o co gra Radomiak i o co my gramy. Możliwe, że piłkarze jednej i drugiej drużyny byli trochę spięci. My dużo nerwowości, nawet prowadząc 1:0. Trochę więcej spokoju i zimnej krwi gdybyśmy zachowali to bylibyśmy w stanie jeszcze dwie bramki zdobyć. To nie jest żadna pycha czy nasze bełkotanie. My wierzymy w swoje umiejętności.
- Przyjechaliśmy tutaj wygrać i z takim nastawieniem będziemy jeździć też do innych drużyn, nawet do takich, które będą murowanymi faworytami. Wiemy, że jest jakaś u nas siła. Nasz problem to króciutka ławka rezerwowych i mała liczba młodzieżowców. Jest u nas jednak rodzinna atmosfera. Na pewno to dla nas kolejne ważne trzy punkty w walce o utrzymanie. Nikt nam nie pomaga, słyszymy, że znów Koszalin wygrywa. Faworyci, którzy mieli wszystko zamiatać na razie kuleją, ale piłka cały czas jest w grze. My się jeszcze nie utrzymaliśmy, a Radomiak nie awansował, ani tej szansy na awans nie stracił. Gramy dalej.

Autor jest również na Twitterze

POLECAMY RÓWNIEŻ:


Najseksowniejsze imiona. Zobacz czy jesteś na liście!

Oscary 2018: TOP 10 najlepszych kreacji

QUIZ. Czy dostałbyś się do Policji? Oto prawdziwe pytania z testu MultiSelect

Casting na Miss Ziemi Radomskiej. Oto kandydatki


Janusze projektowania w akcji - te dzieła są bezużyteczne [zdjęcia]


Mężczyźni noszący to imię są najwierniejsi [LISTA]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie