Radomskie muzea zaprosiły na Noc Muzeów, ale z uwagi na epidemię w skromniejszym wymiarze niż dawniej

Barbara Koś
Noc Muzeów w radomskiej Elektrowni.
Noc Muzeów w radomskiej Elektrowni. Tadeusz Klocek
Radomskie muzea zaprosiły na Noc Muzeów, ale z uwagi na epidemię w skromniejszym wymiarze niż dawniej. Ale na Facebooku Elektrowni, na przykład, można było obejrzeć Noc sprzed dwóch lat. Jaka różnica!

Więcej ciekawych i ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej ECHODNIA.EU/RADOMSKIE

Ale i tak była to bardziej optymistyczna Noc Muzeów w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy to wszystkie Noce odbyły się tylko w sieci. Tylko data była wspólna: 15 maja.

Wiele osób przyszło do Muzeum imienia Jacka Malczewskiego, w którym Noc wyjątkowo trwała w dzień. Muzeum zaprosiło w sobotę, 15 maja, w godzinach otwarcia czyli od 11 do 16 na zwiedzanie wszystkich, także czasowych, ekspozycji bezpłatnie. Na widzów czekały nowe wystawy: "Historie w torebkach zaklęte", "Gawęda Tatrzańska Tytusa Chałubińskiego", "Dzikie Ostępy Leopolda Pac-Pomarnackiego", a także ekspozycje stałe poświęcone twórczości Jacka Malczewskiego, malarstwu polskiemu XIX i XX wieku, kulturom pozaeuropejskim oraz przyrodzie, profesorowi Leszkowi Kołakowskiemu, Rodzinie Pinno i skarbom Piotrówki.

A na muzealnym profilu na Facebooku premierę miała wyjątkowa animacja. Niektóre postaci historyczne ożyły. W Europejską Noc Muzeów 2021 także Muzeum Wsi Radomskiej nie zorganizowało wieczornego zwiedzania ekspozycji, ale zaprosiło do odwiedzenia skansenu od 10.00 do 18.00. za symboliczną opłatą. W tym dniu obowiązywała obniżona cena biletu dla wszystkich zwiedzających – czyli 1 złoty (+opłata parkingowa). Mazowieckie Centrum Kultury Elektrownia czekało na widzów od godziny 18.00 do 23.00 (ostatnie wejście na ekspozycje było możliwe o godzinie 22.30).

Goście mogli zobaczyć aktualne wystawy: Sławomira Marca pt. „Otchłanie i labirynty” oraz Ryszarda Waśki pt. „Piękno idei”. Na zewnątrz Elektrowni, w ramach cyklicznego projektu „Kadry pod napięciem”, udostępniony został mural Franciszka Maśluszczaka pt. „Podziwianie”. Podczas Nocy Muzeów ogłoszono także wyniki konkursu fotograficznego „Tańcz”. Byłaa to również jedna z ostatnich szans, aby na tarasie Elektrowni obejrzeć tę piękną tańczącą rzeźbę Marii Koras.

Po intensywnym zwiedzaniu zaproszono widzów na patio, gdzie w otoczeniu malarstwa Franciszka Maśluszczaka można było odpocząć przy kawie i domowym cieście z Café Elektrownia. Wielbiciele sztuki i książek mieli też okazję do odwiedzenia księgarni, w której znajdą się wszystkie nowości wydawnicze Elektrowni.

Zwiedzanie wystaw odbywało się, rzecz jasna, w ścisłym reżimie sanitarnym oraz z zachowaniem limitu 50 osób przebywających jednocześnie na salach wystawowych. Na zewnątrz budynku zamontowano ekran, na którym osoby oczekujące na wejście mogły obejrzeć koncerty, wywiady z artystami i dokumentacje wystaw, które odbyły się w Elektrowni. Wstęp na Noc kosztował symboliczne 1 złotych.

W Noc Muzeów w Muzeum Witolda Gombrowicza dostępna była stała ekspozycja placówki poświęcona pisarzowi.

Można było na niej zobaczyć, na przykład, pióra, którymi posługiwał się Gombrowicz, jego maszynę do pisania, tekturową podkładkę, która (jak twierdził) przynosiła mu szczęście, a także tak niezwykłe przedmioty jak np. wannę z mieszkania Witolda i Rity Gombrowiczów w Vence na południu Francji czy nocnik, który pisarz podarował swojemu argentyńskiemu chrześniakowi, Adrianowi Russovichowi. Na nocniku znajdują się ilustracje wykonane przez Wojciecha Eichlera nawiązujące do książek Gombrowicza.

Ale muzeum specjalnie zaprosiło na wystawę Gombrowiczowskich plakatów, przygotowanych przez artystów z całego świata. Wystawa jest efektem konkursu zorganizowanego w 2019 roku. Wcześniej prezentowana była m.in. w Warszawie i w Paryżu, a teraz, po przymusowej epidemicznej przerwie, pokazana zostanie we Wsoli.

Konkurs na plakat „Gombrowicz półwieczny” ogłoszony został w 2019 roku w związku z rocznicą pięćdziesięciolecia śmierci autora „Ferdydurke”. Do udziału w nim organizatorzy, czyli Muzeum Plakatu w Wilanowie i Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli zaprosili kilkudziesięciu artystów o światowej renomie, m.in. z Polski, Wielkiej Brytanii, Holandii, USA, Francji i Niemiec.

Organizatorzy chcieli, żeby nadesłane plakaty były zapisem osobistych interpretacji tekstów jednego z najważniejszych pisarzy XX wieku. Pierwszą nagrodę zdobył Marcin Władyka, drugą argentyński team El Fantasma de Heredia (Anabella Salem i Gabriel Mateu), zaś trzecią Krzysztof Iwański.

Jak podkreślali jurorzy po rozstrzygnięciu konkursu, wszyscy uczestnicy uniknęli rozbudowanej narracji literackiej i banalnych metafor, a większość prac współbrzmiała z refleksją Gombrowicza na temat własnej osoby i twórczości, streszczającą się w słowach: „Wiedzcie, że o mnie nie wolno mówić w sposób nudny, zwykły, pospolity”.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie