Rozbiorą tor kolarski

RedakcjaZaktualizowano 
- Kiedyś imprezy kolarskie oglądało w Radomiu po kilka tysięcy osób - mówi Stefan Borucz, najpierw zawodnik, a potem długoletni trener Broni.
- Kiedyś imprezy kolarskie oglądało w Radomiu po kilka tysięcy osób - mówi Stefan Borucz, najpierw zawodnik, a potem długoletni trener Broni. R. Furciński
Na zawody w latach świetności przychodziło nawet pięć tysięcy widzów. Kiedyś na najlepszym takim obiekcie kolarskim w kraju mają startować lekkoatleci.

Pięćdziesiąt lat temu wybudowano w Radomiu nowy tor kolarski. Przez lata zawodnicy Broni dostarczali wielkich emocji i… medali mistrzostw Polski, reprezentowali kraj na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy. To wszystko odchodzi w przeszłość.

Ostatnie zawody dla dzieci zorganizowano siedem lat temu. Imprezę rangi mistrzowskiej, dla młodzików z województwa mazowieckiego, przeprowadzono pod koniec poprzedniej dekady. Tymczasem jeszcze 20 lat temu tor był miejscem walki o medale mistrzostw Polski, puchar Polski i imprez międzynarodowych. Trzeba dodać, że sekcja kolarska Robotniczo-Gwardyjskiego Klubu Sportowego Broń, bo taka była wówczas nazwa klubu z ulicy Narutowicza, należała do najlepszych w kraju.

NAJLEPSZY TOR

- Kiedy tu przychodziłem, kolarstwo i imprezy tej dyscypliny cieszyły się w Radomiu ogromnym powodzeniem. Na trybunach było zawsze pełno. Nawet 5 tysięcy widzów obserwowało zmagania kolarzy - mówi Stefan Borucz, najpierw zawodnik, a potem wieloletni trener kolarzy Broni.

Niezwykle sympatyczny szkoleniowiec, który związany jest z kolarstwem już od ponad 60 lat, został zaproszony do Radomia w 1958 roku przez tutejszych działaczy. Okazją miał być właśnie nowo oddany tor i chęć zapewnienia sukcesów miejscowemu klubowi. Stefan Borucz był wówczas zawodnikiem łódzkich klubów i miał na koncie medale mistrzostw Polski, w tym osiem złotych.

W roku 1956 Główna Komisja Krzewienia Kultury Fizycznej i Turystyki podjęła decyzję o budowie nowego toru kolarskiego w Radomiu. Dotychczasowy ziemny miał być zastąpiony przez betonowy o długości 500 metrów długości. Położono go kosztem 6 milionów złotych.

- To był wtedy jeden z najlepszych torów w kraju, o ile nie najlepszy - ocenia Stefan Borucz. - Był bardzo szybki, miał dobrą nawierzchnię i bardzo dobre, szerokie wiraże.

INAUGURACJA Z PROBLEMAMI

Oficjalna inauguracja toru kolarskiego miała być 14 września 1958 roku, podczas zawodów między Polską a Węgrami. Do tych wyścigów nie doszło, ponieważ budowa toru nie została zakończona. Jednak sześć dni później, czyli 20 września, na nieukończonym jeszcze torze była meta etapu XV Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego "Dookoła Polski" Nowa Huta - Radom. Dystans 205 kilometrów najszybciej pokonał znany kolarz Stanisław Królak z Sarmaty Warszawa, który pokonał go w czasie 5 godzin 14 minut i 43 sekund. Wtedy na torze bardzo często organizowano mety wyścigów szosowych.

Same zawody torowe były bardzo widowiskowe i ludzie chętnie przychodzili emocjonować się zmaganiami kolarzy w wyścigach sprinterskich indywidualnie lub drużynowo, na dochodzenie, tandemach, wyścigach za motocyklami lub australijskimi (kolarze jadą po owalnej pętli, a za każdym okrążeniem odpada ten, kto na linii mety jest ostatni). Od 1972 roku widzowie mieli jeszcze jedną atrakcję: po zainstalowaniu oświetlenia na stadionie, można było rozgrywać wyścigi nocne.

BOOM NA KOLARSTWO

Już w 1959 roku w Radomiu po raz pierwszy zorganizowano mistrzostwa Polski.
- Wtedy przychodziło bardzo dużo chłopaków, którzy chcieli uprawiać kolarstwo. Ale nie można było wszystkich przyjąć, bo nie mieliśmy aż tak dużo sprzętu. Mieliśmy raptem może ze 20 rowerów. Sporo chłopaków musiało odejść z kwitkiem - mówi Stefan Borucz.

Już niemal na zakończenie swojej kariery zawodniczej w Broni, razem z kolegami: Lucjanem Józefowiczem, Ireneuszem Chołujem i Józefem Radulskim, zdobywa złoty medal na mistrzostwach Polski w wyścigu drużynowym na 4 kilometry.

- To był pierwszy złoty medal wywalczony przez klub. Szkoda tylko, że nie na naszym, rodzimym torze, a w Żyrardowie. To było wielkie święto. W Radomiu przyjęto nas kolacją w hotelu Europejskim na placu Konstytucji 3 Maja - opowiada szkoleniowiec.

ZŁOTE LATA TOROWCÓW

Przez następne ponad ćwierć wieku kolarze Broni zdobywali medale mistrzostw Polski i reprezentowali kraj na mistrzostwach świata (jak na przykład Jerzy Skoczek i Ryszard Kobiela) oraz igrzyskach olimpijskich, gdzie Andrzej Michalak zdobył 11 miejsce w wyścigu na dystansie 1 kilometra w Moskwie w 1980 roku i mistrzostwach Europy, kiedy tytuł mistrzowski zdobył Jerzy Rychlicki w wyścigu długodystansowym na 15 kilometrów.

Wydawać by się mogło, że lata świetności klubu będą trwały jeszcze długo. Ale ostatni akcent sukcesów przypadł na lata 1984-89, kiedy Broń była klubem robotniczo-gwardyjskim, a to pozwoliło młodym sportowcom odsłużyć wojsko. Z chwilą zmian ustrojowych w Polsce w sekcji kolarskiej zaczęło się dziać coraz gorzej. Mimo że działacze starali się organizować zawody, to było ich już coraz mniej. W drugiej połowie lat 90. organizowano już tylko mistrzostwa województwa, ale tylko w najmłodszych kategoriach wiekowych. Powodem był coraz gorszy stan techniczny toru.

TEN OBIEKT UPADA

- Tu nie będzie już żadnych zawodów kolarskich, a szkoda, bo to była ładna karta radomskiego sportu - mówi dziś łamiącym głosem Stefan Borucz.
W jego głosie słychać wzruszenie. Nic dziwnego, bo ten człowiek jest już 50 lat w klubie. Przez ten czas, z dziewięcioletnią przerwą na pracę z reprezentacją Polski (w tym czasie zastępował go Wiesław Chudzik), dbał o formę i sukcesy radomskich torowców.

- Dziś pozostały tylko wspomnienia - dodaje szkoleniowiec. - Tor na pewno pozostanie, bo sama jego rozbiórka bardzo by dużo kosztowała.
Zamiast zawodów na torze kolarskim, wkrótce na stadionie mają być imprezy lekkoatletyczne. Już kilka lat temu działacze "królowej sportu" mieli pomysł zrobienia bieżni, skoczni i zeskoków przy torze. Teraz projekt budowy takiego obiektu powrócił. Tor kolarski ma być rozebrany na odcinkach prostych. Ich miejsce mają zająć bieżnie oraz fundamenty pod nową trybunę i budynek, na tej części od strony ulicy Narutowicza. Tor na wirażach nie zostanie rozebrany. Posłuży pod przyszłe trybuny.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Materiał oryginalny: Rozbiorą tor kolarski - Echo Dnia Radomskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
T
Tomasz

Sto lat trenerze...

Dużo potu wycisnąłem z siebie na tym torze.

Wspaniałe czasy młodości. łezka w oku się kręci...

zgłoś
B
BRAWOKILO

Panie Trenerze - wielki szacunek dla Pańskich wyników, oraz pracy szkoleniowej w Broni Radom. Tor kolarski w Radomiu spotyka los toru krakowskiego pomimo, że to drużyna torowa zdobyła pierwszy olimpijski medal dla Polski - srebro na IO w Paryżu - 1924 r.
Obecnie mało jest ludzi skłonnych pamiętać dawne sukcesy naszych kolarzy (będzie ich coraz mniej), ale trudno sie dziwić, jeżeli w wielu znanych klubach brakuje - a raczej nie ma - środków na utrzymanie dawniej prężnie działającej sekcji kolarskiej;
pieniądze są ale na poziomie Federacji (w sierpniu w TVP Sport wspomniał o tym Robert Korzeniowski).
W tym samym czasie, kiedy burzono tor krakowski, a inne niszczały - Prezes załatwił możliwość szkolenia torowców polskich na torach ...Kanady, a Eddy Borysewicz był szkoleniowcem Nr1. Obecnie mamy piękny tor w Pruszkowie, tylko ilu naszych zawodników będzie tam mogło startować? o trenowaniu nawet nie myślę. Kto, gdzie i za co bedzie ich szkolił?
Po zapoznaniu się z regulminem tego pięknego obiektu uważam, że Tor w Pruszkowie będzie szkoleniowo niedostępny dla garstki naszych torowców tak, jak juz po kilku latach stał się niedostępny TdP - bezsporna kożyść to oglądanie kolarskiej elity światowej; jest ładnie, ale to sztuka dla sztuki.
szkoda, że tylko tyle, bo przy takich nakładach wciąż istniejące kluby polskie mogłyby pokazać i sprawdzić swoje zespoły - podnieść ich poziom.
Pan zostawił na torze wiele wspomnień i wyszkolił mistrzów - dlaczego nie przekaże Pan swojego doświadczenia tak, aby kolarstwo dzisiejsze było bogatsze o Pańską wiedzę zebraną przez lata.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3