Sensacja! Radomiak Radom pokonał mistrza Polski, Legię Warszawa (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Mateusz Radecki (w środku) otworzył wynik meczu
Mateusz Radecki (w środku) otworzył wynik meczu Kamil Bielaszewski
W sobotni wieczór piłkarze Radomiaka Radom zmierzyli się z mistrzem Polski, Legią Warszawa. Był to pierwszy mecz Radomiaka w roli gospodarza w ekstraklasie od 36 lat. po świetnym meczu "zieloni" pokonali utytułowanego rywala!

Radomiak Radom - Legia Warszawa 3:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Radecki 46, 2:0 Karol Angielski 80, 2:1 Maik Nawrocki 81, 3:1 Dominik Sokół 90 + 6

Radomiak: Majchrowicz - Leandro, Radecki (85 Kozak), Kaput, Jakubik, Cichocki, Angielski (89 Sokół), Nascimento, Abramowicz, Silva (23 Rossi), Rondon (85 Karwot).
Legia: Tobiasz - Wieteska, Martins (46 Josue), Pekhart, Nawrocki, Muci (57 Lopez), Skibicki (46 Juranović) Hanna (37 Mladenović), Rose, Luquinas (57 Emereli), Slisz.
Czerwona kartka: Nascimento 85 min - Mladenović 67 min, Josue 84.
Żółte kartki: Rondon, Nascimento, Radecki, Jakubik (Radomiak) - Rose, Ślisz, Wieteska (Legia)
Sedziował: Jarosław Przybył z Kluczborka.
Wypełniony po brzegi stadion przy ul. Narutowicza 9. Już długo przed pierwszym gwizdkiem wyczuwalna była atmosfera wielkiego piłkarskiego święta. Obie ekipy mogły liczyć niemal na taki sam doping wszak kibice Legii i Radomiaka trzymają zgodę. Przed meczem doszło do miłej uroczystości. Świeżo upieczony prezes Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, Sławomir Pietrzyk, a także nowy prezes Radomskiego OZPN, wręczyli okazały puchar na ręce prezesa Radomiaka Sławomira Stempniewskiego.
W składzie Radomiaka większych niespodzianek nie było. Wiadomo było, że Luis Machado nie wystąpi z powodu kontuzji. Od pierwszych minut zagrał za to kapitan, Rossi Leandro.
Radomiak zaczął odważnie, ofensywnie, nie przestraszył się Legii. W 13 minucie gości uratował słupek od straty gola, ale już chwilę później dobrą interwencją popisał się Filip Majchrowicz. Przed szansą był Luquinas.
Niestety w 23 minucie kontuzji doznał Goncalo Silva i musiał zmienić go Raphael Rossi. Z kolei w Legii z powodu kontuzji musiał jeszcze przed przerwą zejść Abu Hanna.
W 45 minucie groźnie dośrodkował Rondon i obrońca Legii w ostatniej chwili wybił piłkę na rzut rożny. Jeszcze chwile później z 16 metrów z półobrotu próbował uderzać Karol Angielski, ale uderzył niezbyt precyzyjnie i bramkarz nie miał problemów.
Już w 46 minucie Legia nie potrafiła wybić piłki z własnej polowy i Mateusz Radecki z kilku metrów po ziemi trafił do siatki! Nie minęło pięć minut, a po ładnej akcji Radecki ponownie znalazł się przed szansą, ale jego strzał obronił golkiper. Legia była w ogromnych tarapatach. Mistrz Polski kompletne nie mógł znaleźć sposobu. Ataki gości kończyły się przed polem karnym "zielonych".
W 67 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Filip Mladenović uderzył łokciem Damiana Jakubika. Dopiero powtórka VAR utwierdziła w przekonaniu sędziego, że musiał wyjąć czerwoną kartkę. Goście grali w "dziesiątkę". Z kolei Radomiak grał otwarty futbol, szukał swoich kolejnych okazji. W 78 minucie ponownie Radecki, próbował z 17 metrów, ale za lekko i wprost w bramkarza. Chwilę później po rozegraniu rzutu rożnego, obrońcy Legii wybili piłkę z linii bramkowej. W kolejnej akcji już nic nie uratowało mistrza Polski. Karol Angielski dostał piłkę na 16 metrze huknął po ziemi i piłka wpadła.
Legia nie poddała się i już w 81 minucie Maik Nawrocki dał Legii kontaktowe trafienie.
W 84 minucie czerwoną kartkę zobaczył Nascimento z Radomiaka. Po spojrzeniu w powtórkę VAR, "czerwień" zobaczył też Josue z Legii.
warszawianie postawili wszystko na jedną kartkę, ale w doliczonym czasie gry, po szybkiej kontrze Radomiak powinien zdobyć trzecią bramkę. Wybornej szansy nie wykorzystał Dominik Sokół! Jednak w kolejnej akcji Sokół już się nie pomylił! Trafił do siatki w sytuacji sam na sam!
Po meczu nastąpiła wielka radość, zarówno na trybunach jak i na boisku. To wielki sukces beniaminka z Radomia. Radomiak pokazał, że w tej lidze nie wolno go lekceważyć.
- Powiedzieliśmy sobie w szatni, że pomimo, że przyjeżdża mistrz Polski wyszliśmy z nastawieniem, aby powalczyć o pełną pulę. Pierwsza połowa była zachowawcza wyrównana. W drugiej mecz był atrakcyjny dla kibiców. Dużo bramek, sporo kartek. Wiedzieliśmy, że na trybunach będzie przyjaźń, ale na murawie będzie walka. Mamy cztery punkty i musiamy dalej pracować, budować zespół. Mieszkam w Warszawie, kibicuję Legii, ale dziś jako trener musiałem się przeciwstawić drużynie. Taka moja rola - powiedział po meczu trener Dariusz Banasik.
Wkrótce kolejne zdjęcia

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie