Sporo kłopotów kadrowych w Broni Radom. ZDJĘCIA Z TRENINGU

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Piłkarze Broni po krótkiej, świątecznej przerwie trenowali we wtorek archiwum klubu
Sporo kłopotów kadrowych jest w szeregach trzecioligowej Broni Radom. W sobotę zespół jedzie na mecz do outsidera ligi, KS Wasilków.

Broń w miniony weekend zagrała z GKS Wikielec na wyjeździe. Zagrała najlepszy tej wiosny mecz, ale tylko zremisowała 2:2. Do bezpiecznej strefy podopieczni trenera Artura Kupca tracą dwa punkty. Mają bardzo korzystny terminarz, grają coraz lepiej, ale sen z powiek trenerowi spędzają kontuzje i kartki. Maksymilian Jończyk zerwał więzadła, więc o tym pomocniku trzeba zapomnieć na wiele miesięcy. Japończyk Yudai Miyamoto naderwał mięsień i jeszcze nie jest gotowy do gry. W ostatnim męczu nieszczęśliwie na rękę upadł Sebastian Pociecha i we wtorek miał przejść dodatkowe badania. Jeśli dłoń będzie w gipsie, zawodnik nie zagra w najbliższych meczach. Kontuzjowany jest też młodzieżowiec, Bartłomiej Piotrowski. Do tego wszystkiego doszła czwarta kartka Przemysława Śliwińskiego, napastnika, który wreszcie się przebudził, zdobył gola i zagrał w sobotę bardzo dobry mecz. Będzie musiał pauzować. Pocieszeniem może być fakt, że do składu wraca po pauzie za kartki, kapitan zespołu, Dominik Leśniewski.

W sobotę radomianie zagrają na wyjeździe z ostatnim w tabeli KS Wasilków. Broń musi to spotkanie wygrać, aby wygrzebać się ze strefy spadkowej, ale ostatni mecz Wasilkowa powinien być ostrzeżeniem, bo zespół outsidera dość nieoczekiwanie wygrał z Pelikanem w Łowiczu. - Nie możemy dopisywać sobie punktów przed meczem. Już jesienią u siebie zremisowaliśmy tylko z Wasilkowem - powiedział trener Kupiec.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Dodaj ogłoszenie