Spotkajmy się pod... Janem

    Spotkajmy się pod... Janem

    Zbigniew BĄK <a href="mailto:bak@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>bak@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Radomskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    Tuż przed opuszczeniem rzeźby przez dźwig Aleksander Sawicki włożył akt erekcyjny pomnika.

    Tuż przed opuszczeniem rzeźby przez dźwig Aleksander Sawicki włożył akt erekcyjny pomnika.

    Tuż przed opuszczeniem rzeźby przez dźwig Aleksander Sawicki włożył akt erekcyjny pomnika.

    Tuż przed opuszczeniem rzeźby przez dźwig Aleksander Sawicki włożył akt erekcyjny pomnika.

    - Pomnik Kochanowskiego to wymarzone miejsce na randkę - uważa Kinga Lutka z Radomia. Z. Bąk

    - Pomnik Kochanowskiego to wymarzone miejsce na randkę - uważa Kinga Lutka z Radomia.
    (fot. Z. Bąk)

    - Aż mi dech zaparło! To będzie najpiękniejszy pomnik i najpiękniejsze miejsce w Radomiu - powiedziała Elżbieta Krawczyk, która we wtorek z samego rana przyszła zobaczyć blisko trzymetrowej wysokości pomnik Jana Kochanowskiego.

    Pomnik stał wówczas na lawecie, przywieziony prosto z odlewni w Gliwicach.
    Kilka minut przed godziną ósmą przy pomniku pojawili się dyrektorzy VI Liceum imienia Jana Kochanowskiego w Radomiu Adam Wasilewski i Karol Semik. To w ich szkole rozpoczęła się zbiórka pieniędzy do skarbonki od uczniów radomskich szkół na budowę pomnika Jana Kochanowskiego.

    - Jestem autentycznie wzruszony - powiedział Karol Semik chwilę po obejrzeniu rzeźby. - Podziękowania należą się przede wszystkim Aleksandrowi Sawickiemu, który był inicjatorem budowy pomnika. Biskup Jan Chrapek powiedział kiedyś, że idąc przez życie, trzeba po sobie zostawiać ślady. Pan Aleksander pozostawił po sobie wspaniały ślad dla wielu pokoleń. Absolwenci Liceum im. Kochanowskiego, którzy będą przyjeżdżać do Radomia, będą dumni z patrona szkoły i pomnika w parku Kościuszki - dodał Karol Semik.

    Blisko dwie godziny trwało przenoszenie pomnika na cokół. Główny wykonawca robót kamieniarskich Szczepan Kowalski i autor rzeźby profesor Jan Kucz burzliwie naradzali się, jak ustawić pomnik. W końcu obaj ustawiali go na cokole centymetr po centymetrze. Tuż przed opuszczeniem ważącej kilkaset kilogramów rzeźby Aleksander Sawicki wsunął akt erekcyjny pomnika.



    Historia pomnika

    - Prace nad budową pomnika Jana Kochanowskiego w Radomiu na dobre rozpoczęły się w 2003 roku. Najpierw wspólnie z Tadeuszem Derlatką, przewodniczącym Rady Miejskiej w Radomiu, walczyliśmy o lokalizację pomnika w parku Kościuszki, tuż przy ulicy Żeromskiego - opowiada Aleksander Sawicki, przewodniczący Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia. - Później zbieraliśmy pieniądze na ogłoszenie ogólnopolskiego konkursu, na który wpłynęło 18 modeli. Wygrał projekt znanego rzeźbiarza Jana Kucza. Potem rozpoczęliśmy zbiórkę pieniędzy i sprzedaż cegiełek na wykonanie modelu pomnika w skali jeden do jednego. Pieniądze na odlew dał minister kultury Waldemar Dąbrowski.

    Odlana w brązie rzeźba kosztowała w sumie ponad 200 tysięcy złotych. Jednak w zamyśle twórców pomnika miał to być nie tylko pomnik poety, ale i poezji. Dlatego obok rzeźby na cokole powstaje duży amfiteatr z alejkami, lampami i fontanną, gdzie po południu ma przychodzić na randki radomska młodzież. Otoczenie wokół pomnika zaprojektował radomski architekt Andrzej Wyszyński.



    Idealny na randkę

    - Gdybym nie miała męża, to sama chętnie umówiłabym się tutaj na randkę - powiedziała piękna radomianka Kinga Lutka tuż po zobaczeniu pomnika. - W Warszawie, jak ktoś chce się umówić w romantycznym miejscu, to mówi: "spotkajmy się pod kolumną Zygmunta". W Krakowie takim miejscem spotkań jest pomnik Adama Mickiewicza. Wszyscy mówią: "spotkajmy się pod Adamem". Może wkrótce w Radomiu będzie się mówiło: "spotkajmy się pod Janem?" - powiedziała Kinga Lutka.



    Nie trzeba zadzierać głowy

    Pomnik Jana Kochanowskiego w Radomiu ma kolor złocisty i jest wysoki na 270 centymetrów. - Mam nadzieję, że będzie się on podobał mieszkańcom Radomia. Myślę, że z biegiem lat stanie się bardzo znany i będzie symbolem Radomia, a także fragmentem kultury polskiej - uważa autor pomnika Jan Kucz. - Wykonałem solidną rzeźbę, bez żadnych udziwnień, karykatur i eksperymentów artystycznych. Pomnik jest wykonany na zasadzie kontrastów. Poeta Jan Kochanowski siedzi na fotelu mocno, pewnie, jest symetryczny, patrzy przed siebie głęboko w dal. Natomiast u jego prawej ręki jest postać Urszulki, małej dziewczynki, która podaje mu wieniec laurowy. Wzorem dla tej postaci była jedna z moich sióstr, taka, jaką ją zapamiętałem z dzieciństwa. Dziewczynka jest przecież również kobietą, symbolizuje ojczyznę i muzę. Tworząc ten pomnik, chciałem uniknąć pompatyczności. Jest on bardzo ciepły, aby go zobaczyć, nie trzeba zadzierać głowy, a każdy z mieszkańców Radomia może go nawet bez trudu dotknąć - wyjaśnił Jan Kucz.

    Rzeźba Jana Kucza rzeczywiście nie jest udziwniona, ale patrząc na dzieło, bez trudu można dostrzec własny, niepowtarzalny styl rzeźbiarski autora pomnika. Profesor Jan Kucz wielokrotnie wystawiał swoje prace w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku i wprawne oko bez trudu wyłowi jego rzeźbę spośród wielu innych. W Radomiu powstał wreszcie dawno oczekiwany pomnik Jana Kochanowskiego, w dodatku wykonany przez jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy naszej epoki.



    Kim jest Jan Kucz - twórca rzeźby?

    Urodził się w 1936 roku w okolicach Cieszyna. Studiował na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, dyplom uzyskał w 1961 r. Od 1960 r. - pedagog macierzystej uczelni, profesor na Wydziale Rzeźby. Swoje prace prezentował na całym świecie, reprezentował Polskę na słynnym Biennale Sztuki w Wenecji. Zrealizował swoje projekty rzeźbiarskie w kilkunastu miastach w kraju, w tym pomnik Kardynała Stefana Wyszyńskiego na Jasnej Górze, Jana Pawła II w Kaliszu, Fryderyka Chopina we Wrocławiu, Gustawa Morcinka w Skoczowie, Cyryla Ratajskiego w Poznaniu, a na ukończeniu jest jego kolejne wielkie dzieło - pomnik Jana Pawła II w Bielsku-Białej.




    W sobotę w samo południe przed pomnikiem

    Odsłonięcie pomnika Jana Kochanowskiego nastąpi w imieniny Jana, jutro - w sobotę 24 czerwca, dokładnie w samo południe, w parku Kościuszki w Radomiu, tuż przy ulicy Żeromskiego. W programie uroczystości przewidziano wykonanie hymnu "Alleluja" Mikołaja z Radomia, wystrzały z armat i wypuszczenie na wolność setek gołębi.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy:

    Wideo