To jest mój czas! Paweł Mosiołek opowiada nam o swojej...

    To jest mój czas! Paweł Mosiołek opowiada nam o swojej muzycznej drodze (video)

    tnt

    Echo Dnia Radomskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    - Staram się działać konsekwentnie i myśleć pozytywnie. To procentuje, ale woda sodowa nie uderzy mi do głowy – zastrzega Paweł Mosiołek.

    - Staram się działać konsekwentnie i myśleć pozytywnie. To procentuje, ale woda sodowa nie uderzy mi do głowy – zastrzega Paweł Mosiołek. ©Sz. Wykrota

    Wokalista z Radomia, zdobywca nagrody Muzyczne Kaziki 2010 w kategorii wokalista i przebój, opowiada nam o muzycznych planach, grze na bryczce i radach Danuty Błażejczyk.
    - Staram się działać konsekwentnie i myśleć pozytywnie. To procentuje, ale woda sodowa nie uderzy mi do głowy – zastrzega Paweł Mosiołek.

    - Staram się działać konsekwentnie i myśleć pozytywnie. To procentuje, ale woda sodowa nie uderzy mi do głowy – zastrzega Paweł Mosiołek. ©Sz. Wykrota

    Paweł Mosiołek, zwycięzca w kategoriach wokalista i przebój


    Ma 34 lata. Wokalista i autor tekstów. Absolwent oligofrenopedagogiki z terapią w Akademii Pedagogiki Społecznej imienia Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Skończył studia podyplomowe na kierunku negocjacje i mediacje w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie. Obecnie pracuje w jednym z ośrodków prowadząc terapie dla osób chorych na schizofrenię w Radomiu. Organizator wielu koncertów charytatywnych. Lubi pracę z ludźmi i podróże.



    Paweł Mosiołek od dawna jest znany na radomskiej scenie muzycznej i odnosi sukcesy w konkursach wokalnych.

    KOSZALIN I OPOLE

    W 2007 roku zdobył nagrodę jury oraz nagrodę publiczności w konkursie na piosenkę o Radomiu. Wyśpiewał również drugie miejsce podczas RMF Maxxx Festiwal w Opolu. Jednym z jurorów, który oceniał wykonawców podczas eliminacji w Radomiu był Szymon Wydra, wokalista popularnej grupy Carpe Diem. Paweł przywiózł z Opola "Srebrną Nutę". Potem był finał konkursu karaoke w Koszalinie. Tam Paweł został doceniony przez Adama Sztabę oraz koszalińską publiczność, gdyż radio słuchacze głosowali na niego w programie radiowym na żywo i został faworytem publiczności.

    SZANSA Z PECTUSEM

    Występował też na scenie ze znaną piosenkarką Danutą Błażejczyk na Dniach Godności, która przyjechała do Radomia z Jedynką Polskiego Radia. Potem mogła mu udzielić cennych rad, gdy znowu stanął przed ogólnopolską widownią - tym razem na scenie "Szansy na sukces" z zespołem Pectus.

    - Występ w telewizji był dla mnie bardzo fajnym doświadczeniem. Okazało się, że Wojciech Man to bardzo inteligentny i taktowny człowiek, na pewno jest na właściwym miejscu - opowiada Paweł. - Jestem zadowolony z występu, ale wszystko poszłoby jeszcze lepiej, gdyby nie fakt, że przed nagraniem nie przespałem ani godziny. Byłem bardzo chory, miałem zapalenie gardła. Może nie było tego widać, bo zajęły się mną wizażystki, ale czułem się fatalnie, ale nie powiedziałem o tym ani słowa, żeby nie wpływać na decyzję jury. Na szczęście, wspierała mnie Danuta Błażejczyk, a zespół postanowił przyznać mi wyróżnienie.



    AKORDEON NA BRYCZCE

    Z Warszawy Paweł przywiózł też nowe muzyczne znajomości. Ewelina Babiarz, zwyciężczyni odcinka, skontaktowała go z nowymi aranżerami. - Dzięki nim może uda mi się zaistnieć w innych gatunkach muzycznych - mówi Mosiołek. - Ludzie namawiają mnie, żebym spróbował swoich sił w muzyce klubowej.

    Mało kto pamięta, że na początku swojej muzycznej drogi Paweł wcale nie śpiewał rockowych piosenek. - Zacząłem interesować się muzyka, kiedy miałem 4 lata. Wtedy dostałem od taty akordeon - wspomina piosenkarz. - Przez 7 lat występowałem w zespole ludowym, jeździłem po Radomiu z akordeonem na bryczce i reklamowałem imprezy skansenu - śmieje się Paweł. - Potem te doświadczenia wykorzystałem, by spełnić swoje wielkie marzenie.
    Potrzebowałem pieniędzy, bo bardzo chciałem pojechać na spotkanie z papieżem w Rzymie. Wziąłem więc akordeon, ubrałem się w strój ludowy i stanąłem na deptaku. I udało się - dzięki radomianom, którzy wrzucali do futerału pieniądze, mogłem pojechać do Rzymu.
    O czym teraz marzy Paweł? - Marzę, żeby nagrać swoją płytę, mieć świetnych muzyków, koncertować w Radomiu i w całej Polsce - mówi wokalista. - Bardzo chciałbym, żeby to, co mi w duszy gra, co chciałbym wyśpiewać, choć po części spodobało się ludziom. Tu nie chodzi o komercję, o robienie muzyki pod publikę, ale inaczej się podchodzi do tworzenia muzyki, kiedy okazuje się, że moje piosenki sprawiają radość odbiorcom.

    Jednym z takich utworów są "Skrzydła nadziei", wybrane przez internatów przebojem roku. - "Skrzydła nadziei" powstały już dawno temu, kiedy grałem w różnych muzycznych projektach. Nie zawsze mnie i innym muzykom pasowały terminy, więc pewnego dnia stwierdziłem, że nie mogę dłużej czekać z nagraniem tej piosenki - wspomina Paweł. - Skontaktowałem się z Szymonem Wydrą, a on zaproponował mi, żebym zaczął pracować nad utworem w jego studio. Nad moim tekstem i muzyką pracowali Zbyszek i Jarek Suski, świetni aranżerzy.

    KRĘCI SIĘ KLIP

    "Skrzydła nadziei" tak spodobały się słuchaczom, że Paweł postanowił nakręcić do nich klip. - Teledysk jest w trakcie montażu, ekipa z Krakowa, która pracuje nad jego ostateczną wersją, jest zadowolona - mówi tajemniczo Paweł. - Dodam tylko, że klip będzie zaskoczeniem.



    Innym utworem Pawła, który bardzo dobrze znają mieszkańcy, jest piosenka o Radomiu. Miła niespodzianka spotkała wokalistę w czasie koncertu finałowego Muzycznych Kazików. Kiedy już zaśpiewał "Skrzydła nadziei", zapytał, co publiczność życzy sobie usłyszeć. Odpowiedział mu chór głosów proszących właśnie o piosenkę o Radomiu.
    To pokazuje, że Paweł, choć bez wykształcenia muzycznego, potrafi pisać przeboje. - W szkole muzycznej uczyłem się przez dwa miesiące - przyznaje muzyk, który sam nauczył się grać na akordeonie i syntezatorze. - Strasznie się wtedy denerwowałem, więc postanowiłem zrezygnować z nauki. Jednak bardzo szanuję ludzi, którym udało

    Paweł Mosiołek na co dzień robi to, co kocha - pracuje z ludźmi. - Praca daje mi ogromną satysfakcję, widzę, jak ludzie rozwijają swoje talenty, jak codziennie pracują, by być jeszcze lepszymi - opowiada o swoich podopiecznych. - To także sprawia, że jestem szczęśliwy. Mam ostatnio dobrą passę - współpracuję z muzykami z Warszawy, koncertuję, trafiam ze swoją muzyką do ludzi. Staram się działać konsekwentnie i myśleć pozytywnie. To procentuje, ale woda sodowa nie uderzy mi do głowy - śmieje się Paweł.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Miss Ziemi Radomskiej 2019

    Wideo