Wnuk Kazimierza Ołdakowskiego, dawnego dyrektora Fabryki...

    Wnuk Kazimierza Ołdakowskiego, dawnego dyrektora Fabryki Broni gościł w Radomiu (zdjęcia)

    Piotr KUTKOWSKI kutkowski@echodnia.eu

    Echo Dnia Radomskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    - Vis jest kultowym pistoletem w USA – zaznaczył Paul Bevilaqua.

    - Vis jest kultowym pistoletem w USA – zaznaczył Paul Bevilaqua. ©Piotr Kutkowski

    - Jestem pod wrażeniem waszej gościnności i pielęgnowania pamięci o moim dziadku - mówił w poniedziałek w Radomiu Paul Bevilaqua, wnuczek Kazimierza Ołdakowskiego, przedwojennego dyrektora Fabryki Broni. Ze sobą zabierze do USA zabierze nie tylko wspomnienia i wrażenia, ale także replikę bagnetu.
    - Vis jest kultowym pistoletem w USA – zaznaczył Paul Bevilaqua.

    - Vis jest kultowym pistoletem w USA – zaznaczył Paul Bevilaqua. ©Piotr Kutkowski

    Kazimierz Ołdakowski


    kierował Fabryką Broni w latach 1926-1939. Na ten okres przypadał rozwój zakładu. Produkowano tutaj znakomitą broń, w tym pistolet VIS konstrukcji polskich inżynierów, który stanowił podstawowe uzbrojenie osobiste oficerów Wojska Polskiego. Poza "zbrojeniówką", w Radomiu ruszyła produkcja cywilna - od 1929 roku rowerów pod polską nazwą "Łucznik", broni myśliwskiej, potem również obrabiarek. Dyrektor wybudował także w otoczeniu zakładu takie placówki jak: ośrodek zdrowia, przedszkole, ogródek jordanowski, stadion sportowy, kasyno, łaźnia, osiedle mieszkaniowe. Po wybuchu II wojny dyrektorska rodzina ukrywała się w Warszawie. W tym czasie córka Irena wyszła za mąż za czeskiego dyplomatę Yosta i zamieszkała w Stanach Zjednoczonych, sprowadzając wkrótce siostrę. Stale śledzony przez gestapo Kazimierz Ołdakowski w kwietniu 1940 roku, popełnił samobójstwo wyskakując z okna poczty przy ulicy Puławskiej. Pogrzeb odbył się na Powązkach, grób zachował się do dziś.



    - Cieszę się, że tak dba się o pamięć o moim dziadku – mówił Paul Bevilaqua.

    - Cieszę się, że tak dba się o pamięć o moim dziadku - mówił Paul Bevilaqua.


    Paul Bevilaqua mieszka w USA, jest inżynierem, przez długie lata pracował w fabryce Lockhead, zajmując się między innymi konstruowaniem niewidzialnych bombowców oraz samolotów pionowego startu. Obecnie przebywa na emeryturze i wykorzystując wolny czas stara się wracać do swoich korzeni. W Polsce już bywał, ale w Radomiu pojawił się w poniedziałek po raz pierwszy wraz z żoną Marilyn.

    Ich przewodniczką była Barbara Pikiewicz, która od dawna zajmuje się już losami rodu Ołdakowskiego i była jedną z osób zaangażowanych w odsłonięcie w 2006 roku tablicy upamiętniającej Kazimierza Ołdakowskiego. Pierwszym punktem wizyty była właśnie kamienica na ulicy Dowkonta 2, gdzie tablica się znajduje

    - Pana dziadek nie tylko świetnie zarządzał fabryką, ale stworzył tu również ośrodek zdrowia, przedszkole, ogródek jordanowski, stadion sportowy, kasyno, łaźnię, osiedle mieszkaniowe. Całość tworzyła jakby oddzielną dzielnicę - mówiła Barbara Pikiewicz.

    WIZYTA W FABRYCE

    Kolejne kroki goście skierowali przez plac nazwany imieniem Kazimierza Ołdakowskiego do Fabryki Broni. Tam Zbigniew Cebula, szef zakładowej "Solidarności" opowiedział o tragicznych dziejach przedsiębiorstwa w czasie niemieckiej okupacji. O tragicznych losach swojego dziadka mówił Paul Bevilaque.

    - Niemcy chcieli korzystać z jego doświadczenia, a ponieważ nie chciał z nimi współpracować był bity i prześladowany. W końcu w kwietniu 1940 roku popełnił samobójstwo wyskakując z okna. Sam nie wiem, jak zachowałbym się na jego miejscu.

    W Fabryce Broni zagraniczni goście byli podejmowani przez Edwarda Migala, członka zarządu przedsiębiorstwa.

    - Niestety, nie mogą panu wręczyć Vis-a, bo zabraniają tego przepisy, ale mogę w przekazać na pamiątkę replikę bagnetu stanowiącego wyposażenie przedwojennych karabinów - zaznaczył dyrektor.

    Z VIS-EM W RĘCE

    Paul Bevilaqua choć nie mógł zabrać ze sobą Vis-a, to mógł go dokładnie obejrzeć i przymierzyć w ręce w Izbie Pamięci w Fabryce.

    - Ten pistolet należy do kultowych modeli w USA i cieszy się wielkim uznaniem wśród kolekcjonerów - zaznaczył.

    Wnuk Kazimierza Ołdakowskiego miał także możliwości zapoznać się z obecnie wytwarzaną w Fabryce bronią, a potem obejrzeć budowę nowej fabryki. Nie ukrywał, że gościnność i serdeczność, które go spotkały zaskoczyły go.

    - Cieszy mnie również pielęgnowanie pamięci o moim dziadku. Ze swojej strony będą starał się tego dołączyć - niedawno w rodzinnych archiwach odnalazł się archiwalny film z moim dziadkiem. Kiedy tylko zostanie przegrany z tradycyjnej taśmy na wersję cyfrową, przekażę go do Radomia - zadeklarował Paul Bevilaqua.

    O tragicznych losach fabryki opowiadał gościom z USA Zbigniew Cebula.


    O tragicznych losach fabryki opowiadał gościom z USA Zbigniew Cebula.



    Edward Migal, członek zarządu przedsiębiorstwa wręczył Paulowi Bevilaqua replikę bagnetu


    Edward Migal, członek zarządu przedsiębiorstwa wręczył Paulowi Bevilaqua replikę bagnetu


    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Galerie zdjęć

    Miss Ziemi Radomskiej 2019

    15 kandydatek do korony Miss ZDJĘCIA

    15 kandydatek do korony Miss ZDJĘCIA

    ZAGŁOSUJ na kandydatkę do korony Miss!

    ZAGŁOSUJ na kandydatkę do korony Miss!

    Prenumerata cyfrowa Echa Dnia. Kup już teraz >>

    Prenumerata cyfrowa Echa Dnia. Kup już teraz >>