Radostowa - reaktywacja

Marzena Smoręda
W dojrzewalni żółtych serów kierownik produkcji Zdzisław Mochocki. Fot. A. Piekarski
W dojrzewalni żółtych serów kierownik produkcji Zdzisław Mochocki. Fot. A. Piekarski
W czasach, gdy inni zaprzestają inwestycji, oni cały czas się rozwijają. Firma z upadającej spółdzielni stała się prężnym przedsiębiorstwem.

   Na biznes potrzebne są pomysł i pieniądze, na dobry biznes potrzeba już dobrego pomysłu i naprawdę dużych pieniędzy. Przekonali się o tym udziałowcy Przedsiębiorstwa Wielobranżowego Radostowa, którzy dwa lata temu postanowili wziąć w swoje ręce los upadającej spółdzielni mleczarskiej z Kielc.

   Choć ponad osiemdziesięcioletnia "staruszka” nie rokowała dobrze na przyszłość, nie mieli serca zostawić jej w najtrudniejszych dla niej latach. Bo właśnie serce wzięło w tym, wydawałoby się wątpliwym, interesie górę. Mowa o Przedsiębiorstwie Wielobranżowym Radostowa Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z Kielc i jej inwestorach, ludziach nierozerwalnie związanych z regionem świętokrzyskim i jego rodzimym biznesem.

   I udało się. Chociaż, trzeba przyznać, nie bez bólu, doprowadzić firmę do kondycji, której już mogą zazdrościć inne tego typu w branży. Dość powiedzieć, że w przyszłym roku spółka planuje huczne obchody 85 urodzin. Będzie feta, o której zrobi się głośno nie tylko w naszym regionie.

 

  ** ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY
**

   A będzie co świętować. Nowoczesne inwestycje, a wśród nich hala produkcyjna z nowym dachem, oknami i najnowszej generacji wyposażeniem, linie produkcyjne, proszkownia, dojrzewalnia serów, odpowiadające unijnym standardom i budzą zachwyt ludzi z branży. Ekologiczne warunki produkcji to kolejny powód do dumy Wojciecha Jakubowskiego, prezesa firmy mleczarskiej, która jako jedyna w Polsce wyeliminowała z procesów technologicznych amoniak, budzący w zakładzie tyle obaw i kontrowersji. Nowoczesna kotłownia gazowa zastąpiła starą, opalaną węglem, dymiącą i trująca środowisko, a nowoczesne szatnie i umywalnie wreszcie wyglądają tak jak na XXI wiek przystało.

   Radostowa zatrudnia w tej chwili ponad 60 osób, a prezes jest dumny ze swojej załogi, która angażuje się nie tylko w pracę, ale także zależy jej na rynkowym sukcesie firmy.

   Ale wróćmy do początku procesu technologicznego, którego produktem finalnym są smaczne i popularne masło, sery żółte, twarogi, śmietana, mleko, serek "pycha”.

Zanim więc sięgniemy po te nabiałowe przysmaki, prześledźmy drogę, jaką muszą one przebyć, by trafić do naszych domów.

   **NAJWAŻNIEJSZE JEST MLEKO**

   Przedsiębiorstwo skupuje tylko takie, o którego jakości można z całą pewnością powiedzieć, że jest najlepsza. To jakość mleka bowiem przed wszystkim decyduje o smaku i popularności wyrobów, a nie cena. Zrezygnowano z dostaw małych producentów, którym trudno było sprostać wysokim wymogom technicznym, mleko kupuje się od dużych firm, dostarczających ten produkt także do największych mleczarni w Polsce. Tylko najlepszy surowiec daje gwarancję najwyższej jakości. Już wkrótce Radostowa będzie skupować 100 tysięcy litrów mleka dziennie, tak jak w latach swojej największej świetności.

   Gotowe produkty, schodzące z linii produkcyjnej, pakuje się do nowoczesnej floty transportowej, jaką są w firmie nowo zakupione samochody. Ambicją firmy jest dotrzeć do jak największej liczby klientów, auta przemierzają więc nasz region i zapuszczają się także w odległe zakątki kraju.

   **MARKA REGIONU**

   Przedsiębiorstwo chce być uznaną firmą i wizytówką świętokrzyskiego rynku mleczarskiego, ale z uwagą śledzi i kontroluje także rynek krajowy. Dlatego wciąż inwestuje i planuje nowe przedsięwzięcia. W tych trudnych czasach, kiedy wstrzymuje się większe projekty, z niepokojem patrząc na giełdowy rynek, Radostowa odważnie pnie się w górę, nie na darmo bowiem ma za patronkę górę Radostową, dumnie wznosząca się w niedalekim Pasmie Łysogórskim. Prezes Jakubowski już planuje kolejną rozbudowę. Za miesiąc uruchomi nowoczesną linię do produkcji sera żółtego, odda do użytku następny fragment hali produkcyjnej, urządzony i wyposażony także według najnowocześniejszych standardów Unii Europejskiej. Ten młody, energiczny menedżer dobrze wie że konkurencja nie śpi, a na sukces trzeba pracować bez przerwy.

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
toter

Andrzej Pargieła pełni w tej giełdowej spółce 646-046 funkcję sekretarza Rady Nadzorczej, ale jest też współwłaścicielem innych związanych z budownictwem koneckich i 310-200 stąporkowskich firm, takich jak Pamexpol i Betomax, a przede wszystkim współwłaścicielem MB2-868 grupy Stalmax, która kontroluje ZUK.

Dodaj ogłoszenie