- Jako minister obrony narodowej jestem tutaj pierwszy raz, ale byłem już na targach zbrojeniowych w Kielcach, jedenaście lat temu. Od tamtej pory obaj z prezesem posiwieliśmy, za to salon imponująco się rozwinął – mówił minister Siemoniak.
Zapowiedział, że kontynuowany będzie projekt modernizacji polskich sił zbrojnych.
Na otwarciu XIX Międzynarodowego Salony Przemysłu Obronnego w Kielcach pojawiło się wiele znanych postaci, generałowie, politycy, wśród nich minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej. Wszystkich VIP-ów witali dwaj gospodarze obiektu – prezes Targów Kielce Andrzej Mochoń oraz prezydent Kielc Wojciech Lubawski. – Oprócz zwiedzania wystawy, zapraszam także do odwiedzenia naszego miasta. Przekonają się państwo, jak piękne są Kielce – zachęcał prezydent Lubawski.
Z kolei prezes Mochoń podkreślał wyjątkowość tegorocznego salonu. – Kiedy dziewiętnaście lat temu otwierałem pierwsze targi zbrojeniowe w Kielcach wyraziłem nadzieję, że wystawa stanie się oknem na świat polskiego przemysłu zbrojeniowego. Dziś wiem, że tak jest. Tegoroczna wystawa jest wyjątkowa zarówno pod względem ilości wystawców, gościmy ponad trzysta osiemdziesiąt firm, jak i rekordowej powierzchni, którą zajmują, czyli ponad dwadzieścia dwa tysiące metrów kwadratowych – mówił Andrzej Mochoń.
W tegorocznej imprezie udział biorą wystawcy z 20 krajów z całego świata, między innymi z Włoch, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Norwegii, Rosji, a także po raz pierwszy – z Indii. Najnowocześniejszy sprzęt wojskowy w Targach Kielce, między innymi śmigłowiec Black Hawk, wyprodukowany przez Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu dla koncernu Sikorsky, oglądają przedstawiciele 30 ministerstw obrony z całego świata.
Tuz po uroczystym otwarciu, nad targami rozległ się huk śmigłowców, padały strzały i wybuchy, trzeba było ewakuować rannego. To 25 Brygada Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego zorganizowała pokaz wyszkolenia polskich żołnierzy, którzy udadzą się na misje do Afganistanu. Po tych wrażeniach goście udali się zwiedzać kielecką wystawę wojskową.
A jest na co popatrzeć. Tradycyjnie najwięcej nowości przygotował nasz narodowy koncern zbrojeniowy Grupa Bumar. Zwiedzając wystawę dowiedzieć się można między innymi, jak wyglądać ma w przyszłości żołnierski mundur. – Trwają prace nad kamuflażem. Chodzi o to, żeby żołnierz był niewidzialny, ani niesłyszalny, jego mundur ma zmieniać barwę – tłumaczył Tomasz Mirosław, szef projektu żołnierza przyszłości w grupie Bumar. Takie innowacja mają jednak szansę zostać wprowadzone za około dziesięć lat.
Tymczasem do końca tego roku polska armia będzie wyposażona w osiem samobieżnych haubic wyprodukowanych przez hutę Stalowa Wola. – Służą one do ostrzeliwania w znacznej odległości od linii frontu, strzelają na odległości czterdziestu kilometrów, poruszają się z prędkością do sześćdziesięciu kilometrów na godzinę – tłumaczył Bartłomiej Zając, konstruktor z huty Stalowa Wola.
Dariusz Sońta i Maciej Kwiecień z Radomia z zainteresowaniem oglądali inną groźna broń, której w przyszłości będą używać polscy żołnierze – granatnik automatyczny. – To bardzo interesujący sprzęt, jedna jeszcze nie wszedł do produkcji. Przyjeżdżam na targi zbrojeniowe do Kielc co roku, w tym jest dużo premier. Wart zainteresowania jest także bojowy wóz piechoty ANDERS – mówił Sońta.
Strefa Biznesu: Przedsiębiorców czeka prawdziwa rewolucja z KSeF
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?