Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Samochody elektryczne w Polsce przegrywają ze spalinowymi. Dlaczego? Ile mamy samochodów spalinowych i elektrycznych? Ile stacji ładowania?

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
W Polsce wciąż widok ładującego się samochodu należy do rzadkości.
W Polsce wciąż widok ładującego się samochodu należy do rzadkości. Mariusz Kapała/Gazeta Lubuska
Na koniec maja 2022 r. w Polsce było zarejestrowanych łącznie 48 675 osobowych i użytkowych samochodów z napędem elektrycznym (dane licznika elektromobilności prowadzonego przez PZPM i PSPA). W porównaniu do liderów w Europie liczba aut nie powala. Ile mamy w Polsce do dyspozycji stacji ładowania w porównaniu do najlepszych?

Z danych licznika elektromobilności pod koniec maja 2022 r. po polskich drogach jeździło 46 676 elektrycznych samochodów osobowych. W pełni elektryczne auta (BEV, ang. battery electric vehicles) odpowiadały za 48 proc. (22 476 szt.) tej części floty pojazdów, a pozostałą część (52 proc.) stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) - 24 200 szt. Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczył 1 999 szt.

Z danych PZPM i PSPA wynika, że rośnie flota elektrycznych motorowerów i motocykli, która na koniec maja składała się z 13 822 szt., jak również liczba osobowych i dostawczych aut hybrydowych, która powiększyła się do 393 246 szt. Pod koniec maja 2022 r. park autobusów elektrycznych w Polsce wzrósł do 753 sztuk.

Mapa stacji ładowania w Polsce
https://elektromobilni.pl/stacje-ladowania/

Jak wygląd sytuacja ze stacjami ładowania? Pod koniec maja 2022 r. w Polsce funkcjonowało 2 190 ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych (4 253 punkty ładowania). 29 proc. z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 71 proc. wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. W maju 2022 r. uruchomiono tylko 24 nowe, ogólnodostępne stacje ładowania (36 punktów).

Jak Polska wygląda na tle liderów europejskich? Liderem w UE w liczbie stacji ładowania jest Holandia z 37 tys. stacji. Za nimi plasują się Niemcy z 27 tys. oraz Francja z prawie 25 tys. W Wielkiej Brytanii, która opuściła niedawno Wspólnotę Europejską, liczba ładowarek przekroczyła już 21 tys. W Norwegii, drugim kraju spoza UE, który jest w czołówce tzw. elektryków, do dyspozycji kierowców jest 17 000 stacji ładowania (dokładne liczby różnią się w zależności od źródła).

Dodajmy, że ponad 75 proc. europejskich ładowarek znajduje się na terenie zaledwie czterech wyżej wymienionych krajach Europy (nie licząc Norwegii). W Europie jest grupo ponad 150 tys. stacji ładowania. Plany zakładają, że do 2030 r. powinno powstać co najmniej 2,8 mln kolejnych stacji ładowania.

Mapa stacji ładowania w Europie
https://chargemap.com/map

Jak to wygląda w liczbach samochodów czysto elektrycznych. W 2020 r. łączna flota elektrycznych samochodów osobowych w Holandii wynosiła około 292 tys. sztuk. 1 stycznia 2022 r. w Niemczech jeździło 618 460 samochodów całkowicie elektrycznych. Według stanu na grudzień 2021 r. we Francji od 2010 r. zarejestrowano 512 178 całkowicie elektrycznych samochodów. Do grudnia 2021 r. w Wielkiej Brytanii zarejestrowano 395 000 pojazdów całkowicie elektrycznych. Na dzień 31 grudnia 2021 r. w Norwegii jeździło 470 309 całkowicie elektrycznych samochodów.

Wyszukiwarka stacji ładowania w Europie
https://www.plugshare.com/

W kontekście decyzji Parlamentu Europejskiego, który chce, by od 2035 r. nie można było rejestrować na terenie UE nowych aut spalinowych, warto zobaczyć, jak to wygląda w naszym kraju.

Polska na tle liderów elektromobilności w Europie wypada bardzo blado. Przypomnijmy, że większość taboru poruszającego się po polskich drogach stanowią auta spalinowe. W październiku 2021 r. w Centralnej Bazie Pojazdów zarejestrowanych było 38 674 496 pojazdów. Status aut aktywnych miało 28 817 880. Liczba martwych dusz to ok. 10 milionów samochodów.

W Polsce oczywiście do pojazdów zarejestrowanych u nas trzeba doliczyć np. auta z Ukrainy. Szacuje się, że od rozpoczęcia wojny na Ukrainie do Polski przyjechało ok. miliona aut, w przeważającej większości, spalinowych. Liczba stacji paliw w Polsce (dane za I kw. 2022 r. wg. POPiHN) wynosi 7 837.

Z naszych wyliczeń wynika, że w ogólnej liczbie pojazdów poruszających się po polskich drogach, tylko 0,17 proc. stanowią auta napędzane elektrycznie. Zatem na dziś trudno przewidzieć, w jaki sposób uda się wymienić flotę samochodów spalinowych na elektryczne w krótkim czasie. Optymiści mówią, że się da i przywołują przykład rewolucji komórkowej. Pesymiści uważają jednak, że takie porównanie, choćby ze względu na cenę samochodów elektrycznych, trudno porównywać.

Sprzedaż i tym samym rejestracja nowych samochodów spalinowych ma być zakazana od 2035 roku. Parlament Europejski w głosowaniu poparł propozycję Komisji Europejskiej. Samochody z silnikiem benzynowym lub diesla będzie można kupić tylko na rynku wtórnym.

- Przegłosowany przez Parlament Europejski zakaz rejestracji nowych samochodów spalinowych to kolejny czynnik, który przyspieszy nieuchronną transformację sektora transportu w Polsce. Obecnie nasz kraj nie jest jednak na nią gotowy pod względem infrastrukturalnym. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba osobowych przypadających na jedną stację ładowania wzrosła ponad dwukrotnie: z 10 do 21. Rozbudowa sieci ładowarek do poziomu umożliwiającego elektryfikację floty samochodowej na skalę masową jest projektem długoterminowym, dlatego administracja publiczna powinna wdrożyć niezbędne zmiany już teraz. W pierwszej kolejności konieczne jest skrócenie procedur przyłączeniowych oraz rozwój niezbędnych sieci dystrybucyjnych - ocenia Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA (Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych).

Oczywiście na takie rozwiązania muszą się zgodzić wszystkie kraje UE. Przyjęty przez PE tekst stanowi stanowisko parlamentu do negocjacji z państwami UE. Ograniczenia mają wchodzić w życie stopniowo. Tak jak zakłada pakiet Fit for 55.

Europosłowie mają nadzieję, że dzięki tym ograniczeniom w UE stworzy się przejrzystość dla przemysłu samochodowego i pomoże to w stymulowaniu innowacji i zwiększy inwestycje producentów samochodów. Urzędnicy w KE mają nadzieję, że zakup i eksploatacja samochodów o zerowej emisji zanieczyszczeń stanie się tańszy dla konsumentów.

Na teraz sytuacja np. w Polsce daleka jest od ideału. Dane nie napawają optymizmem. Liczba samochodów elektrycznych w Polsce stanowi promil aut spalinowych.

- Rośnie liczba rejestracji pojazdów zero- i niskoemisyjnych, jednakże tempo przechodzenia na niskoemisyjną mobilność musi przyspieszyć, bo oczekują tego Komisja Europejska i Parlament Europejski. Jest to również wpisane w Krajowy Plan Odbudowy, gdzie oprócz zapisów dotyczących szybkiego przejścia m.in. na napędy zeroemisyjne, pojawiły się zapisy o wprowadzeniu w najbliższych latach opłaty rejestracyjnej od samochodów spalinowych i od 2026 r. - nowego systemu podatkowego. Będzie to bardzo ważna i trudna dyskusja, bo dotychczas kilkakrotna próba wprowadzenia w Polsce tzw. podatku ekologicznego nie powiodła się. A trzeba podkreślić, że dobrze skonstruowany i akceptowalny społecznie nowy system podatkowy z całą pewnością będzie wspierał wymianę floty na pojazdy niskoemisyjne, co przyczyni się do obniżenia szkodliwych emisji i będzie bardzo korzystne dla środowiska - mówi Jakub Faryś, Prezes PZPM (Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego).

Co ciekawe, nasz kraj dysponuje jednym z największych i najstarszych parków pojazdów w Unii Europejskiej. W większości są to stare pojazdy - ich średnia wieku wynosi ponad 14. Za 2/3 rejestracji w naszym kraju odpowiadają pojazdy używane, a rynek wtórny ma i jeszcze przez długi czas będzie mieć decydujący wpływ na emisyjność polskiego transportu. Wiele samochodów zarejestrowanych w Polsce pochodzi z importu.

- W ciągu ostatnich 20 lat Polacy sprowadzili niemal 16 mln pojazdów, których średni wiek wynosił 11,9 lat. Co istotne, udział najstarszych, liczących ponad 10 lat samochodów importowanych do Polski wzrasta. W 2012 r. wynosił 46,3 proc., w 2015 r. 55,6 proc., zaś w roku 2021 – już 58,6 proc. To oznacza, że ponad połowa samochodów, które trafiają do Polski z zagranicy została zarejestrowana po raz pierwszy przed rokiem 2012 - mówi Łukasz Lewandowski, koordynator EV Klub Polska.

Liczny i wiekowy park pojazdów negatywnie oddziałuje na klimat i środowisko. Wg danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA), wzrost emisji z sektora transportu w Polsce w latach 1990-2017 wyniósł 206 proc. Średnia unijna była wielokrotnie niższa - 28 proc. Stare pojazdy spalinowe, zwłaszcza wyposażone w silniki Diesla wytwarzają również znaczne ilości zanieczyszczeń (w szczególności cząstek pyłu zawieszonego) przyczyniając się do powstawania smogu i chorób płuc. Poważnym problemem jest również hałas z transportu. Na większości polskich dróg jego poziom emisji przekracza 60 dB w dzień.

Dlaczego Polacy wybierają używane samochody spalinowe? Odpowiedź może przynosić raport OTOMOTO. - Wiek 66 proc. oferowanych samochodów całkowicie elektrycznych na polskim rynku nie przekracza 4 lat. Jednak średnia cena BEV dostępnych na OTOMOTO w 2021 r. wynosi 117 244 zł. Są to koszty nieporównywalnie większe niż pojazdów z silnikami spalinowymi.

Różnica wynosi ok. 25 proc. w odniesieniu do hybryd (93 576 zł) oraz niemal 3-krotność ceny w stosunku do aut konwencjonalnych napędzanymi wyłącznie silnikami spalinowymi - mówi Agnieszka Czajka, general manager, OTOMOTO.

W szeregu państw europejskich wprowadzono dotacje do nabycia samochodów zeroemisyjnych używanych. Maksymalna wysokość dofinansowania, którą można uzyskać przy zakupie używanego BEV w Niderlandach wynosi 2 tys. euro, w Niemczech – do 6 tys. euro, zaś na Litwie i we Francji (przy uwzględnieniu premii za równoległe zezłomowanie pojazdu spalinowego) - odpowiednio 3,5 i do 6 tys. euro. W Polsce na razie nie wprowadzono podobnego programu.

- Nie mamy złudzeń, że zdecydowana większość Polaków w kolejnych latach wciąż będzie kupowała samochody z rynku wtórnego. Musimy doprowadzić do sytuacji, w której jak największa liczba tych pojazdów będzie wyposażona w napęd elektryczny. Nie możemy pozwolić sobie na to, by w dalszym ciągu pozostawać największym złomowiskiem Europy. Aby elektromobilność stała się w Polsce trendem masowym potrzebuje wsparcia obejmującego również rynek używanych EV - ocenia Łukasz Lewandowski, koordynator EV klub Polska.

Jaka wysokość dotacji do zakupu aut używanych byłaby możliwa? - Minimalna wysokość dofinansowania powinna wynosić nie mniej niż 9 lub 13 tys. zł (w drugim przypadku dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny) - ocenia Łukasz Lewandowski.

Obecnie z dopłaty w Polsce można skorzystać wyłącznie na zakup nowego auta elektrycznego. W programie M1 wysokość dofinansowania wynosi do 18 750 zł (możliwość zwiększenia wysokości dofinansowania do 27 000 zł w przypadku deklaracji średniorocznego przebiegu powyżej 15 000 km), przy maksymalnej cenie zakupu pojazdu 225 000 zł.

od 12 lat
Wideo

Inauguracja metro roweru

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Samochody elektryczne w Polsce przegrywają ze spalinowymi. Dlaczego? Ile mamy samochodów spalinowych i elektrycznych? Ile stacji ładowania? - Portal i.pl

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia