Siarkopol niebawem może otrzymać koncesję na rozpoznanie złoża na terenie Gminy Połaniec. Co to oznacza dla mieszkańców. Rozmowa z Trajanem Szuladzińskim – Prezesem Zarządu Grupa Azoty Kopalnie i Zakłady Chemiczne Siarki „Siarkopol” w Grzybowie.

Siarkopol niebawem może otrzymać koncesję na rozpoznanie złoża na terenie Gminy Połaniec. Co to oznacza dla mieszkańców?
„Siarkopol” jest jednym z największych pracodawców w regionie. Zapewnia około 800 miejsc pracy. Zależy nam na rozwoju firmy i zwiększaniu skali zatrudnienia. Założenia mamy ambitne ale realne. Warunkiem minimum jest jednak utrzymanie co najmniej dotychczasowej skali wydobycia – czyli ok.

650 tys. ton siarki rocznie. W tym kontekście niebagatelne znaczenie dla planów rozwoju firmy ma także coraz lepsza, z punktu widzenia Siarkopolu, koniunktura na światowym rynku siarki. To duża szansa na stabilny rozwój spółki i korzyści dla gmin powiatu staszowskiego, w tym Gminy Połaniec, na terenie której prognozujemy zasobne złoża siarki. Oczywiście wspomniana koncesja nie jest równoznaczna z uruchomieniem kopalni w najbliższym czasie. Kluczowe są badania odnośnie wspomnianej zasobności złoża. Obecnie dysponujemy wstępnymi analizami Państwowego Instytutu Geologicznego w tym zakresie. Należy je zweryfikować. Jako firma wrażliwa na potrzeby najbliższego otoczenia dużą uwagę przywiązujemy do oczekiwań mieszkańców. Decyzja odnośnie uruchomienia samej kopalni musi być podjęta w sposób racjonalny i w zgodzie z lokalną społecznością. Działamy w regionie, jesteśmy silnie z nim związani i uważnie wsłuchujemy się w głosy mieszkańców.

Dlaczego jednak poszukujecie kolejnych złóż?
Po pierwsze – tak jak wspomniałem – chcemy się rozwijać i przekuwać nasz sukces na rozwój i siłę regionu. Po drugie, zasoby obecnej kopalni w Osieku ulegają naturalnemu wyczerpaniu więc – jeżeli chcemy utrzymać wydobycie i obecną skalę zatrudnienia – musimy podjąć kroki związane z eksploatacją kolejnych złóż w innym miejscu. W grę wchodzą oczywiście różne lokalizacje – jednak z uwagi na wykwalifikowanych pracowników mieszkających na terenie lokalnych gmin, chcielibyśmy pozostać na miejscu – czyli w powiecie staszowskim. Z tego punktu widzenia najlepszym rozwiązaniem jest zlokalizowanie kopalni na złożu Rudniki usytuowanym na terenie Gminy Połaniec. Dodam także, że uruchomienie nowego złoża będzie wiązać się również z pozyskiwaniem nowych pracowników – zakładam, że w znacznym stopniu miejscami pracy w Siarkopolu mogą być zainteresowani mieszkańcy Gminy Połaniec. Istotne jest to, że w ramach rozwoju naszej firmy, będziemy tworzyli miejsca pracy w szerokim zakresie – w tym dla kadry inżynieryjnej i naukowej. Ponadto Siarkopol, jako spółka działająca na wielu rynkach światowych, może oferować dodatkowe możliwości rozwoju dla pracowników, np. szkolenia u zagranicznych partnerów. Nie bez znaczenia jest także kooperacja z wieloma lokalnymi przedsiębiorstwami i odprowadzane tu podatki.

Mieszkańcy Gminy Połaniec nie chcą jednak kopalni z różnych powodów – przede wszystkim obawiając się uciążliwego sąsiedztwa.
Mogę zapewnić, że przyszłe pole górnicze będzie poza obszarami zabudowanymi, a także poza terenami przeznaczonymi pod strefę ekonomiczną, na terenie której będą mogły powstawać nowe, oczekiwane przez Gminę Połaniec inwestycje. Co więcej - jestem przekonany, że zaangażowanie spółki z Grupy Azoty będzie także mocnym i klarownym sygnałem dla innych przedsiębiorców, zachęcającym ich do lokowania inwestycji w regionie, w tym także na terenie sąsiedniej strefy ekonomicznej w Gminie Połaniec.

Ludzie jednak skarżą się na zapach siarkowodoru, obawiają się skażeń terenu, tak jak to było w Grzybowie.
Stosowane przez nas technologie wydobywcze spełniają wszelkie normy prośrodowiskowe, zarówno krajowe, jak i unijne. Od 1993 r. stosujemy innowacyjne na skalę światową rozwiązania polegające na zastosowaniu hermetycznego, zamkniętego obiegu wód. Oznacza to, że obecnie stosowana przez nas metoda wytopu siarki praktycznie nie wpływa na środowisko. Warto podkreślić, że dodatkowym atutem jest fakt, że do procesu wytopu siarki wykorzystywana jest woda z elektrowni, która do momentu powstania kopalni w Osieku była zrzucana do Wisły. To nie jedyna różnica. W starych kopalniach woda odbierana z pola górniczego płynęła otwartymi rowami do zbiorników powierzchniowych – co oczywiście mogą pamiętać niektórzy mieszkańcy – biorąc pod uwagę unoszące się wówczas nieprzyjemne zapachy. Przy obecnej technologii cały proces odbywa się w obiegu zamkniętym.

Mimo wszystko jednak wydobyciu wciąż towarzyszy przykry zapach czego mogą obawiać się mieszkańcy Połańca.
Skala tego zjawiska jest minimalna. W obecnie stosowanej technologii wykluczyliśmy – tak często przypominane przez mieszkańców, a nawet byłych pracowników - zjawisko tzw. erupcji czyli niekontrolowanego wyrzutu wód złożowych. Na terenie kopalni w Osieku stosujemy innowacyjny układ przechwytywania gazów wydobywających się z otworów w czasie wypływania siarki do zbiorników. Nad każdym zbiornikiem siarki na polu górniczym znajduje się specjalna instalacja przejmująca opary do zbiorników zawierających węgiel aktywny, który wychwytuje siarkowodór przekazując do atmosfery oczyszczone powietrze. Mogę o tym mówić z pełnym przekonaniem, ponieważ prowadzimy stały monitoring powietrza, gleby i wód na terenie i wokół kopalni. Nasza działalność kontrolowana jest w sposób permanentny przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Wyniki pomiarów stwierdzają jednoznacznie, że eksploatacja siarki na terenie kopalni w Osieku nie wpływa w negatywny sposób na środowisko naturalne. To jednak nie wszystko. Nasze technologie stale udoskonalamy. Oznacza to, że sami stawiamy sobie wysoko poprzeczkę, po to aby nasza ingerencja w środowisko naturalne była jak najmniejsza zarówno na terenach górniczych, jak i w otoczeniu kopalni. Już teraz mogę powiedzieć, że na terenie nowej kopalni zastosujemy najnowsze, wypracowane przez nas rozwiązania, które jeszcze bardziej zminimalizują dyskomfort mieszkańców, który sporadycznie towarzyszy kopalni w Osieku.

Czy wasze technologie weryfikowane są również przez środowiska naukowe?
Bieżąca analiza wyników pomiarów stężeń siarkowodoru pozwala na precyzyjne określenie wpływu działalności kopalni na środowisko i ewentualne przeciwdziałanie szkodliwym wpływom. Wyniki immisji siarkowodoru są znacznie niższe od obowiązujących norm. Unowocześniając nasze technologie stale współpracujemy m.in. z Wydziałem Górnictwa i Geoinżynierii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

W jakim zakresie Siarkopol wspiera rozwój gmin?
To oczywiście miejsca pracy, o których mówiłem – około 800 osób - w większości mieszkających w otoczeniu kopalni. Warto też pamiętać i o tym, że z eksploatacją złóż wiąże się nie tylko tworzenie miejsc pracy w samym w zakładzie górniczym, ale także w innych obszarach, w szczególności w działalności usługowej na potrzeby zatrudnionych w przemyśle wydobywczym. To liczba około 2000 osób. Nasza aktywność ma także bezpośredni wpływ na budżet gminy – są to choćby płacone przez nas podatki. Pieniądze te zostają w regionie, a mówimy o kwotach sięgających milionów złotych, które gmina może przeznaczać na lokalne potrzeby, np. na remonty dróg, budowę tras rowerowych, doposażenie straży pożarnej. Jest też jeszcze kolejny, istotny aspekt, o którym dotychczas głośno nie mówiliśmy. Mam na myśli działania spółki wynikające zarówno z samych przepisów prawa regulujących kwestie zagospodarowywania terenów pokopalnianych, jak i wpisujące się w szeroko pojętą społeczną odpowiedzialność biznesu i zasady zrównoważonego rozwoju. To ostatnie jest dla nas szczególnie ważne – zależy nam na budowie przedsiębiorstwa skutecznie rozwijającego biznes i zarazem odpowiedzialnego lokalnie, silnie związanego z regionem. Przez cały okres eksploatacji kopalni spółka tworzy specjalny fundusz rekultywacji zbierając środki finansowe, które mogą być uruchomione tylko na przywrócenie walorów środowiskowych terenów pokopalnianych. Takiego obowiązku nie posiada żaden zakład przemysłowy. Jest on gwarancją dla okolicznych mieszkańców, że po zakończeniu wydobycia krajobraz, który pozostanie po likwidacji kopalni będzie spełniał oczekiwania mieszkańców gminy.

Czy mieszkańcy mogą mieć wpływ na to co powstanie na opuszczonych przez Siarkopol terenach?
Grupa Azoty Siarkopol planując kierunki rekultywacji szeroko konsultuje się z gminą, wsłuchuje się w oczekiwania mieszkańców. Tak jak będziemy konsultować się w sprawie finalnego zagospodarowania terenów pokopalnianych z mieszkańcami i władzami Osieka, tak już teraz chcemy dyskutować na ten sam temat z mieszkańcami i władzami gminy Połaniec. Chcemy rozwiać wszelkie obawy i wątpliwości. Podczas planowanych przez nas konsultacji społecznych na terenie Gminy Połaniec chcemy nawet zaprosić ich uczestników do zwiedzenia kopalni – po to żeby na miejscu pokazać jak bardzo dbamy o ochronę środowiska, przedstawić prawdziwy obraz naszej kopalni. W grę wchodzi opracowanie kompleksowego projektu zagospodarowania terenu kopalni uwzględniającego zapotrzebowanie społeczne. Mam na myśli stworzenie terenów rekreacyjnych podnoszących walory środowiskowe regionu nie tylko dla mieszkańców ale i turystów. Jesteśmy też aktywni we wspieraniu lokalnych inicjatyw społecznych i to nie tylko na poziomie jednostkowych darowizn czy sponsoringu. Zaangażowaliśmy się w znaną w regionie akcję „Działaj Lokalnie” – jesteśmy partnerem strategicznym programu grantowego, którego kolejna edycja rusza już w maju. Jesteśmy przekonani, że znaczący udział w projekcie grantowym będą miały pomysły mieszkańców gmin Połaniec, Staszów i Osiek, czyli terenów bardzo nam bliskich. Będziemy dopingować wszystkim potrzebnym społecznie przedsięwzięciom wspierającym rozwój powiatu staszowskiego.