Starachowicki MAN zwolni 260 osób

Monika Nosowicz-Kaczorowska [email protected]
Pracę w starachowickiej fabryce MAN-a straci 260 osób.
Pracę w starachowickiej fabryce MAN-a straci 260 osób.
Udostępnij:
260 osób starachowickiego MAN-a nie będzie mieć przedłużonych umów o pracę. Początkowe prognozy były jeszcze gorsze. Utratą pracy było zagrożonych 400 osób.

Ostateczna liczba osób, które nie będą mieć przedłużonych umów zależy od tego, czy uda się osiągnąć porozumienie między Zarządem firmy a trzema działającymi w zakładzie związkami zawodowymi. Zdaniem kierownika starachowickiego zakładu MAN Bus Stanisława Ziętkiewicza, jedynym sposobem jest wprowadzenie elastycznego czasu pracy dla pracowników.

- To jest tendencja ogólnoświatowa, że na początku roku w branży motoryzacyjnej nie ma zamówień. Proponujemy podobne rozwiązania, jakie stosują inne zakłady z branży, czyli elastyczny czas pracy. Wiosną przyjęliśmy około 700 osób. Od razu informowaliśmy pracowników, że jest to praca sezonowa – mówi Stanisław Ziętkiewicz. – Związki zawodowe twierdzą, ze w tym roku mamy więcej zamówień niż rok temu. Zamówień jest mniej więcej tyle samo jak w zeszłym roku.

 

Kierownik starachowickiego zakładu potwierdza, że jest możliwe porozumienie z dwoma związkami w firmie, ale żeby udało się osiągnąć porozumienie potrzeba jest zgoda największego związku NSZZ „Solidarność”.

 

Praca elastycznie

Kierownictwo MAN zaproponowało związkowcom, aby pracownicy otrzymywali przez cały przyszły rok pensję na takim samym poziomie, ale pracowali w zależności od liczby zamówień w danym miesiącu. I tak na przykład, w styczniu pracownicy skorzystaliby z płatnego urlopu, za który pieniądze dostaliby jeszcze w tym roku. W pierwszym miesiącu nowego roku zakład czynny byłby przez dwa tygodnie. W lutym przestoje byłyby wykorzystane na prace porządkowe i szkolenia. Dni bez produkcji mogą zdarzyć się również w marcu i kwietniu. Maj i czerwiec to okres zwiększonych zamówień i ca za tym idzie rąk do pracy. Wówczas pracownicy musieliby odpracować wolne dni z początku roku, przychodząc na przykład do pracy w soboty.

- W lipcu i sierpniu będziemy zachęcać pracowników do dwutygodniowego odpoczynku. Proponujemy pięć dni urlopu i pięć, które pracownicy mogliby odpracować w soboty przed lub po urlopie. W grudniu przed świętami również proponujemy zwęzicie urlopu lub odpracowanie dni w październiku lub listopadzie – wyjaśnia Kinga Włoskowicz, kierownik Wydziału Personalnego MAN w Starachowicach.

 

„Solidarność” oponuje

Elastyczny czas pracy nie podoba się związkowi NSZZ „Solidarność”.

- Dwa razy pracownicy wypowiadali się na temat elastycznego czasu pracy w formie zaproponowanej przez Zarząd i nie zgodzili się na te rozwiązania – mówi Jan Seweryn, szef zakładowej „Solidarności”. – My proponujemy podniesienie pensji o 300 złotych i elastyczny czas pracy w wymiarze 80 godzin. Zarząd chce, aby elastyczny czas pracy dotyczył de facto 220 godzin. Ludzie nie chcą o tym słyszeć. Sparzyli się w tym roku, kiedy latem pracowali po 10 – 12 godzin dziennie i nie mogli iść na urlop, kiedy zamierzali. Naszym zdaniem pracodawca nie może decydować o urlopie pracowników. Idziemy natomiast na ustępstwo, jeśli chodzi o urlop lub odpracowanie dni w okresie pomiędzy świętami a Nowym Rokiem.

NSZZ „Solidarność chce, aby w zamian za zgodę na 80 godzin elastycznego czasu pracy pracownicy mieli gwarancję zatrudnienia.

 

- Mamy nadzieję, że firma pójdzie na te ustępstwa, chociaż póki co dowiedzieliśmy się, że nasze żądania są nierealne. My uważamy, że ustąpić powinny obie strony. Proponujemy elastyczny czas pracy i podwyżki pensji w zamian za gwarancję zatrudnienia – powiedział Jan Seweryn.

 

Ważna ekonomia

Kierownictwo firmy z kolei podkreśla, że musi brać pod uwagę nie tylko żądania związkowców, ale też realia ekonomiczne.

- Przychodzenie do pracy w soboty to nic przyjemnego, ale realia ekonomiczne są twarde. Z Plauen przejedliśmy produkcję, ponieważ mieliśmy niskie koszty pracy. Ale to może się w każdej zmienić. Nasi kontrahenci to Hiszpanie, Włosi, Francuzi. Wszyscy widzimy, jaka jest tam sytuacja. Nie chcę nic obiecywać ludziom, czego nie mogę obiecać. Ja chcę mieć pieniądze na wypłaty pensji pracownikom i chcę, żeby pracownicy byli zadowoleni przychodząc tu do pracy – powiedział Stanisław Ziętkiewicz.

 

Pokolenie Z Dobry, ale szybki klient

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie