Światowa agencja ratingowa źle wróży Kielcom

Jarosław PANEK, panek@echodnia.eu
Agencja ratingowa Fitch zostawiła rating zadłużenia Kielc na dotychczasowym poziomie, ale obniżyła perspektywę
Agencja ratingowa Fitch zostawiła rating zadłużenia Kielc na dotychczasowym poziomie, ale obniżyła perspektywę
Nie kto inny, a doskonale znany na świecie finansów Fitch, którego ratingi powodują czasem zawirowania na największych światowych giełdach, grozi palcem… Kielcom. Dostaliśmy ostrzeżenie, o którym od wczoraj dyskutują wszystkie finansowe serwisy, a nawet telewizje.

Agencja Fitch Ratings, jedna z najbardziej szanowanych świecie, której analizy i ratingi są wnikliwie czytane przez inwestorów, potwierdziła długoterminowy rating Kielc według swoich międzynarodowych standardów dla zadłużenia w walucie krajowej i zagranicznej na poziomie BBB-. Rating według kryteriów krajowych Fitch określił dla Kielc jak A-. I w całej tej informacji nie byłoby nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że agencja właśnie zmieniła perspektywę ratingów dla Miasta Kielce ze „Stabilnej” na… „Negatywną”. To oznacza, że złej oceny jeszcze nie dostaliśmy, ale w jakiejś perspektywie czasowej może ona nastąpić. Wygląda to tak, jakby jeszcze nic złego się nie stało, ale ktoś pogroził miastu palcem.

„Czy Kielce zbankrutują”? – takim tytułem opatrzyła wczoraj informację o perspektywie zmiany ratingów dla stolicy województwa świętokrzyskiego stacja TVN CNBC Biznes. Czy to straszenie, czy realny problem dla miasta?

Spójrzmy na statystyki, a najlepszym miernikiem jest w tym przypadku poziom zadłużenia miasta w stosunku do jego rocznych przychodów. A ten wynosi w Kielcach przy obecnym poziomie zadłużenia 26 procent. Fitch już podnosi delikatne larum, bo po prostu ma swoje zasady i nie może nie reagować na tego typu dane.

Ale z drugiej strony poziom zadłużenia Warszawy wynosi 39 procent, Krakowa – 55 procent. Wiele innych miast wielkości Kielc lub większych oscyluje wokół niebezpiecznego poziomu 55 - 60 procent, które dla włodarzy gmin oznaczają czasem przymusową utratę władzy. W naszym regionie takie gminy, które niebezpiecznie zbliżają się do poziomu 60 procent zadłużenia oczywiście istnieją, choćby Piekoszów.

Tak więc 26 procent zadłużenia Kielc to dla wielu innych gmin poziom wręcz komfortowy, choć oczywiście chciałoby się, żeby był mniejszy. Naszym zdaniem pytanie „Czy Kielce zbankrutują” jest więc akurat mocno przesadzone.

Dotacja pomogła im w rozkręceniu lokalu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie