reklama

11 listopada 1918 roku we Włoszczowie. Ludzie płakali ze szczęścia, tańczyli, wiwatowali. Radości nie było końca...

Iwona BoratynZaktualizowano 
101 lat temu Polska odzyskała niepodległość. Jak tamte dni wyglądały we Włoszczowie i okolicach? Ciekawy tekst na ten temat napisała Iwona Boratyn, historyk, rzecznik prasowy Urzędu Gminy we Włoszczowie. Zapraszamy do lektury.

I wojna światowa przyniosła wiele ofiar i zniszczeń. Przez tereny Włoszczowy kilkakrotnie przechodził front pozostawiając po sobie zgliszcza i groby. Zanim nadeszła niepodległość ziemia włoszczowska została usiana mogiłami poległych żołnierzy.

W pierwszym okresie wojny zaledwie kilkanaście kilometrów na wschód od Włoszczowy (za pasmem Przedborsko-Małopolskim) przebiegała linia frontu. W okopach czekały wojska niemieckie i austriackie, co miało różne konsekwencje - przez pewien czas obowiązywała godzina policyjna, a żołnierze wszczynali burdy z mieszkańcami. – „Rozpowszechniało się także pijaństwo i rozwiązłość obyczajów, głównie z powodu huzarów węgierskich. Położenie materialne mieszkańców znacznie się pogorszyło. Najbardziej dotkliwą udręką były co jakiś czas przeprowadzane przez wojsko rekwizycje żywności. W praktyce oznaczało to zabranie płodów rolnych na potrzeby wojska bez pytania, czy ludzie poddani rekwizycji mają co do jedzenia. Głód w ten sposób spowodowany stał się częstym zjawiskiem, co odbiło się na rozwoju roczników urodzonych w tych latach. Aby udaremnić potajemne mielenie zboża rekwirowano żarna, kto ich nie ukrył to były rozbijane” - napisał na łamach Głosu Włoszczowy 20 lat temu Paweł Ameryk (GW, nr 11, str. 1-6).

Włoszczowa liczyła wówczas około 7 tysięcy mieszkańców, z tego ponad połowę stanowiła ludność żydowska. – „Praw miejskich i tym samym samorządu nie miała - zostały jej odebrane przez carat po powstaniu styczniowym. Dlatego też Włoszczowa nie miała burmistrza ani rady - tylko wójta i władze okupacyjne, które mieściły się w budynku obecnego Banku Spółdzielczego. Funkcję wójta wykonywał Franciszek Jachowicz-Wróblewski pochodzący z rodziny "grażdian" czyli szlacheckiej. Włoszczowa nadal stanowiła siedzibę powiatu, ale bez urzędników Rosjan, którzy uciekli” – dowiadujemy się z publikacji Pawła Ameryka.

Kiedy padły pierwsze wojenne strzały we Włoszczowie istniała Polska Partia Socjalistyczna, Narodowa Demokracja. Na wsiach pojawili się dawni powstańcy styczniowi z Krakowskiego, którzy agitowali przeciwko carowi. Ale wśród chłopów większa była sympatia do Kozaków, aniżeli do powstańców. Chętnych do Legionów Polskich nie było więc zbyt wielu. W ich szeregi wstępowali młodzi ludzie, częściej ze środowisk inteligenckich i robotniczych, z miasteczek byłej Kongresówki. Nie zabrakło wśród nich włoszczowian. W końcowym okresie wojny powstała we Włoszczowie i okolicy organizacja podziemna nazwie Polska Organizacja Wojskowa.- W samej Włoszczowie należało do niej kilkudziesięciu młodych ludzi, a na jej czele stał Wincenty Barański. Zadaniem POW było przygotowanie się do zbrojnego wybuchu w okresie załamania się Niemców

Austriaków - i w tym celu gromadzono broń i szkolono się w żołnierskim fachu. W czasie I wojny światowej z Polską Organizacją Wojskową związał się Ignacy Ginalski. Był też żołnierzem Legionów Józefa Piłsudskiego. Prawdopodobnie brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Tradycje patriotyczne były silne w rodzinie Ginalskich. Dziadek Ignacego walczył w powstaniu styczniowym. Innym legionistą był Ignacy Drukała, po odzyskaniu niepodległości właściciel jadłodajni przy ul. Sienkiewicza. Na kartach historii walk o Niepodległą zapisał się też Zygmunt Fiołek. Po 1920 roku służył we włoszczowskiej policji. Bruno Durda, późniejszy wicestarosta włoszczowski dwa lata spędził w niewoli rosyjskiej. Pochodził ze wsi Brzostek, w powiecie dębickim. We włoszczowskiej drukarni Pławnera wychodziły niepodległościowe ulotki. Jakże bohaterską postacią był Stefan Długosz, wydalony z kieleckiego gimnazjum działał w Związku Walki Czynnej, Związku Strzeleckim. Wspierał werbunek do Legionów Polskich. Działał w Polskiej Organizacji Wojskowej. Do Legionów wstąpił Antoni Beim z dóbr nieznanowickich. W 1918 roku rozbrajał Austriaków w Kielcach. Po 1945 roku mieszkał na Belinie: skupował szyszki i doglądał szkółek leśnych. Odważył się napisać do Sekcji Polskiej Rozgłośni Radiowej w Paryżu, w którym przedstawił swoje ciężkie położenie i prosił o pomoc. Listy przejmował Urząd Bezpieczeństwa. Legionistę Wacława Robaka z Podzamcza, potem partyzanta Armii Krajowej sąsiedzi zapamiętali w podniszczonej jesionce w jodełkę i równie starym kapeluszu. Adam Marcinkowski, Stanisław Staroszczyk, Jan Gaździecki doczekali Wolnej Ojczyzny.

Wielu z nich zginęło, jednak ci którzy dożyli czasów komunizmu, tak jak wspomniani Antoni Beim czy Wacław Robak, byli obywatelami drugiej kategorii. Jak mogli się czuć w ojczyźnie, w której ośmieszano marszałka Józefa Piłsudskiego, a marsz I Brygady należał do utworów zakazanych? Nie wolno nam nigdy zapomnieć ich odwagi, patriotyzmu, ofiar jakie przyszło im ponieść za to, że Polska była dla nich najważniejsza.

Helena Pacanowska na powitanie Wolności jeszcze w czasie zaborów wyhaftowała sztandar. Michał Otawski sprowadził białe i czerwone płótno, żeby uszyć polskie flagi. Leśniczy Włodzimierz Skoneczny przygotował drzewo do chorągiewek i upatrzył dwa młode dęby, które zostały posadzone dla upamiętnienia Odzyskania Niepodległości. Zaś Władysława Gierczyńska ofiarowała dwie beczki smoły na pochodnie do przemarszu manifestacji narodowej. 5 listopada 1918 roku powstał we Włoszczowie Komitet Organizacyjny Święta Niepodległości, na jego czele stanął burmistrz Wincenty Jaszewski. Stanisław Wiatr, pracownik sądu i przyjaciel Michała Otawskiego przygotował akt erekcyjny do sypania „Kopca Wolności". Burmistrz miasta i przewodniczący rady opracowali przemówienia na ten pierwszy dzień wolności.. Wieść o odzyskaniu Niepodległości musiała szybko rozejść się na okolicę.

7 listopada 1918 roku w Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Narodowy Republiki polskiej na czele z Ignacym Daszyńskim. Tego samego dnia Michał Otawski zorganizował dwie grupy młodzieży do rozbrajania zaborcy. Należeli do nich Feliks Pacanowski, Stanisław Plebanek, Ignacy Ginalski oraz siostry Janina i Maria Karykowskie.

Austriacy bez oporu oddawali broń, przenieśli się na Podzamcze i zajęli budynki Bronisława Jedliczki. Dowódca oddziału liczącego 70 żołnierzy, zakwaterował się w pokoju, do którego prowadzono telefon. Żołnierzy zaś umieszczono w owczarni zamienionej , w „twierdzę" .Garnizon austriacki we Włoszczowie składał się z Czechów, Słowaków, Węgrów, Chorwatów i Niemców. Podlegał okupacyjnemu dowództwu w Lublinie. W sztabie tym pracowali też Polacy w porozumieniu z Michałem Otawskim (do Lublina często wyjeżdżał "rzekomo w sprawach spółdzielczych) nadali tajną depeszę do wszystkich austriackich garnizonów i placówek służby cywilnej, aby przekazali władzę Polakom.

11 listopada 1918 roku ruszyli gońcy - piesi i konni do miasta i do wsi. Odezwały się dzwony kościelne, ale jak wspominali mieszkańcy dzwoniły jakoś inaczej, aż trudno było zapomnieć ten głos obwieszczający wolność. – „To inne bicie było umówionym sygnałem. Mieszkańcy w lot go zrozumieli. Natychmiast miasto rozkwitło barwami narodowymi. Pojawiło się mnóstwo polskich flag i chorągiewek wywieszonych na domach, parkanach. Kto żyw wychodził na ulicę i kierował się w stronę kościoła. Tu, przy bramie wejściowej stał już poczet sztandarowy z wychawtowanym przez Helenę Pacanowską białym orłem na czerwonym tle. Była też straż porządkowa z biało czerwony mi opaskami” – tak Czesław Jelonek opisał świt Niepodległości. ( Materiały i źródła do dziejów powiatu, Włoszczowa 2013,t.7). - Manifestacja rozpoczęła się od odprawienia mszy świętej, liturgia tego nabożeństwa została nieco zmieniona. Śpiewano bowiem „jeszcze Polska nie zginęła", „Nie rzucim ziemi" oraz „Boże coś Polskę". W tej ostatnio wymienionej pieśni po raz pierwszy śpiewano: „Ojczyznę wolna pobłogosław Panie" - czytamy.

Po nabożeństwie mieszkańcy udali się na Rynek, gdzie nastąpił moment kulminacyjny. Zebrani płakali ze szczęścia, rzucali się sobie w ramiona, składali życzenia, tańczyli, wiwatowali. Radości nie było końca. - Był to przecież wybuch wolności i patriotyzmu. Po pewnym czasie dołączyli do manifestujących ludzie ze wsi. Przybywając pieszo i konno. Wozy przystrojone były chorągiewkami i wstążeczkami. Wielu młodych trzymało w rękach płonące pochodnie – dowiadujemy się z materiałów źródłowych.

Czesław Jelonek : - „Z balkonu sądu (dziś siedziba GS „Samopomoc Chłopska" t przemówił burmistrz Wincenty Jaszewski. Po nim zabrał głos Michał Otawski, który jako doskonały mówca porwał słuchaczy swym wystąpieniem. Ludzie przestali między sobąrozmawiać. Nastąpiła głęboka cisza przerywana tylko tu i ówdzie łkaniem oraz odgłosami pochodzącymi z wycierania łez radości.

Po przemówieniach uformował się pochód z orkiestrą na czele. z pochodniami po bokach. W tym podniosłym przemarszu szli też księża. a obok nich rabin na czele żydowskiej rady (kahału). Kolumnę zamykała wiejska młodzież na koniach, jechały też zaprzęgi przystrojone i pełne ludzi. Ten wspaniały pochód okrążył rynek i skierował się w ulice Kielecką (dziś Partyzantów). Zatrzymano się przed kościołem, aby przy parkanie zasadzić dwa dęby jako symbol wolności. Pierwszy dąb zasadzili: burmistrz Wincenty Jaszewski, Michał Otawski i leśniczy Władysław Słoneczny, drugi - Romuald Kaczkowski i Piotr Cuprian wraz z ojcem. Z dębów tych przyjął się tylko jeden. Rośnie nadal jako niemy świadek tamtych wydarzeń przy wschodniej bramie kościelnej dwa metry od parkanu. Dąb to piękny, gruby, o wspaniałej koronie - prawdziwy „Dąb Wolności", niezwykła pamiątka narodowa. A może warto ustawić przy nim tablicę informacyjną?” – pyta autor.

Pochód ruszył w ulicę Częstochowską (dziś Sienkiewicza), zatrzymując się na zakręcie przy ulicy Młynarskiej. Przy skrzyżowaniu ulic usypano „kopiec wolności". Sypano łopatami, szpadlami, kobiety nosiły nawet ziemię w fartuchach, dzieci rzucały ziemię garstkami. W środku kopca zakopano zalakowaną butelkę z aktem erekcyjnym, przygotowanym uprzednio i odczytanym przez Stanisława Wiatra. W szczyt kopca wbito pal, a na nim umieszczono biało-czerwoną flagę. Ten kopiec nie zachował się do naszych czasów. W tym miejscu znajduje się plac targowy. Konie i ludzie powoli... rozgrzebali kopiec. Pierwszy dzień wolności zakończył się zabawą ludową w remizie strażackiej. Bawiono się do rana. W powiecie uroczystości te trwały aż trzy dni, a w niektórych miejscowościach przez cały tydzień.

POLECAMY: ROZMAITOŚCI

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
10 listopada, 17:38, Gość:

"... za ludzi zgodnych, mądrych i cierpliwych,

za najwierniejszych z wiernych, uczciwych z uczciwych,

za mą Ojczyznę, Polszczyznę, Mazowsze,

w dalekich ziemiach za to umierali.."

Proszę posłuchać, i pomyśleć.

"...za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,

za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami..."

G
Gość

"... za ludzi zgodnych, mądrych i cierpliwych,

za najwierniejszych z wiernych, uczciwych z uczciwych,

za mą Ojczyznę, Polszczyznę, Mazowsze,

w dalekich ziemiach za to umierali.."

Proszę posłuchać, i pomyśleć.

B
B.F.P.

"Na kartach walki o Niepodległą zapisał się też Zygmunt Fijołek. "W nazwisku pominięto literę.

G
Gość

A co robiła druga połowa ludności Włoszczowy ?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3