13 grudnia, 39 lat temu wprowadzono stan wojenny. W Kielcach i regionie świętokrzyskim opozycja się nie poddała

Tomasz Trepka
Fot. Archiwum
W przypadku regionu świętokrzyskiego, 13 grudnia 1981 roku około godziny 2 w nocy zatrzymano niecałe 50 procent osób, które miały zostać internowane. Komuniści uznali to za swój sukces.

„[…] Ojczyzna znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwowe przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem” – tak generał Wojciech Jaruzelski w specjalnym przemówieniu skierowanym do polskiego społeczeństwa uzasadniał wprowadzenie stanu wojennego.

Przygotowania do jego wprowadzenia trwały wiele miesięcy. Rozpoczęły się one w październiku 1980 roku, a miesiąc później wiceminister spraw wewnętrznych generał Bogusław Stachura wydał rozkaz przygotowania akcji pod kryptonimem „Wrzos”. Zakładała ona internowanie blisko 13 tysięcy osób. Do ustalenia pozostawał jeszcze termin. Niektórzy domagali się tego już w listopadzie 1980 roku. Inni członkowie partii komunistycznej chcieli jego wprowadzenia później. Jak podkreślają historycy liczono, że związek uda się stopniowo zneutralizować i pozbawić wpływów. Kiedy okazało się to niemożliwe, fenomen „Solidarności” postanowiono stłamsić siłą.

Kielecczyzna się nie podda
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, 100 tysięcy funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa przystąpiło do realizacji operacji „Jodła”, polegającej na zajmowaniu siedzib „Solidarności” i internowaniu jej najważniejszych działaczy. Celowo wybrano tę datę. Wprowadzenie stanu wojennego z soboty (12 grudnia) na niedzielę, miało poważnie ograniczyć możliwości rozpoczęcia strajków w zakładach pracy.
W przypadku regionu świętokrzyskiego, około godziny 2 w nocy zatrzymano niecałe 50% osób, które miały zostać internowane. Komuniści uznali to za swój sukces. Część działaczy świętokrzyskiej „Solidarności”, w tym lokalne kierownictwo, została zatrzymana w Bocheńcu nieopodal Małogoszcza w nocy z 12 na 13 grudnia, gdzie przebywali na inauguracyjnym posiedzeniu Uniwersytetu Robotniczego. – Po godzinie 23 byliśmy gotowi do snu. Jednak nie stało się tak, bowiem za chwilę w drzwiach pokoju pojawiło się kilkunastu uzbrojonych milicjantów. Rozpoczęła się swoista ewakuacja wszystkich mieszkańców między szpalerami umundurowanych funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej oraz Służby Bezpieczeństwa prosto do tak zwanych suk. Po załadowaniu samochody odjechały w nieznanym dla nas kierunku – pisał w swoich wspomnieniach Waldemar Bartosz, internowany działacz świętokrzyskiej „Solidarności”. Aresztowania trwały również w innych miejscach Kielecczyzny. Do końca 1981 roku Służba Bezpieczeństwa zatrzymała i umieściła w specjalnych ośrodkach odosobnienia ponad 300 osób z regionu świętokrzyskiego.
Na reakcję mieszkańców nie trzeba było długo czekać. Jednym z miejsc, gdzie podjęto skuteczną próbę zorganizowania protestu był Ostrowiec Świętokrzyski. Kilku pracowników miejscowej huty, przedostało się nocą do swojego zakładu, gdzie rozpoczęło strajk okupacyjny. Protesty na różną skalę zorganizowano w kolejnych dniach również w Kieleckich Zakładach Wyrobów Papierowych, Kieleckim Kombinacie Budowlanym, „Wólczance I” w Ostrowcu Świętokrzyskim, Zakładach Metalowych „Predom – Mesko” w Skarżysku – Kamiennej, Fabryce Łożysk Tocznych „Iskra” w Kielcach oraz w fabryce „Polmo – SHL”.

Wojna władzy z narodem
Jeszcze w grudniu 1981 roku podejmowano próby indywidualnego oporu. Miały one miejsce na terenie całego ówczesnego województwa kieleckiego. Polegały one między innymi na rozlepianiu plakatów „Solidarności” oraz malowaniu napisów na murach („TV kłamie”, „ZOMO bije” itp.). 16 grudnia Komitet Wojewódzki PZPR w Kielcach meldował do Warszawy, że w całym regionie panuje spokój.
Historycy zajmujący się stanem wojennym nie mają wątpliwości, że nie uratował on nas przed sowiecką interwencją. Realnej groźby bowiem nie było. Jego zasadniczym celem stało się zapewnienie komunistom utrzymania władzy. Znane są już dokumenty, z których wynika, że to generał Wojciech Jaruzelski zabiegał w Moskwie o pomoc z zewnątrz, gdyby wymagała tego sytuacja i nie mógł poradzić sobie z opanowaniem „Solidarności”. Otrzymał jednak odmowę. Badacze podkreślają również, że nakręcanie spirali dezinformacyjnej o mającej nastąpić interwencji i kolejnej wojnie odczuwamy jednak do dnia dzisiejszego.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol i Wiola

To że Echo znalazło się w sferze wpływów rządzących, nie upoważnia do zamazywania historii. Żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają, że Jaruzelski nie musiał zabiegać w Moskwie o pomoc. W Polsce bowiem stacjonowało ok. 100 tys. w pełni uzbrojonych wojsk radzieckich, które w każdej chwili mogły przystąpić do naszej pacyfikacji. Oni czuli się tu bardzo pewnie. W rozmowach z Polakami pytali o Lecha Wałęsę oraz o nasz stosunek do niego. Po usłyszeniu od nas, że Wałęsa dla nas więcej znaczy niż dla nich Lenin - wyrażali oburzenie, byli zniesmaczeni, że w Polsce jest ktoś ważniejszy od ich Lenina. Zapowiadali zemstę i ostre rozprawienie się z Lechem Wałęsą i kończyli z pogardą dla nas i dla naszych haseł słowami : "Ot, to my mu saposzki uszyjom". Wszystkich słów nie pamiętam, ale wyrażały poczucie dominacji nad nami. W końcu to był okupant ustanowiony przez premiera Anglii i prezydenta USA w ramach nowego podziału świata po II wojnie światowej. SB mimo wszechobecnego wywiadu i tak nie zdołała wszystkich internować. Na wolności zmieniliśmy tylko skrzynki kontaktowe i czas działania. Do końca stanu wojennego wielu osób roznoszących(przewożących) ulotki nawet nie wezwali na rozmowę. Podziemie było dobrze zorganizowane. Nawet bliscy internowanych nie mieli zarzutów chociaż aktywnie działali. Rewizje w wielu domach często były nietrafione, bowiem podejrzewaliśmy kto może sypać i co wiedział. Obecnie to co wywalczyli robotnicy i inteligencja w latach 80-tych - zostało zaprzepaszczone. Chcieliśmy odpartyjnienia państwa i co - po krótkiej przerwie mamy rządzącą partię prawie wszędzie, w każdej państwowej instytucji. Trójpodział władz - zlikwidowany przez Stalina, przywrócony przez Solidarność - obecnie jest likwidowany. Telewizja - w stanie wojennym wystawialiśmy telewizory w okna z powodu kłamstwa i manipulacji -po 1989 roku przywrócono telewizje publiczną, niezależną od władz. A teraz telewizja znów kłamie i to bardziej niż za PRL bo jest wykorzystywana do siania zawiści narodowej... Szkoda słów. Dziękuję BOHATEROM stanu wojennego i opozycji solidarnościowej lat 80-tych za odwagę, za oddanie życia i zdrowia dla wolności, demokracji i rządów prawa. Dziękuję L. Wałęsie za wyprowadzenie wojsk radzieckich z Polski i za piękne przemówienie w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Ile z wywalczonych wartości zostanie w naszej Ojczyźnie to zależy od nas samych. czy pójdziemy pokornie na rzeź? Ku zagładzie i odbudowy oligarchii? Uważam, że naszym obowiązkiem jest obrona demokracji, praw każdego człowieka, państwa prawnego i budowa państwa dobrobytu dla naszych dzieci i wnuków.

G
Gość
12 grudnia, 14:55, mar:

Jak to fajnie, że Echo programowo dołączyło oficjalnie do Radia Kielce i TVP Kielce. Teraz już nikogo nie zdziwi o czym się tu pisuje i kto tu pisuje. Teraz będą tu tylko sami swoi. Ja likwidują konto. Pa

12 grudnia, 15:02, Gość:

A Echo miało jakiś program ?

Echo programowo niczym nie różniło się od GW

G
Gość
12 grudnia, 14:55, mar:

Jak to fajnie, że Echo programowo dołączyło oficjalnie do Radia Kielce i TVP Kielce. Teraz już nikogo nie zdziwi o czym się tu pisuje i kto tu pisuje. Teraz będą tu tylko sami swoi. Ja likwidują konto. Pa

A Echo miało jakiś program ?

m
mar

Jak to fajnie, że Echo programowo dołączyło oficjalnie do Radia Kielce i TVP Kielce. Teraz już nikogo nie zdziwi o czym się tu pisuje i kto tu pisuje. Teraz będą tu tylko sami swoi. Ja likwidują konto. Pa

G
Gość

Dzisiejsza opozycja walczy z demokratycznie wybranym rządem , nie tylko w kraju ale i za granicą szkodząc Polsce !

Dodaj ogłoszenie