Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 04godz.
  • 23min.
Odwiedź serwis wyborczy 

27-letni Grzegorz Lagierski staje do walki: -Pokonam chorobę i poślubię ukochaną

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska
Marzenia 27-letniego Grzegorza Lagierskiego nie są skomplikowane. Mężczyzna pochodzący z Bocheńca w gminie Małogoszcz w powiecie jędrzejowskim pragnie tylko założyć rodzinę i normalnie żyć. Niestety, nie pozwala mu na to groźna choroba – złośliwy mięsak pęcherzykowy przestrzeni zaotrzewnowej z przerzutami do płuc. Wielką szansą dla Grzegorza jest zmiana leczenia na immunoterapię. Jednak jej koszt to aż 70 tysięcy złotych.

Informacja o chorobie spadła jak grom z jasnego nieba. - Zaczęło się od bólu nogi, a w zasadzie takiego dziwnego uczucia kłucia. Przecież nikt z takim czymś nie chodzi do lekarza, a raczej nie zwraca na to uwagi – opowiada Grzegorz. - Jednak, kiedy to nieprzyjemne uczucie nie znikało po pół roku, a nawet dłużej postanowiłem zrobić badania. Coś niepokojącego wyszło już na rezonansie, więc skierowano mnie na tomograf i dopiero wtedy okazało się, że mam ogromnego guza – prawie 20-centymetrowego. Diagnoza była dla mnie szokiem, dowiedziałem się, że choruję na mięsaka pęcherzykowego przestrzeni zaotrzewnowej z przerzutami do płuc. Taka diagnoza padła w maju 2017 roku – mówi mężczyzna. - Byłem zszokowany i zdruzgotany. Przecież w życiu nie połączyłbym bólu nogi z tak groźną chorobą.

Nie było czasu myśleć o chorobie

Grzegorz niemal od razu został poddany leczeniu. - Na początku przez ponad rok przyjmowałem chemię doustną, ale mój stan się pogorszył. Przeszedłem więc dwa kursy chemii dożylnej i znów zamiast się polepszyć, tylko się pogorszyło. Nie wiedziałem do czego to zmierza – wspomina nasz rozmówca. - Obecnie znów jestem na chemii doustnej i czekam na tomograf, by dowiedzieć się czy tym razem przyniosła oczekiwane i pozytywne efekty – dodaje.

Od momentu zdiagnozowania choroby wszystko potoczyło się tak szybko, że chory mężczyzna nie miał nawet czasu głębiej zastanowić się nad swoją sytuacją. - Od razu trafiłem do Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach, gdzie zostałem poddany leczeniu. Może to dobrze, bo przynajmniej nie rozważałem żadnych czarnych scenariuszy, tylko skupiłem się na pokonaniu choroby - mówi.

Grunt to pozytywne myślenie

Mimo, że dotychczasowe wyniki nie napawają optymizmem, Grzegorz nie zamierza się poddać. - Myślę tylko i wyłącznie pozytywnie. Czuję, że będzie coraz lepiej i nie dopuszczam do siebie żadnych złych przeczuć. Głęboko wierzę, że pokonam chorobę - zapewnia Grzegorz.

Dowodów nie trzeba daleko szukać. Mimo złego samopoczucia mężczyzna jest aktywny
zawodowo. Pracuje w firmie zajmującej się sprzedażą eleganckiej odzieży męskiej w galerii handlowej w Kielcach. - Przez 1,5 roku nie pracowałem i to był ciężki dla mnie czas. Siedzenie w domu i bicie się z własnymi myślami było nie do zniesienia. Praca jest moją odskocznią. Dzięki niej odrywam się od rzeczywistości, mam okazję porozmawiać z ludźmi i nie myślę o chorobie - podkreśla.

Pozytywnego myślenia od Grzegorza mógłby się nauczyć każdy z nas. To właśnie ono jest jednym z kroków w stronę pokonania nawet najgroźniejszej choroby.

Chce wrócić do poprzedniego życia

Przez wiele lat Grzegorz interesował się sportem - od jedenastego roku życia trenował piłkę nożną w klubie Wierna Małogoszcz. - Zakończyłem to co prawda dość dawno temu, ale bardzo lubiłem grać amatorsko ze znajomymi. Od dłuższego czasu jest to jednak niemożliwe ze względu na moją chorobę. Bardzo brakuje mi sportu, ale wierzę, że uda mi się pokonać raka i jeszcze wyjdę na boisko - mówi nasz rozmówca.

Marzenia o ślubie i założeniu rodziny

Po tym, jak stan Grzegorza mimo leczenia się pogorszył i pojawiły się kolejne przerzuty, mężczyzna na moment zwątpił, że uda mu się z tego wyjść. - Był to dla mnie ogromny cios. Na szczęście mam wokół siebie ludzi, na których mogę w każdej chwili liczyć. Mama, tata, bracia - mam ich wsparcie w tych ciężkich chwilach - podkreśla z uśmiechem.
Również jego ukochana kobieta wiernie stoi przy jego boku. - Mieszkam razem ze swoją dziewczyną Marzeną i dzięki niej jest mi o wiele łatwiej myśleć pozytywnie. Marzena bardzo wierzy, że razem uda nam się pokonać moją chorobę, dopinguje mnie w tej walce każdego dnia. Czuję, jakby walczyła razem ze mną - przyznaje Grzegorz. - To właśnie dzięki niej, a także dzięki nieustannemu wsparciu rodziny i znajomych mam siłę, by starać się pokonać nowotwór. Nawet gdy na co dzień nie rozmawiamy o chorobie, to nieprzerwanie czuję pomoc z ich strony. Za to właśnie jestem wdzięczny - dodaje.

Niezbędne drogie leczenie

Ogromną szansą dla Grzegorza jest immunoterapia. Niestety jedna dawka kosztuje ponad 11 tysięcy złotych, a potrzebnych jest ich nawet 6, by sprawdzić działanie leku. - Lekarz powiedział, że gdyby ten rodzaj leczenia był refundowany to natychmiast wdrożylibyśmy taką terapię. Niestety nie stać mnie od razu na wyłożenie kwoty 70 tysięcy złotych. To ponad moje możliwości finansowe - wyjaśnia Grzegorz Lagierski. Teraz jego zdrowie jest w naszych rękach. - Dlatego proszę o pomoc. Liczy się dla mnie każdy gest i każda złotówka. Dzięki temu będę miał szansę, by jeszcze wiele doświadczyć w swoim życiu - mówi mężczyzna.

Ogrom pomocy ze strony przyjaciół

Na szczęście ponownie bliscy mężczyzny udowodnili, że może na niego liczyć.
Wielu przyjaciół i znajomych zaczęło udostępniać na swoich profilach facebookowych link do zbiórki pieniędzy dla swojego kolegi. I zaczęło to przynosić efekty. Co prawda do niezbędnej kwoty nadal sporo brakuje, ale kolejne wpłacane pieniądze sprawiają, że raduje się serce. - To dla mnie bezcenne, to co robią dla mnie inni. Nie potrafię wyrazić swojej wdzięczności - podkreśla wzruszony.

My też możemy dołożyć swoją cegiełkę

Grzegorz Lagierski jest podopiecznym Fundacji Znajdź Pomoc. Wystarczy wejść na internetową stronę Fundacji oraz w zakładkę Marzenia. Wśród profili znajdziemy Grzegorza. Klikając w przycisk „Pomóż” możemy wpłacić dowolną kwotę.
Podajemy również bezpośredni link do profilu:znajdzpomoc.pl/marzenia/grzegorz-lagierski/. Pamiętajmy, że liczy się każda złotówka. Dla wielu z nas to nie wiele, a w tym przypadku oznacza zdrowie i życie.
„Chcę normalnie żyć!”

Nasza wpłata będzie również wspaniałym prezentem świątecznym. Dzięki mobilizacji podarujemy Grzegorzowi pod choinkę leczenie, które może pokonać raka.

- Chcę normalnie żyć, założyć z Marzenką rodzinę, wyjeżdżać na wakacje i rozwijać się zawodowo - prowadzić zwyczajne zdrowe życie. Jestem jeszcze młody, mam plany i marzenia, które chciałbym zrealizować. Czuję, że mam jeszcze na tym świecie wiele do zrobienia - dla siebie i dla innych. Ta terapia to dla mnie duża szansa i może to być naprawdę duży krok ku odzyskaniu pełnego zdrowia - wyznaje mężczyzna.

Trzymamy mocno kciuki za szybkie zebranie pieniędzy i pokonanie choroby.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bogumiła

Panie Grzegorzu ,proszę spróbować dietę Dr.Garsona,Rica Simpsona .Są to onkolodzy w USA.Ich metoda napewno nie zaszkodzi.Nawet jeśli ktoś nie wierzy ,to napewno ona wzmocni pana i pomorze przy chemioterapii.Opierają się one na naturalalnych metodach,więc nic się nie ryzykuje,procz tego ,że dostarczy pan bombę witamin.Pozdrawiam i życzę zdrowia.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3