3 liga. Wielkie emocje i remis 2:2 w derbowym meczu Czarni Połaniec - KSZO 1929 Ostrowiec

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
W ciekawych trzecioligowych derbach Czarni Połaniec zremisowali z KSZO 1929 Ostrowiec 2:2, mimo że do przerwy przegrywali 0:2.

Czarni Połaniec - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 2:2 (0:2)
Bramki: Igor Woś 54, Adrian Gębalski 85 z karnego - Michał Nawrot 12, Oskar Majda 14.
Czarni: Siryk – Bakowski, Bażant, Misztal, Gębalski, Hul (46. Ferens), Smoleń (46. Woś), Banik (87. Bawor), Wątróbski, Krępa (90. Kron) - Kramarz (57. Mazurek).
KSZO 1929: Lipiec – Głaz, Sylwestrzak, Camargo, Brągiel – Kuzior (73. Szela), Majda, Gałecki (89. Zając), Persona – Nawrot, Gruchała-Węsierski (64. Smykowski).
Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów).
Żółte kartki: Ferens, Bawor (Czarni) – Kuzior, Nawrot, Sylwestrzak (KSZO 1929).

Piłkarze KSZO 1929 prowadzeni przez Rafała Wójcika mieli wymarzony początek meczu. Po kwadransie prowadzili 2:0 i wydawało się, że będą już kontrolować to spotkanie. W 12 minucie na listę strzelców wpisał się Michał Nawrot. Po jego zagraniu piłka przeszła po rękach bramkarza Czarnych i wpadła do bramki. Drugą bramkę zdobył Oskar Majda uderzeniem z około sześciu metrów, a asystę przy tym trafieniu zaliczył Dawid Gruchała-Węsierski.

Na drugą połowę trener Czarnych Grzegorz Wcisło desygnował do gry Piotra Ferenca i Igora Wosia. Trzeba przyznać, że te zmiany wprowadziły sporo ożywienia do gry gospodarzy. Zespół z Połańca w 54 minucie zdobył kontaktowego gola, po rozegraniu rzutu wolnego, a jego autorem był właśnie Igor Woś. W 80 minucie bliski wyrównania był Adrian Gębalski, ale po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę. Wreszcie w 83 minucie Radosław Sylwestrzak sfaulował w polu karnym Michała Banika. Sędzia wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę zamienił Adrian Gębalski.

-W tym meczu były dwie różne połowy. Pierwsza dla KSZO, druga dla nas. Można powiedzieć, że sami strzeliliśmy sobie pierwszego gola, chwilę później KSZO podwyższył na 2:0. Po przerwie graliśmy dużo lepiej. Jak to w Połańcu bywa, w końcówce była duża dramaturgia. Brawa dla drużyny, bo po raz kolejny pokazała charakter. Cieszy to, że doprowadziliśmy do remisu. Szanujemy każdy punkt - powiedział Mateusz Sobierajski, kierownik drużyny Czarnych.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Dodaj ogłoszenie