4 liga. Skandal w Daleszycach. Piłkarze Czarnych Połaniec zeszli z boiska. Napisali, że mówią NIE takiemu sędziowaniu

JKM, dor
Piłkarze Czarnych Połaniec nie dokończyli meczu. Jak powiedział trener, mają dość takiego sędziowania.
Piłkarze Czarnych Połaniec nie dokończyli meczu. Jak powiedział trener, mają dość takiego sędziowania. Fot. MKS Czarni Połaniec
Do skandalu doszło w Daleszycach. W doliczonym czasie gry piłkarze Czarnych Połaniec, którzy w poprzedniej kolejce zapewnili już sobie awans do trzeciej ligi, zeszli z boiska. Trener i zawodnicy mieli pretensje do arbitra.

Spartakus Daleszyce - Czarni Połaniec. Mecz został przerwany w 90+6 minucie przy stanie 2:2.
Bramki: Michał Smolarczyk 23, Maciej Żądło 62 - Piotr Ferens 38, Adrian Gębalski 79.
Przy stanie 2:2 w 90+6 minucie piłkarze Czarnych zeszli z boiska, bo chwilę wcześniej sędzia Rafał Rzeszutek podyktował rzut karny dla Spartakusa. Nie został on jednak wykonany. - To co wyprawia ten pan arbiter to zabijanie futbolu. To policzek dla świętokrzyskiego środowiska piłkarskiego. Najwyższy czas coś z tym zrobić - powiedział mocno zdenerwowany Grzegorz Wcisło, trener Czarnych.

Zamieszczamy też wpis z Fanpage'u Czarnych Połaniec
Mecz zapewne zostanie zweryfikowany jako walkower dla zespołu z Daleszyc, ale ile można tolerować takie sędziowanie Rafała R.?
Nasz zespół zszedł z murawy w 97 minucie meczu, po podyktowaniu rzutu karnego dla zespołu z Daleszyc.
Sędzia doliczył 4 minuty, w doliczonym czasie nie było żadnych przerw ani zmian, z czego wzięło się dodatkowe 3 minuty? To wie tylko on.
Czarni Połaniec mówią NIE takiemu sędziowaniu tego pana i mamy nadzieję, że kolejne zespoły również w końcu powiedzą dość takiemu sędziowaniu.
Można się pomylić, można mieć słabszy dzień, ale cały czas ten pan krzywdzi zespoły w świętokrzyskiej piłce. A co na to związek ŚZPN?

Odpadamy, jedziemy do domu. "Studio Kadra" po meczu Polska - Szwecja

Wideo

Dodaj ogłoszenie