40 rocznica zamachu na papieża Jana Pawła II. 13 maja 1981 roku strzelał Ali Agca. Dziennikarze Echa Dnia odwiedzili Sarę Bartoli [ZDJĘCIA]

Dorota Kułaga, IB
40 lat temu na Placu świętego Piotra w Rzymie doszło do zamachu na papieża Jana Pawła II. Fot. episkopat.pl/Archiwum Echa Dnia
W czwartek, 13 maja, przypada 40 rocznica zamachu na papieża Jana Pawła II. W 1981 roku podczas audiencji generalnej na Placu świętego Piotra w Rzymie nasz Ojciec Święty został postrzelony przez tureckiego zamachowca Mehmeta Ali Agcę.

- Strzały rozległy się przy drugim okrążeniu placu, kiedy papież pozdrawiał i błogosławił pielgrzymów zgromadzonych przed Bazyliką Św. Piotra. Zamachowiec celował w głowę, ponieważ chwilę wcześniej papież poruszył się, by wziąć na ręce małą dziewczynkę Sarę Bartoli. Kula trafiła go w brzuch, w prawy łokieć i palec wskazujący - informuje strona domjp2.pl.

Jan Paweł II stracił bardzo dużo krwi, kule nie naruszyły jednak najważniejszych narządów wewnętrznych. W trakcie długiej, trwającej około pięciu godzin operacji zamknięto ranę okrężnicy i jelit. Rehabilitacja w szpitalu trwała 22 dni. Papież już nigdy nie powrócił do pełni zdrowia. Do końca życia odczuwał skutki zamachu. Wydarzenia na Placu św. Piotra wstrząsnęły całym światem - informuje dalej strona domjp2.pl. Jan Paweł II kilka dni po zamachu powiedział, że wybacza zamachowcowi.

Wspomniana Sara Bartoli, którą w 2006 roku odwiedzili dziennikarze Echa Dnia w Lariano, miasteczku położonym 60 kilometrów za Rzymem, w czasie zamachu na papieża miała 18 miesięcy. Na Placu świętego Piotra była wtedy z mamą Lucianą. Do Sary dopiero po śmierci Jana Pawła II dotarło to, co wydarzyło się wtedy w Rzymie. -Coraz bardziej uświadamiam sobie, że to był szczególny dzień w moim życiu. Nie umiem przestać o Nim myśleć. W sypialni na komodzie mam zdjęcie, które zrobił Arturo Mari w czasie zamachu. Ciągle chcę, żeby On był blisko - mówiła Sara w 2006 roku, gdy odwiedzili ją dziennikarze Echa Dnia z księdzem Adamem Dalachem, pracującym we Włoszech kapłanem z diecezji kieleckiej.

Papież powiedział po zamachu: „Nie wiem, kto włożył pistolet w rękę strzelca, wiem jednak, kto zmienił lot kuli”. Miał na myśli Matkę Bożą Fatimską, jej zawdzięczał ocalenie z zamachu. W 1991 roku u Jej stóp mówił: „Byłaś mi Matką zawsze, a w sposób szczególny 13 maja 1981 roku, kiedy czułem przy sobie Twoją opiekuńczą obecność”.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Dodaj ogłoszenie