77 rocznica pacyfikacji Michniowa. W tym roku bez przemówień, tylko Msza Święta i składanie wieńców (ZDJĘCIA)

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
Udostępnij:
W niedzielę 12 lipca przypada 77 rocznica niemieckiej pacyfikacji wsi Michniów. Tegoroczne uroczystości ograniczono do odprawienia Mszy Świętej w intencji zamordowanych i złożenia kwiatów na mogile. Przemówień polityków nie było. Otwarto też wystawę o losach polskich wsi w czasie II wojny światowej.

W niedzielę o godzinie 15 przy mogile zamordowanych mieszkańców wsi Michniów w gminie Suchedniów upamiętniono 77 rocznicę pacyfikacji. W tym roku ze względu na epidemię oficjalnych uroczystości nie było, ale i tak na terenie Mauzoleum Męczeństwa Wsi Polskiej zebrało się kilkaset osób. Głównie mieszkańców, ale byli także wojewoda, marszałek województwa, parlamentarzyści i samorządowcy.

Rozpoczęto Mszą Świętą w intencji zamordowanych, po niej w ciszy złożono kwiaty przy zbiorowej mogile mieszkańców Michniowa.
W poniedziałek o godzinie 16.00 również w tym miejscu zostanie odprawione nabożeństwo.

12 lipca na placu przed mauzoleum wystawiono bardzo ciekawą wystawę historyczną "Pamiętam ten straszny dzień. Niemieckie represje na wsi polskiej w latach 1939-1940". Autorką jest doktor Katarzyna Jedynak

Michniów jest symbolem tragicznego losu polskich wsi, zniszczonych przez okupantów w czasie wojny. W dniach 12 i 13 lipca 1943 roku wioska została spalona, a mieszkańcy wymordowani, często w okrutny sposób - spłonęli we własnych domach i stodołach, w których zamknęli ich Niemcy.

Pacyfikacja była karą za wspieranie partyzantów. W pierwszym dniu Niemcy zabili 102 osoby, w tym 95 mężczyzn. Większość z nich spłonęła w czterech stodołach. 12 lipca zginęła rodzina gajowego Władysława Wikły - najpierw zastrzelono pięcioro jego dzieci, w wieku od 5 do 16 lat, następnie żonę, a na końcu gajowego.

Nie był to koniec dramatu. Na wieść o tym, co stało się w Michniowie, Jan Piwnik "Ponury" zorganizował akcję odwetową. W nocy partyzanci wysadzili pociąg i zaatakowali wagon przeznaczony tylko dla Niemców. Zabili kilkanaście osób. "Ponury" spodziewał się pojawienia wrogów w okolicy i urządził zasadzkę, ale nie przyniosła skutku. Oddział Armii Krajowej wycofał się.

Następnego ranka Niemcy pojawili się w Michniowie ponownie. Tym razem palili po kolei zabudowania i mordowali wszystkich - w większości kobiety i dzieci. Ocaleli tylko ci, którzy nocą uciekli do lasu. Zginęło 102 mieszkańców; 7 mężczyzn, 52 kobiety i 43 dzieci.

Ofiary pochowano w zbiorowej mogile, którą okupanci kazali zaorać i zabronili postawienia krzyża. Do końca wojny nie wolno było nawet uprawiać pól w Michniowie.

Zbrodni dokonali niemieccy policjanci i żandarmi.

Po wojnie ocaleli michniowianie wrócili i zaczęli odbudowywać wieś. Liczba mieszkańców do tej sprzed wojny wróciła dopiero w połowie lat 60 tych XX wieku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie