Adam Cyrański: Dla Ojczyzny. Nie dla pieniędzy

    Adam Cyrański: Dla Ojczyzny. Nie dla pieniędzy

    Paweł Więcek

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Adam Cyrański zwycięzcą w rankingu na najlepszego uczestnika debaty „Ring Polityczny”. Poniżej rozmowa z kandydatem.
    W sobotę w Galerii Korona w Kielcach odbył się „Ring Polityczny”. W debacie uczestniczyli liderzy świętokrzyskich list wyborczych dziewięciu komitetów biorących udział w wyborach do Sejmu. Od początku rozmowy kandydatów do poniedziałku, do godziny 23.59 trwało głosowanie na zwycięzcę tego pojedynku. Pierwsze miejsce w zabawie zajął Adam Cyrański, „jedynka” na liście Nowoczesnej do Sejmu.

    Po raz kolejny został Pan - przedsiębiorca z Kielc - najwyżej ocenionym przez kielczan kandydatem, pokonał Pan polityków o znanych nazwiskach, którzy od lat są na scenie politycznej. Skąd, według Pana, ta rosnąca popularność Pańskiej osoby?

    Po pierwsze, dziękuję wszystkim za oddane dotychczas na mnie głosy - bardzo je sobie cenię. To dowód na to, że wyborcy chcą konkretnych działań, praktycznych, a nie kolejnych populistycznych obietnic bez pokrycia. To znak również tego, że wyborcy doceniają kandydatów lokalnych, wolą ich od tych będących tu przejazdem na czas kampanii wyborczej, a na co dzień mieszkających w stolicy. Cieszę się, że wyborcy doceniają moje ponad 25-letnie doświadczenie jako przedsiębiorcy. Przez te ćwierć wieku zbudowałem w Kielcach duże firmy, stworzyłem setki miejsc pracy dla mieszkańców regionu i rozwinąłem wiele ważnych projektów. Znam w Kielcach każdą ulicę, znam szlaki w pięknych Górach Świętokrzyskich, znam kolorowe krajobrazy, ale znam też bolączki regionu i wiem, co zrobić.

    Hasło Pana kampanii brzmi: „Dla Ojczyzny. Nie dla pieniędzy”. Co w takim razie chciałby Pan zrobić dla kraju?

    Dla kraju, ale i przede wszystkim dla regionu świętokrzyskiego, naszej małej ojczyzny. Tutaj się urodziłem, tutaj wychowałem, tutaj założyłem i rozwijam do dzisiaj firmy o krajowym zasięgu. Tutaj stworzyłem miejsca pracy i płacę podatki. Tutaj mieszkam. Dotychczas nie angażowałem się w politykę, stałem z boku i ciężko pracowałem nad rozwojem firm. Dzięki temu Kielce często pojawiały się w mediach ogólnopolskich i popularyzowaliśmy nasz piękny region. Sytuacja na scenie politycznej i pogarszający się poziom życia w regionie sprawiają, że czas zrobić więcej dla Świętokrzyskiego. Czas działać. Jak? Przede wszystkim: rozwój nowoczesnej edukacji, infrastruktury drogowej, niezbędnej w nowoczesnej gospodarce, sprawienie, aby przedsiębiorcom - tym, którzy przecież tworzą miejsca pracy - łatwiej prowadziło się działalność. Tylko dzięki temu możemy uruchomić sprawne koło zamachowe dla tworzenia i rozwijania lokalnego rynku. Jeśli miałbym kiedyś stąd wyjechać, to tylko na posiedzenia Sejmu do Warszawy - aby dbać tam o interesy województwa świętokrzyskiego - i wracałbym po to, aby monitorować na miejscu realizację postanowień. Wierzę, że to możliwe.

    Za Panem seria spotkań z kontrkandydatami, udany udział w „Ringu Politycznym” organizowanym przez „Echo Dnia”, w licznych debatach. Jak Pan się czuje w roli bohatera takich wydarzeń?

    Nadspodziewanie dobrze z uwagi na to, że stoją za mną argumenty, jasna wizja działania i silne przekonanie o tym, co i jak należy zmienić, aby żyło i pracowało nam się lepiej w regionie. Niejednokrotnie dyskutując publicznie, czy to w mediach, czy na debatach, z politycznymi konkurentami miałem nieodparte wrażenie słuchania po raz kolejny tego samego, utartych schematów, obietnic od osób, które z zawodu są głównie… politykami. A gdzie praktyka, gdzie przykład działania? Te stoją za mną, świadczą o czynach i to dzięki nim bez obawy dyskutuję publicznie z kontrkandydatami. Każdego z nich szanuję, tak samo jak szanuję każdego wyborcę. I z szacunku do nich i w trosce o wspólne dobro - rozwój gospodarki i edukacji w regionie - niezmiennie będę mówił o praktycznych sposobach na uzdrowienie rynku pracy. Polityka oczywiście ma swoją cenę, jak choćby prywatność, ale taką wybrałem drogę i konsekwentnie będą się nią kierował. Nigdy nie zabrakło mi determinacji w osiąganiu celu.

    No właśnie, nie szkoda Panu utraty dotychczasowego spokoju? Otrzymanie mandatu poselskiego wiele zmieni…

    Dziękuję za dobrą wróżbę. Wyniki głosowania sprawiają także, że staje się ona coraz bardziej realna. Ale spokój? Zapewniam, że rozwijanie firm, współpraca z kilkuset osobami dostarcza aż nadto adrenaliny, rozwija poczucie obowiązku i aktywność. Ale to właśnie lubię - działanie. Nie szukam spokoju i nie interesuje mnie wizja zastanego status quo. Szukam możliwości, aby robić więcej dla regionu. Taką szansę daje start z listy . Nowoczesnej do parlamentu RP. Chcę wygrać te wybory dla regionu świętokrzyskiego. Ta piękna ziemia na to zasługuje. Nikt za nas tego nie zrobi!

    Ma Pan 55 lat i na koncie duży sukces w biznesie. Ale jest Pan politycznym debiutantem. Dlaczego zdecydował się Pan wejść do polityki i kandydować do Sejmu jako lider listy Nowoczesna Ryszarda Petru?

    Od ponad 25 lat jestem przedsiębiorcą działającym na terenie województwa świętokrzyskiego. Zatrudniam obecnie ponad 500 osób. Prowadzę ogólnopolskie wydawnictwo wydające podręczniki i materiały edukacyjne, a także przedsiębiorstwo zajmujące się budową i remontem dróg. Cennym doświadczeniem, jakie zdobyłem przez ten czas - nie zawsze łatwy dla polskiej gospodarki - dzieliłem się ze swoimi pracownikami. Zarażałem ich nowoczesnymi pomysłami i przeprowadzałem przez trudne czasy zmian. Teraz chcę wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie w biznesie dla dobra ziemi świętokrzyskiej i Kielc, rozwijając nowoczesną edukację i infrastrukturę.


    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (11) forum.echodnia.eu

    Galerie

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Sonda

    Czy uważasz, że surowe kary za przekręcenie licznika samochodowego to dobry pomysł?

    Najczęściej czytane