Adam Frączczak z Korony Kielce: Jest niedosyt, złość, frustracja. Po raz kolejny w bardzo łatwy sposób oddaliśmy zwycięstwo

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Udostępnij:
Adam Frączczak był kapitanem Korony Kielce w meczu z Górnikiem Łęczna w 1/8 Fortuna Pucharu Polski. Gospodarze przegrali 1:2, Frączczak nie dotrwał do końca spotkania. Musiał opuścić boisko z powodu urazu.

- Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, w drugiej nie ustrzegliśmy się prostych błędów. Dziwne faule pod naszym polem karnym, głupie straty piłki, to wszystko napędzało rywala. Górnik to ekstraklasowa drużyna, wykorzystał nasze błędy. Szkoda, bo fajnie graliśmy w pierwszej połowie, po przerwie było gorzej. Pozostał niedosyt dla kibiców i dla nas, bo chcieliśmy zmazać plamę po kompromitacji w Niepołomicach. Jest niedosyt, złość, frustracja, po raz kolejny w bardzo łatwy sposób oddaliśmy zwycięstwo. W ostatnich meczach popełnialiśmy zbyt dużo prostych błędów - powiedział Adam Frączczak, napastnik Korony.

- Nie odnowiła mi się kontuzja. Nie grałem dwa miesiące i po powrocie grać 4 mecze w ciągu bodajże 10 dni to dużo. Tym bardziej, że było mało czasu na treningi. Odczułem ból w mięśniu i dlatego zszedłem, ale to raczej nic poważnego - dodał Adam Frączczak.

-Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Drugą zaczęliśmy dobrze, ale Górnik zaczął prowadzić grę, straciliśmy kontrolę nad meczem i zespół z Łęcznej wygrał. Do przerwy nie było widać różnicy między nami a Górnikiem, a po przerwie było widać, że to ekstraklasowy zespół - powiedział Zvonimir Petrović, pomocnik Korony.

-Przyjechaliśmy z jednym celem, awansować do kolejnej rundy. Pierwsza połowa była inna, niż zakładaliśmy. Byliśmy "sparaliżowani", Korona postawiła trudne warunki. My goniliśmy wynik, po przerwie zmieniliśmy ustawienie, gra coraz lepiej nam wychodziła. Szybko zdobyta bramka pomogła wykreować taką sytuację, która dała nam awans. Cieszę się z awansu do kolejnej rundy, a Koronie życzę awansu do ekstraklasy, bo tam jest jej miejsce. Zawsze miło wraca się do Kielc, spotykam sympatyczne osoby. Sentyment jest, fajnie było wrócić i zagrać na Suzuki Arenie - powiedział Bartosz Rymaniak, obrońca Górnika, były zawodnik Korony.

Rafał Jackiewicz: Teraz został mi już tylko cyrk...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie