Agnieszka Masternak z Radkowic walczy z guzem mózgu. Pomóżmy. - Marzę o tym, by dożyć Dnia Babci u wnusi w szkole - mówi

Paulina Baran
Paulina Baran
Pani Agnieszka chce wyzdrowieć i żyć dla swojej wnuczki Igi. Archiwum prywatne
Agnieszka Masternak z Radkowic w gminie Chęciny ma 44 lata i jest pielęgniarką w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym imienia świętego Rafała w Czerwonej Górze. Kiedy kilka miesięcy temu dowiedziała się, że choruje na złośliwego glejaka mózgu, przeżyła szok. Teraz po operacji i wielu chemioterapiach, w Polsce nie ma już dla niej leczenia. Ale kobieta musi żyć dla maleńkiej wnuczki. Pomóżmy! Potrzeba 220 tysięcy złotych na immunologiczną terapię w Niemczech.

Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy z panią Agnieszką zdradziła nam, że ma dwa marzenia: chciała doczekać narodzin swojej wnuczki oraz oczywiście wyzdrowieć. Jedno pragnienie już się spełniło - od miesiąca na świecie jest jej ukochany skarb - Iga. Teraz czas na spełnienie drugiego!

O pomoc prosi córka pani Agnieszki, Paulina. - Mimo, że mama często pomagała innym to nigdy nie pomyślała, że tak trudno będzie jej samej prosić o pomoc - przyznaje. - Wierzymy, że dobro wraca, dlatego zwracamy się do Was Kochani o pomoc. Mama 1 marca przeszła operację w Wojskowym Instytucie Medycznym przy ulicy Szaserów w Warszawie. Jednak w Polsce po półrocznej chemii nie ma dalszego leczenia - mówi pani Paulina i dodaje, że jej mama pragnie uchronić się przed wznową i podjąć każdą metodę walki. Ma teraz jeden cel – móc patrzeć jak dorasta jej upragniona wnusia.

„Boję się, że nie zdążę uzbierać pieniędzy”

Choroba zaatakowała panią Agnieszkę znienacka. Pewnej nocy obudziły ją silne zawroty głowy i po namowie córki, udała się do neurologa, który zlecił pilne wykonanie rezonansu. 21 styczna w jednej chwili jej świat się zawalił. Okazało się, że w jej głowie tkwi złośliwy guz.

Ostatnie miesiące to ciężka walka, poważna operacja i wyniszczająca chemia. Teraz pani Agnieszka czuje się już lepiej, niestety każdy cykl chemii coraz bardziej jej dokucza. - Okropny ból kości, głowy i stawów. Każdy, kto to przeżył wie, co się w takich momentach czuje. Jednak staram się być silna, bo obiecałam to córce. Mam dla kogo walczyć, mam wspaniałą rodzinę i teraz jeden cel do spełnienia: wychować wnusię - zaznacza pani Agnieszka i dodaje, że ma tylko jedyną tylko obawę, że nie zdąży uzbierać pieniędzy na leczenie.

Trudne zmagania z chorobą

W listopadzie pani Agnieszka przejdzie ostatni cykl chemioterapii. - Żyjemy z rodziną w ciągłym napięciu, bo chemia z miesiąca na miesiąc daje się coraz bardziej we znaki. Glejak to trudny przeciwnik. Staram się nie myśleć o chorobie, bo sama myśl o tym paraliżuje strachem, co będzie jutro, czy nie dojdzie do wznowy, czy dam radę przejść kolejną chemię... Obiecałam córce, że dam radę i walczę z całych sił z chorobą. Niestety w Polsce to koniec leczenia - zaznacza pani Agnieszka i wyjaśnia, że immunologia raka to innowacyjna terapia leczenia nowotworów polegająca na aktywacji układu immunologicznego, który posiada naturalne mechanizmy obronności nowotworowej.

Niestety terapia nie jest refundowana. Koszt to ponad 220 000 złotych. Brakuje jeszcze bardzo dużej kwoty - ponad 150 000 złotych!

„Chcę po prostu żyć”

26 września mieszkanka Radkowic została babcią. To najpiękniejsze, co ją w ostatnim czasie spotkało. - Wnusia jest dla mnie całym światem, dodaje mi sił w walce z chorobą. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Ta mała kruszynka wprowadziła w moim życiu wiele radości - uśmiecha się mieszkanka Radkowic.

Pani Agnieszka chce wyzdrowieć i żyć dla swojej wnuczki Igi.
Pani Agnieszka chce wyzdrowieć i żyć dla swojej wnuczki Igi. Archiwum prywatne

Jakie są teraz jej marzenia? - W zasadzie mam trzy marzenia: wygrać walkę z chorobą, zebrać środki na leczenie w Niemczech, bo niestety bez nich nic nie uda mi się samej zdziałać. Dlatego w tym miejscu jeszcze raz bardzo proszę wszystkich o pomoc. Pomóżcie mi wygrać z chorobą, bo to jest wyścig z czasem, który trudno bez waszej pomocy będzie wygrać. Moim największym marzeniem w tym momencie jest to, bym mogła dożyć Dnia Babci u wnusi w szkole. Zawsze o tym marzyłam, by mieć wnuki i iść z nimi na akademię do szkoły na Dzień Babci. Nie mam wygórowanych marzeń, chcę po prostu żyć. Chcę spędzić jeszcze parę pięknych chwil z moją rodziną. Proszę pomóżcie mi w tym - apeluje pani Agnieszka.

„Nie wyobrażam sobie życia bez mamy”
Wielkim wsparciem pani Agnieszki w walce z chorobą jest jej córka Paulina. - Wierzę, że mama wygra walkę z chorobą, nie dopuszczam do siebie innej myśli. I powiem pani szczerze, że nie wyobrażam sobie życia bez mamy. Ona jest tak naprawdę częścią mnie, jest najlepszą przyjaciółką jaką kiedykolwiek mogłabym sobie wymarzyć. Robię dla niej wszystko, co mogę. Niestety nie wszystko zależy ode mnie. Potrzebujemy jeszcze ogromnej sumy pieniędzy na leczenie, ponad 150 000 złotych. Zostało niewiele czasu bo zaledwie dwa miesiące, ponieważ chcemy zacząć leczenie od stycznia 2020 roku - wyjaśnia pani Paulina.

„Wiem, że bardzo cierpi”

Jaką osobą jest jej mama? - Mamy jeszcze wiele planów z mamą do zrealizowania. Naszym marzeniem jest wyjazd w wakacje nad morze. Tak wiem - banalne , ale w walce z takim „terminatorem” mózgu liczy się każdy dzień, każda godzina - zaznacza pani Paulina i wyjaśnia, że jej mama bardzo dzielnie radzi sobie z chorobą.

Moja mama to najcudowniejsza kobieta na świecie. Bije od niej takie ciepło, którym potrafi zarazić wszystkich. Jest cudownym człowiek, ma wielu przyjaciół, którzy pomagają jej w walce z chorobą. Jest silną kobietą, walczy z chorobą i się nie poddaje. Obiecała mi, że da radę i wierzę w to z całego serca - mówi pani Paulina

- Wiem, że bardzo cierpi, że ból po chemii jest ogromny, ale mama nie pokazuje tego po sobie. Zawsze ostatkiem sił ugotuje obiad, pomoże mi przy córce. Nigdy nie siedzi i nie użala się nad sobą. Ta siła jest imponująca. Ale jak powiedziała moja mama: „dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych”. Każdego dnia pomagam mamie jak tylko się da. Dużo rozmawiamy, staramy się spędzać ze sobą każdą wolną chwilę. Zdarza się, że mama miewa gorsze dni, ale w zasadzie kto w takie chorobie ich nie ma? Ciągle z tyłu głowy siedzi pytanie: dlaczego to nas spotkało, dlaczego to moja mama, która jest tak młoda i całe życie przed nią? Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na te pytania - przyznaje córka pani Agnieszki.

Jak można pomóc?

W sobotę, 26 października o godzinie 17 w Chmielnickim Centrum Kultury odbędzie się wydarzenie "Moda w kapeluszu". Podczas imprezy zorganizowany będzie pokaz najpiękniejszych strojów dziennych, wieczorowych, balowych, ślubnych – damskich i męskich. W ramach wydarzenia odbędzie się kwesta na rzecz pani Agnieszki, będą również licytacje przedmiotów, z których fundusze zasilą konto zbiórki - szczegóły u organizatora pod numerem: 602815845.

Oprócz tego, w każdą niedzielę prowadzone są zbiórki. W wybranych kościołach wolontariusze stoją z puszkami po mszach świętych, zbiórki prowadzone są także „dom w dom”.

Pani Agnieszka jest podopieczną dwóch fundacji: Pomagam.pl i Fundacji z Uśmiechem w Kielcach. Wszelką pomoc można kierować przez stronę internetową pod adresem: pomagam.pl/agnieszkamasternak lub wpłacać na konto Fundacji z Uśmiechem. Numer konta: 86 1090 2040 0000 0001 1113 9744 z dopiskiem dla Agnieszki Masternak.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Największe zagrożenia dla zdrowia w 2019



Bohaterska akcja 11 – latka. Uratował babcię

Możesz żyć nawet 120 lat - tylko nie rób tych rzeczy!



Ile kosztuje zdrowie w Polsce?



Jak widzą świat osoby z wadą wzroku?


Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie