Antoś Plewiński spod Starachowic może chodzić na własnych nóżkach! Czterolatek walczy o sprawność. Pomóżmy! (WIDEO)

Paulina BaranZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
350 tysięcy złotych - gigantyczną cenę musi zapłacić mama chorego na dziecięce porażenie mózgowe Antosia Plewińskiego spod Starachowic, aby jej synek mógł chodzić o własnych siłach. Po długich poszukiwaniach, operacji nóżek i bioderek podjął się wybitny specjalista ze Stanów Zjednoczonych, doktor Paley. Rodzina Antosia ma czas do końca sierpnia na wpłatę 20 procent ceny operacji, której koszt to 350 tysięcy złotych.

W poniedziałek odwiedziliśmy Antosia podczas rehabilitacji w Ośrodku Dar - Medica w Kielcach. Czterolatek zmienił się nie do poznania, jest bardzo kontaktowy i mimo wielkiego bólu podczas ćwiczeń walczył z całych sił i... ciągle się uśmiechał.

Historię heroicznej walki Antosia opowiedziała nam jego mama, Zuzanna Plewińska.

- Gdy inne mamy tuliły swoje zdrowe maluszki, mój synek walczył o życie. Gdy radość malowała się na ich twarzach, ja wycierałam łzy w poduszkę… Liczne komplikacje w czasie porodu sprawiły, że Antoś jest bardzo chory. Nikt nie będzie w stanie sobie wyobrazić, jak cierpi, dopóki nie przyjdzie, nie zobaczy go, dopóki serce nie ściśnie żal i bezradność... - wyjaśnia.

Dramat podczas porodu
Choć ciąża przebiegała prawidłowo i Antoś przyszedł na świat o czasie, ciężka zamartwica i niewydolność oddechowa wydały wyrok na kolejne lata… Padaczka lekooporna, mózgowe porażenie dziecięce, oczopląs, wada wzroku. - Wiele długich tygodni w specjalistycznych ośrodkach, ale poprawa niewielka. Antek nadal nie siedzi samodzielnie, nie raczkuje, nie chodzi. Jest całkowicie zależny ode mnie i innych osób. Mimo wszystko, mamy z nim kontakt! Choć jego dzieciństwo dalekie jest od wymarzonego, na przekór wszystkiemu jest wesoły, ma najpiękniejszy uśmiech na świecie - zaznacza pani Zuzanna.

Uśmiech przywraca nadzieję
Antoś jest pod kontrolą różnych specjalistów: neurologów, gastrologa, ortopedy, okulisty, fizjoterapeutów, stomatologa, alergologa, logopedów, pedagoga i psychologa. Dla swojej mamy jest całym światem. - Jak wygląda nasz typowy dzień? Wstajemy o 6 rano, picie, jedzenie. Już tu pojawiają się problemy, bo każdy kęs, każdy łyk to wyzwanie. Antoś może się zachłysnąć, a wtedy tragedia gotowa… Potem pierwszy lek, chwila przerwy i kolejny. Następnie ćwiczymy, bo rehabilitacja jest niezbędna. Synek niestety bardzo tego nie lubi, często płacze… Znowu jedzenie, znowu strach. O godzinie 10 kolejny lek i pionizowanie — musi być dwa razy codziennie, przynajmniej po godzinę. Mamy chwilkę na zabawę i czas na kolejny lek. Potem zmaganie z obiadem, chwila oddechu i kolejne pionizowanie. O godzinie 8 znowu leki, przygotowanie do snu, ćwiczenia, kolacja z trudnościami… To wtedy, gdy nie mamy wizyt u specjalistów. Mija dzień za dniem, każdy tak samo trudny. Matka jest w stanie znieść wiele… - mówi pani Zuzanna.

Przyznaje, że chociaż czasami miewa dni słabości, uśmiech Antosia daje jej siłę do dalszej walki. Gdy wydaje się, że zaczyna być troszkę lepiej, los pokazuje, jak bardzo jest okrutny. Jak wtedy, gdy w ich życie wkroczyła sepsa, chcąc znów zabrać życie Antosiowi. Mama chłopca do końca życia nie zapomni słów lekarzy: “Proszę się modlić, teraz już wszystko w rękach Boga”. Bóg wysłuchał modlitw! Antoś powoli wracał…

Pomóżmy

Dzisiaj Antoś czuje się dużo lepiej, kuracja komórkami macierzystymi przynosi znakomite efekty. Chłopiec stał się bardziej kontaktowy, współpracuje podczas ćwiczeń. W tej chwili najważniejsze są jego bioderka — jedno jest zwichnięte, drugie grozi podwichnięciem. - Nie wyobrażam sobie nawet tego bólu... - mówi załamana mama chłopca i wyjaśnia, że po długich poszukiwaniach udało jej się skonsultować z doktorem Paleyem, który podjął się wykonania operacji.

- Dzięki wielu ludziom o dobrych sercach Antoś przechodzi terapie komórkami macierzystymi. Jeżeli uda się nam uzbierać pieniądze na operację to Antoś ma szansę usiąść, stanąć na własnych nóżkach! Niestety, koszt operacji jest gigantyczny. Mamy czas do września, ale już w lipcu musimy zapłacić zaliczkę… - wyjaśnia pani Zuzanna.

Antoś jest podopiecznym fundacji „Dorośli dzieciom” mieszczącej się pod adresem 27-200 Starachowice, ulica Staszica 10. Pieniądze można wpłacać na konto 64 1050 1432 1000 0023 2758 5606.

Zbiórka na operację Antosia prowadzona jest także na stronie Siepomaga.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3