Audi spłonęło w warsztacie samochodowym pod Ostrowcem. Jak do tego doszło? [ZDJĘCIA]

Paulina Baran
Audi A 8 spłonęło doszczętnie, zapaliło się także składowisko używanych opon. archiwum prywatne
Gigantycznego pecha miał mężczyzna, który zamierzał jedynie naprawić drobną usterkę instalacji gazowej w warsztacie w Miłkowie (gmina Bodzechów, powiat ostrowiecki). W trakcie pracy auto się zapaliło, a pracownik próbując ratować zakład, własnymi rękoma wypchnął je na zewnątrz. Ostatecznie z Audi A8 nie zostało praktycznie nic, a właściciele auta i warsztatu nie mogą dogadać się odnoście wypłaty „odszkodowania”.

Właściciel auta oburzony

Z redakcją „Echa Dnia” skontaktował się oburzony właściciel spalonego auta, pan Ernest. Wyjaśniał, że jego Audi A8 quattro spłonęło z winy pracownika warsztatu i chce nagłośnić sprawę, żeby ostrzec innych. Mężczyzna żąda od właściciela zakładu 35 tysięcy złotych w ramach rekompensaty, ale ten zaoferował mu 15 tysięcy twierdząc, że samochód nawet tyle nie był wart.- Do zapłonu gazu doszło nagle. Prawdopodobnie pracownik zostawił odizolowane kable instalacji, ponieważ miał naprawić niedziałający wskaźnik poziomu gazu - mówi pan Ernest. Wyjaśnia, że w pewnym momencie pracownik lekko odkręcił zawór, a kiedy gaz zaczął intensywnie uciekać, przykręcił go z powrotem i przeszedł do dalszej pracy. - Byłem w szoku, kiedy nagle usłyszałem huk i zobaczyłem wielki płomień w środku auta - wspomina pan Ernest.

Mężczyzna żąda od właściciela zakładu 35 tysięcy złotych, ponieważ z jego samochodu zostały zgliszcza. - Audi było co prawda z 1998 roku, ale w ostatnim czasie wykonałem w nim generalny remont. Wymieniłem sprzęgło, założyłem nowe koła, przeprowadziłem remont silnika i skrzyni biegów- wylicza mężczyzna. Przekonuje, że to był samochód limitowany, miał napęd na cztery koła i manualną skrzynię biegów. - W tych modelach takie elementy występują bardzo rzadko, przeszukałem cały internet i nie znalazłem drugiego takiego w Polsce. Jest jeden podobny w Belgii, ale kosztuje 6 tysięcy euro - mówi pan Ernest.

Firma wyjaśnia

Co na to właściciel firmy z Miłkowa? Mężczyzna przyznaje, że do pożaru Audi doszło z winy jego pracownika ale podkreśla, że był w szoku, kiedy dowiedział się, jakiej kwoty żąda klient. - Nie mam siły już walczyć z tym panem. Chciałem się z nim dogadać, zapłacić za auto tyle, ile jest warte ale ten pan po prostu chce wykorzystać sytuację w której się znalazł. Samochód z 1998 roku potroił swoją wartość w ciągu kilku tygodni, bo widziałem ogłoszenie dotyczące jego sprzedaży- mówił właściciel zakładu i zaznaczał, że na całej sprawie ucierpi nie tylko finansowo ale przede wszystkim wizerunkowo. W tej chwili właściciel zakładu czeka na wycenę szkody przez rzeczoznawcę, która będzie podstawą do wypłaty odszkodowania.

Sprawa umorzona

Komisarz ostrowieckiej Policji Ewa Libuda poinformowała nas, że postępowanie w sprawie zostało umorzone z powodu braku wniosku o ściganie. - Z dokumentów wynika, że Audi A8 o wartości 15 tysięcy złotych spłonęło doszczętnie. Właściciel samochodu może ubiegać się swoich spraw na drodze cywilnej - usłyszeliśmy.

QUIZ. Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa?

Wideo

Komentarze 59

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rzeczoznawca

Człowieku od Audi Ty wiesz co to wycena rzeczoznzwcy?? Pokaż papiery za ile auto kupiłeś, pokaz swoje ubezpieczenia ukazujace wartość rynkowa auta, pokaz faktury na wymiane sprzęgła,remont silnika. TY pazero!! Audi ma quwa co drugi Polak, części na szrocie kupione i Ty zadasz 35Tys?? Ogarnij wodze fantazji,a jakby Ci ktoś pieprznął w to "cudo" na drodze?? Czekasz na wycenę!! Wiesz dlaczego takiego grata nie można dostać na rynku?? Bo wszystkie gnija już w rowach.

M
Michał

Jeśli byl ubezpieczony to ubezpieczyciel a nie wlasciciel

L
Lulek
W dniu 12.12.2017 o 22:27, Audifan napisał:

ku***, nawet S8 z tamtych lat nie osiągają takich cen, 25 27 tys góra. To za co Ty wołasz te 35 tys ja się pytam ?

Przecież napisał, że nie chce kasy tylko taki sam model z takim samym wyposażeniem. Czytać umiesz?? To się nazywa likwidacja szkody. Jak właściciel nie chce oddać kasy lub odkupić fury to sprawa do sądu + rzeczoznawca określą wartość pojazdu i tyle w temacie...

G
Gość

Skad wiesz, ze takiego nie mam?

X
Xxx
W dniu 13.12.2017 o 23:04, Gość napisał:

Normalnie nie wierzę w to co czytam! 'pseudo mechanik' śmiech na sali. Nie raz i nie jeden samochod naprawialem w tym zakładzie i wszyscy pracownicy sa kompetentni i podchodzą do wszystkich usterek profesjonalne. PAN Ernest chyba zazywa jakies nielegalne subtancje, 35 tys za szrota bo mial quattro i manualna skrzynie biegów xd

znajdź i kup gościu taki samochód to będziesz mógł się tu wypowiadać a nie gówno wiesz a strasznie wypisujesz tu głupoty
T
Tyi

Pokaż gdzie w necie właściciel wszystkich wyzywa?

M
Marcin

Właściciel warsztatu potwierdza tylko jaki to jest profesjonalny warsztat. Wyzywa wszystkich w necie brawo. Zamiast załatwić sprawę z Właścicielem szybko i przez to utrzymać renomę warsztatu skoro jest taki doświadczony to tylko grozi i wyzywa jakie to audi było nie dobre. Wiadomo zazdrość boli. Jeśli właściciel warsztatu to przeczyta gratuluję profesionalizmu.

G
Gość

Warsztat jest najlepszy w okolicy Ostrowca, naprawiałem tam kilka samochodów i zawsze robota wykonana była zawodowo i profesjonalnie. Właściciel to konkretny człowiek a i jego pracownicy znają się na rzeczy. Ludzie pomyślcie ze to praca obarczona takim ryzykiem i mogło się to stać każdemu, dobrze ze nikomu nic się nie stało. Co do ubezpieczenia to warsztat na pewno musi takie mieć jeśli chce działać. Ubezpieczalnia ma swojego rzeczoznawcę i to on oceni ile to auto jest warte. 15 tysięcy to i tak za duzo, realnie będzie to 11-12 tyś. wnioskując po stanie tego samochodu. Właścicielowi Audi nie radziłbym cwaniakować bo ubezpieczalnia i inne urzędy będą chciały na wszystko papierki. Stan auta będzie musiał być podparty solidną dokumentacją, nie wypłacą mu pieniędzy z dnia na dzień, a za próbę wyłudzenia odszkodowani są paragrafy. Zwykle wykorzystanie cudzej krzywdy i chamstwo. Karma wraca

G
Gość

Warsztat jest najlepszy w okolicy Ostrowca, naprawiałem tam kilka samochodów i zawsze robota wykonana była zawodowo i profesjonalnie. Właściciel to konkretny człowiek a i jego pracownicy znają się na rzeczy. Ludzie pomyślcie ze to praca obarczona takim ryzykiem i mogło się to stać każdemu, dobrze ze nikomu nic się nie stało. Co do ubezpieczenia to warsztat na pewno musi takie mieć jeśli chce działać. Ubezpieczalnia ma swojego rzeczoznawcę i to on oceni ile to auto jest warte. 15 tysięcy to i tak za duzo, realnie będzie to 11-12 tyś. wnioskując po stanie tego samochodu. Właścicielowi Audi nie radziłbym cwaniakować bo ubezpieczalnia i inne urzędy będą chciały na wszystko papierki. Stan auta będzie musiał być podparty solidną dokumentacją, nie wypłacą mu pieniędzy z dnia na dzień, a za próbę wyłudzenia odszkodowani są paragrafy. Zwykle wykorzystanie cudzej krzywdy i chamstwo. Karma wraca

007

No z tego chlopaszka z audi to niezly cwaniaczek, znam osobiscie bo mieszka w tej samej miejscowosci, chlopie nie rob juz z siebie posmiewiska. 35 tys za bite audi hahah

G
Gośc
W dniu 12.12.2017 o 20:16, Przemo napisał:

Jaki mechanik taki warsztat.. mam nadzieję że nikt normalny już auta tam nie postawi .. butli gazowej pod opiekę bym nie oddał a co dopiero auto.. śmiech na sali

 

Byś nie dał bo najpierw musiałbyś takowe mieć. No i tam podjeżdżają tylko nienormalni a nie tacy "normalni" jak ty.

O
Obiektywny
W dniu 12.12.2017 o 19:13, ErNi napisał:

Dodam jeszcze,że właściciel zakładu dostał dwie możliwości wypłatę odszkodowania LUB odkupienie takiego audi o takich parametrach ale dobrze wie, że to unikalne połączenie manual quattro i woli nazwać sytuację "wyłudzeniem pieniędzy" niż dojść do porozumienia. O jego propozycji 15 tyś dowiaduje się z mediów osobiście kazał mi "czekać". Dodam jeszcze, że pracownik spuszczał gaz z butli będącej w bagażniku przy nieodłączonym akumulatorze i odizolowanych kablach wskaźnika gazu,odkrecał śruby mocujące zawór wkrętarką, są świadkowie tego zdarzenia a właściciel firmy przymykał oko na takie zachowania.

Pewnie powinien to robiś młotkiem i przecinakiem? Gdzie taki się uchował ?

G
Gość
W dniu 12.12.2017 o 19:13, ErNi napisał:

Dodam jeszcze,że właściciel zakładu dostał dwie możliwości wypłatę odszkodowania LUB odkupienie takiego audi o takich parametrach ale dobrze wie, że to unikalne połączenie manual quattro i woli nazwać sytuację "wyłudzeniem pieniędzy" niż dojść do porozumienia. O jego propozycji 15 tyś dowiaduje się z mediów osobiście kazał mi "czekać". Dodam jeszcze, że pracownik spuszczał gaz z butli będącej w bagażniku przy nieodłączonym akumulatorze i odizolowanych kablach wskaźnika gazu,odkrecał śruby mocujące zawór wkrętarką, są świadkowie tego zdarzenia a właściciel firmy przymykał oko na takie zachowania.

Facet,- weź sobie daj siana. To co tutaj wypisujesz o tej naprawie to świadczy o tym, że nie masz zielonego pojęcia o mechanice pojazdowej. Nie pokazuj, że jesteś aż taki ciemny. A właściciel warsztatu czy coś mówił i gdzie to jakie to ma znaczenie skoro warsztat jest ubezpieczony to z ubezpieczycielem będziesz załatwiał stratę bo inaczej to po co własciciel miałby ubezpieczać zakład skoro za wszystko musiałby płacić z własnej kieszeni. No i pomyśl o skarbówce. Z jakiej wartości pojazdu opłacałeś podatek. Oni ci nie odpuszczą. 

O
Obiektywny
W dniu 13.12.2017 o 09:12, Sceptyk napisał:

Po wpisach widać że sami spece się wypowiedzieli, może 2 głosy w miarę normalne. Nie ma nikogo kto by podważał nieudolność i brak wiedzy "mechanika"! Właściciel warsztatu pewnie wywali go na zbity ...., i sprawę skieruje do sądu, aby zwrócił mu pieniądze, za ten samochód, obojętnie czy miał wartość 15 czy 35 tys.zł, bo obawiam się że ubezpieczenia nie ma, i te pieniądze będzie sam musiał zwrócić.

Po Twoim wpisie widać natomiast, że czytasz po łebkach skoro nie zauważyłes, że właściciel warsztatu ma go ubezpieczony i niepotrzebnie tylko wdaje się w dyskusję z poszkodowanym w temacie wartości auta, ponieważ jest to w gestii ubezpieczyciela. A co do mechanika to za takie słowa w stosunku do jego osoby powinien Ci co najmniej "napluć w gębę" albo normalnie "obić paskudnego ryja". Chyba, że go znasz i wiesz, że jaki jest.

G
Grzegorz

Ewidentna próba wyłudzenia od warsztatu znacznej sumy pieniędzy.
Artykuł 286 w kodeksie karnym
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
A warsztat na pewno był ubezpieczony i to firma ubezpieczeniowa powoła biegłego do wyceny tego Audi.

Dodaj ogłoszenie