reklama

Barbara Łuszcz jedyna driftująca kobieta na "Lecimy Bokiem dla Antosia". Łamie schematy i pomaga dzięki swojej pasji

Agata Chrobot
Agata Chrobot
Basia Łuszcz jedyna driftujaca kobieta na listopadowym "Lecimy Bokiem dla Antosia" na Torze Tuczępy. Agata Chrobot
Trudno łamać schematy w świecie motoryzacji, który jakby nie patrzeć jest zdominowany przez mężczyzn? Jeszcze trudniej tworzyć nowe? Jej wychodzi to doskonale. Barbara Łuszcz - jedyna driftująca kobieta na Torze Tuczępy podczas listopadowej akcji charytatywnej "Lecimy Bokiem dla Antosia". Kim jest i skąd się wzięła jej nietypowa pasja?

Pasja - słowo jak każde inne. Potrzeba tylko kilku liter żeby je zapisać. Prawdziwego sensu nabiera dopiero, gdy stoisz na Torze Tuczępy i patrzysz na nią. W białym BMW, z różowymi lusterkami i wspawanym serduszkiem. Nabiera sensu, gdy patrzysz jak "leci bokiem", a widzowie obok komentują, że "świetnie jej idzie, wcale nie jeździ jak baba". Inni wcale się nie dziwią, bo już kilka razy widzieli ją w akcji na podobnych wydarzeniach miedzy innymi w Jedlińsku, Starachowicach, Jastrzębiu, Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy w Krakowie czy w Dębicy.

3 listopada w Dobrowie, gdzie zorganizowano wydarzenie charytatywne "Lecimy Bokiem dla Antosia" na Torze Tuczępy driftowało około 80 kierowców. Wszyscy stawili się tam, żeby pomóc malutkiemu Antosiowi Strugaczowi, od urodzenia walczącemu z mukowiscydozą. W tym gronie była jedna kobieta - Basia Łuszcz, doskonale znana organizatorom. - Zdarzało się, że inne kobiety jeździły na "Lecimy Bokiem dla...", ale Basia jest z nami najczęściej - mówią organizatorzy wydarzenia z grupy Dream Work Style.

-Odkąd zaczęłam driftować, jestem stałym bywalcem imprez organizowanych przez ludzi z ekipy "Lecimy Bokiem dla..." i BMW Klub Staszów. Chętnie włączam się w tego typu imprezy, fantastyczne jest to, że mogę pomóc driftując - mówi Basia Łuszcz, nietypowa kobieta łamiąca schematy.

"Patrz, patrz - kobieta!"
- Ponad 3 lata temu na Moto Show w Andrychowie był zorganizowany pokaż driftu. Zobaczyłam to na żywo i się zakochałam... Byłam wtedy w ciąży, ale niedługo po porodzie kupiłam pierwsze auto i tak się wszystko zaczęło. Początki były ciężkie. Zaczynałam od jazdy seryjnym praktycznie autem, a pierwsze efekty jazdy przyszły dopiero po około roku, kiedy mogłam sobie pozwolić na modyfikacje w aucie. Dużo mi pomogły. Im więcej jeździłam, tym lepiej mi szło - wspomina Basia Łuszcz.

Teraz pojawia się na wielu różnych imprezach, gdzie "lata bokiem". Ludzie reagują różnie. Zaskoczeniem, rozbawieniem, niedowierzaniem. - Często słyszę od moich pasażerów coś w stylu: "a jednak kobiety potrafią jeździć". Dużo osób robi zdjęcia, pokazuje palcem "patrz, patrz - kobieta!" - opowiada Barbara Łuszcz.

- Jakie nastawienie do driftującej kobiety mają inni kierowcy - mężczyźni? - dopytuję.

- Najlepiej by było ich zapytać. Nie będę za kogoś się wypowiadać. Osobiście nie miałam jakiś niemiłych sytuacji, wiec chyba pozytywnie na mnie reagują - śmieje się nasza drifterka.

- A rodzina, bliscy co myślą o Pani pasji?

- Mąż jest pasjonatem rajdów samochodowych. Razem tworzymy team LooneyCars Drift Team. Mamy dwa auta do driftu - moje BMW E34 i męża BMW E36, oboje jeździliśmy na "Lecimy Bokiem" i wielu innych wydarzeniach. A inni moi bliscy? No cóż powiedzmy, że tolerują to czym się zajmuję. Mamie staram się nie mówić, że jadę na tor, żeby się nie martwiła - mówi z uśmiechem Basia Łuszcz.

"Serduszko było prezentem od męża"
Samochód Basi Łuszcz jest wyjątkowy. Wyróżniał się na Torze Tuczępy różowymi lusterkami i innymi modyfikacjami. - Auto kupiłam dwa lata temu. W zeszłym roku przed Targami Warsaw Moto Show postanowiłam je przemalować, założyć pancerne bashbary, które wykonał jeden z moich sponsorów, a serduszko było prezentem od męża - mówi drifterka.

Auto, którym jeździła Basia Łuszcz na Torze Tuczępy w Dobrowie.
Auto, którym jeździła Basia Łuszcz na Torze Tuczępy w Dobrowie.

Auto z serduszkiem zobaczyliśmy na torze w tej wersji chyba ostatni raz. - Jazdę na ten rok zakończyłam. Rozważam zmianę auta, bądź porządna odbudowę obecnego. W przyszłym sezonie chciałbym zacząć jeździć w zawodach. Drift Open i Driftingowe Mistrzostwa Polski to moje takie małe marzenie. Obecnie szukam partnerów do tego "biznesu" by móc dalej działać. Oczywiście nadal będę wspierać akcje charytatywne więc i pojawię się pewnie na mniejszych zawodach i spotach. Pewnie pojawia się również wizyty na targach motoryzacyjnych więc na pewno będzie mnie można zobaczyć, a nawet pojeździć na fotelu pasażera. Już teraz zapraszam - mówi drifterka.

Marzyła o...ciężarówkach, budowała autostrady

Pochodzi z Krakowa, ale obecnie mieszka w okolicach Pilzna na Podkarpaciu. Z wykształcenia jest inżynierem transportu ze specjalnością diagnostyka samochodowa. Posiada prawo jazdy prawie na wszystkie kategorie: B, C, CE, DE. Jedynie nie posiada na motocykle, nigdy na żadnym nie jeździła. Na codzień jeździ oszczędnie - autem BMW E34 touring. Ma słabość do starych samochodów i...ciężarówek.

- Ciężarówki były moim marzeniem od dziecka, chciałam jeździć i się udało. Dlatego wybrałam studia transportowe. Jednak ostatecznie ukierunkowałam się na diagnostyce samochodowej. Kiedyś byłam zawodowym kierowcą, budowałam autostrady, a potem z mężem Krzysztofem w podwójnej obsadzie zjeździliśmy kawałek Europy. W ogóle wszystko co robię jest związane z autami. Dziś pracuje w autoryzowanym serwisie gamy ciężkiej oraz dorabiam sobie jako diagnosta samochodowy na Podstawowej Stacji Kontroli Pojazdów. Uwielbiam tę pracę choć jest ciężka - opowiada Basia Łuszcz.

Kiedyś kobietom było trudniej łamać schematy
- Trudno łamać kobietom schematy w świecie motoryzacji zdominowanym przez mężczyzn?
- Hmmm...Powiem tak, pracuje w zawodach zdominowanych przez mężczyzn od wielu lat. Mało jest kobiet w moim zawodowym świecie, jak i w świecie sportu. Czy dziś jest kobietom trudno? Z perspektywy czasu chyba nie, kiedyś było trudniej o wszystko. Dziś nie każdy podchodzi poważnie do kobiet w niektórych aspektach, jednak ja zawsze spotkałam się raczej z pozytywnymi i pomocnymi osobami. Być może brakuje nam nieco siły fizycznej by wykonywać niektóre czynności, jednak ja zawsze mogę liczyć na pomocną dłoń - podsumowuje Basia Łuszcz.

Liczba kobiet w driftingu ciągle rośnie
- Może i na listopadowym "Lecimy Bokiem" byłam jedyna, ale tak w ogóle liczba driftujących kobiet w całej Polsce ciągle rośnie. Jak mamy okazję spotykamy się z częścią z nich na podobnych imprezach - opowiada drifterka.

Słowa Basi Łuszcz potwierdza nam znana w świecie driftu Ola Fijał, mająca na swoim koncie między innymi mistrzostwo Polski w Klasie Kobiet, z sukcesami startująca razem z mężczyznami w formule Pro 2, prowadząca swój kanał TurboSztos na YouTubie.

- Startujemy w różnych ligach, ale obecnie czynnych zawodniczek jest kilka. Oprócz mnie do tego grona należą także: Blanka Turska, Karolina Pilarczyk, Sylwia Lempkowska, Martyna Wyszyńska, Aneta Kolary, Wiktoria Jurczewska i Katarzyna Zdyb - informuje nas Ola Fijał, córka Adama Fijała, prezesa Polskiej Federacji Driftingu.

Co ciekawe, wymieniona powyżej Katarzyna Zdyb pochodzi z Kielc i co roku "bije się" z Olą Fijał o tytuł Mistrzyni Polski.

Zapytaliśmy pani Aleksandry czy istnieje jakiś sposób na określenie liczby kobiet z całej Polski, które amatorsko zajmują się driftem. - Jest wiele dziewczyn, które gdzieś sobie jeździ i trenuje. Oczywiście nie znam się ze wszystkimi, ale dzięki takim wydarzeniom jak targi motoryzacyjne mamy okazje się poznać. Wystawiamy swoje samochody, wymieniamy się doświadczeniami, ale też trochę sobie plotkujemy. Nie umiem określić dokładniej liczby kobiet związanych amatorsko z driftingiem. Po to w Mistrzostwach Polski powstała Klasa Kobiet - by zachęcić dziewczyny do przyjeżdżania na zawody i rywalizacji. Niektóre stresują się jazdą z mężczyznami, ta klasa im ułatwia pierwsze kroki. Dlatego mam nadzieje, że w sezonie 2020 będzie nas jeszcze więcej - podsumowuje Ola Fijał.

Być może w tym gronie zobaczymy także Basię Łuszcz, jedyną driftującą kobietę na "Lecimy Bokiem dla Antosia".

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3