Blisko 300 tysięcy złotych, wydanych na projekt kieleckiego Centrum Kształcenia Praktycznego, może być zmarnowane

Piotr BURDA
Kieleckie Centrum Kształcenia Praktycznego ma kosztować 40 milionów złotych. Miasto liczyło na wsparcie m.in. z Programu Operacyjnego "Rozwój Polski Wschodniej" oraz z tzw. funduszy szwajcarskich. Kielecki projekt nie znalazł jednak uznania w żadnym z tych programów.

PRZEGRAŁ Z DROGAMI

Temat CKP pojawił się na ostatnim posiedzeniu Komisji Edukacji i Kultury Rady Miasta. O przebieg prac nad CKP radni pytali Mieczysława Tomalę, dyrektora Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu UM. - Miasto sięga po środki z Unii Europejskiej, głównie związane z komunikacją. CKP znalazło się trochę na uboczu - powiedział Mieczysław Tomala. Przyznał, że w tej sytuacji stosowane są "środki zastępcze", czyli remonty istniejących już warsztatów przy kieleckich szkołach zawodowych. - Chcemy w ten sposób sprostać wymaganiom, stawianym przez komisję egzaminacyjną - mówi Mieczysław Tomala.

BUDUJMY ZA SWOJE

Taka argumentacja nie spodobała się radnym. - CKP musi powstać, bo inaczej kilkaset tysięcy złotych wyrzucimy w błoto - mówi Jacek Wołowiec, radny PO. Chodzi tu o projekt CKP, który będzie ważny jeszcze tylko przez rok. Potem będzie go można wyrzucić do kosza albo dopłacać kolejne pieniądze na aktualizację. Jacek Wołowiec zaproponował wpisanie CKP do wieloletniego planu inwestycyjnego Kielc na lata 2010-2013. - Nie mamy wyjścia. Miasto powinno co roku zabezpieczyć sześć milionów zł na utworzenie CKP - mówi Jacek Wołowiec. Wszyscy radni z Komisji Edukacji poparli wniosek radnego Wołowca.

ZAWODOWY SKANSEN

To najważniejsza inwestycja oświatowa w Kielcach. Mówi się o niej od kilku lat. Dwa lata temu powstał już projekt nowoczesnego Centrum Kształcenia Praktycznego. Kosztował 300 tys. zł. Centrum ma powstać przy ulicy Jagiellońskiej, z filiami przy ulicach Zgody i Radiowej. Obecnie przy Jagiellońskiej znajdują się warsztaty szkolne Zespołu Szkół Zawodowych nr 3. Przypominają jednak bardziej muzeum techniki.

Znajdują się tam tokarki, szlifierki i frezarki, które były nowoczesne, ale w latach sześćdziesiątych. Nie spełniają nowoczesnych norm. Cierpią na tym głównie uczniowie kieleckich szkół zawodowych, którzy nie mają gdzie szlifować fachu. Warsztaty nie spełniają też norm Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej, która przeprowadza egzaminy z przygotowania zawodowego. Nasi uczniowie muszą je zdawać w sąsiednich województwach, dysponujących nowocześniejszą bazą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie