Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek - Ochotnicza Straż Pożarna w Nagłowicach ma 100 lat! [ZDJĘCIA]

Lidia Cichocka
Założyciele Ochotniczej Straży Pożarnej w Nagłowicach rok 1921. Zdjęcie na tle kościoła w Nagłowicach pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. Pierwszy zarząd i pierwsza drużyna musiała zaczynać wszystko dosłownie od dobrych chęci i zapału do pracy. Aby kupić taki prymitywny sprzęt jak: wiadra, łopaty, bosaki, drabiny, sikawki trzeba było organizować wiele zebrań, zbiórek zabaw tanecznych, przedstawień teatralnych, loterii fantowych.Pierwszy rząd od lewej: (nazwiska pierwszego pana nie znamy), Balinski Wincenty, Trela Anton, Stobierski Roman,(z-ca naczelnika), Opiel Stanisław(Prezes), Bukowiecki Jan (wiceprezes), Żakrzewski Antoni (Naczelnik), Warzyński Michał, Nawrot Stanisław s. Piotra
Założyciele Ochotniczej Straży Pożarnej w Nagłowicach rok 1921. Zdjęcie na tle kościoła w Nagłowicach pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. Pierwszy zarząd i pierwsza drużyna musiała zaczynać wszystko dosłownie od dobrych chęci i zapału do pracy. Aby kupić taki prymitywny sprzęt jak: wiadra, łopaty, bosaki, drabiny, sikawki trzeba było organizować wiele zebrań, zbiórek zabaw tanecznych, przedstawień teatralnych, loterii fantowych.Pierwszy rząd od lewej: (nazwiska pierwszego pana nie znamy), Balinski Wincenty, Trela Anton, Stobierski Roman,(z-ca naczelnika), Opiel Stanisław(Prezes), Bukowiecki Jan (wiceprezes), Żakrzewski Antoni (Naczelnik), Warzyński Michał, Nawrot Stanisław s. Piotra
Najcenniejsza w pracy strażaka jest radość z pomagania innym. Tak mówi prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Nagłowicach, Michał Czapnik. Nagłowicka jednostka za kilka dni będzie świętować 100-lecie istnienia.

Straż pożarna w Nagłowicach powstała w 1921 roku dzięki mieszkańcom, to oni postanowili zorganizować się by przeciwstawiać się żywiołowi jakim jest ogień. Praca strażaków ochotników została doceniona, kilka lat później by poprawić warunki ich pracy zaczęto budować remizę. Po wojnie strażacy chcieli jak najszybciej reaktywować działalność, już w październiku 1945 roku odbyło się pierwsze Walne Zebranie na prezesa wybrano Jana Trelę, który tę funkcję pełnił do 1986 roku.

W kwietniu 1955 roku jednostka otrzymała samochód gaśniczy Star A 26 P z motopompą. Był to pierwszy tego typu pojazd na jędrzejowskiej wsi. 40 lat później wymieniono go na Stara 200 po karosacji a teraz OSP dysponuje dwoma samochodami: ciężkim Reanult Midliner z 1991 roku i Reanult Mascott (przekazany w marcu ubiegłego roku). Oba wozy mają swoje lata i dlatego marzeniem strażaków z Nagłowic jest zamiana tego ciężkiego samochodu na nowszy. - Będziemy się o to starać w przyszłym roku - zapowiada prezes.

Nagłowicka jednostka jest bardzo aktywna, w2007 r roku została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego. W ubiegłym roku strażacy brali udział w 62 działaniach ratowniczych. Było to gaszenie pożarów, wypadki drogowe, usuwanie miejscowych zagrożeń, ale także fałszywe alarmy bombowe. W ubiegłym roku nie brakowało wyjazdów związanych z pandemią Covid 19.

- Jako pierwsi zaczęliśmy akcję szycia maseczek - przypomina prezes Czapnik. Rozwoziliśmy je po szpitalach, ośrodkach zdrowia, szkołach, rozdawaliśmy mieszkańcom.

Strażacy są już zaszczepieni i teraz służą pomocą osobom, które mają problemy z dotarciem do punktu szczepień. - Zaszczepić się będzie można także w czasie naszych uroczystości 14 sierpnia - dodaje prezes.

Drużyna OSP Nagłowice liczy 54 druhów i powiększa się. - Kontynuujemy to co zaczęli nasi dziadkowie - mówi Michał Czapnik, chociaż sam nie jest z Nagłowic a strażakiem OSP został 16 lat temu.

Tradycje służby w straży są w Nagłowicach bardzo żywe. Przykładem rodzina Zapartów: ojciec Marian był strażakiem, jego syn Jacek jest strażakiem a z jego trzech synów najstarszy zaczął właśnie pracę w straży, najmłodszy zajmuje czołowe miejsca na konkursach Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych. Wujkiem strażaka, Józefa Foremnika był inny Józef, także strażak i partyzant, który zginął w czasie wojny biorąc udział w wysadzeniu pociągu w Sędziszowie.

Dziadek poprzedniego prezesa OSP Szczepana, Jan Treter także był strażakiem, podobnie jak ojciec Władysław, córka Katarzyna działa w drużynie młodzieżowej. Szczepan zrezygnował z szefowania OSP, bo został radnym a nawet przewodniczącym Rady Gminy w Nagłowicach, to on pisze projekty, dzięki którym strażacy zdobywają pieniądze na wyposażenie, szkolenia czy działalność, prowadzi stronę OSP Facebooku.

- Mamy młodzieżową drużynę, zapraszamy dzieci na pikniki, pokazujemy nasz sprzęt, opowiadamy o pracy, mieszkańcy widzą nas w akcji - to wszystko pomaga. Cieszymy się zaufaniem ludzi - ocenia prezes.

To także, dlatego mieszkańcy chętnie wspierają strażaków, kiedy na Nowy Rok odwiedzają z kalendarzami domy. Każdy daje strażakom, ile może, te pieniądze wykorzystywane są na działalność straży.

Większość strażaków, zwłaszcza tych czynnych pracuje jednak na zbiórkę w razie alarmu stawiają się w ciagu kilku minut. - To najczęściej 5, najwięcej 7 minut - wyjaśnia prezes. - Każdy otrzymuje powiadomienie na telefon i biegnie do remizy by jak najszybciej zgłosić wyjazd i odebrać dyspozycje. Zazwyczaj jest nas 7 - 8 osób, ale wystarczą trzy by brać udział w akcji.

Jak podkreśla strażak, każda z nich zostaje w pamięci. - Pożar czy wyjmowanie człowieka zakleszczonego w samochodzie z poważnymi obrażeniami głowy to są ogromne emocje. Większość z nas jest ratownikami, trzech nawet ratownikami kwalifikowanymi. W każdej akcji liczy się czas, ale staramy się jeździć bezpiecznie. Czasami los nam sprzyja. Tak było, kiedy nieopodal, na drodze zapalił się ciągnik. Stało się to 3 metry od starego, drewnianego domu. Dobrze, że było blisko, bo gdy wpadliśmy drewno ze ścian już zaczynało parować i lada chwila dom stanąłby w płomieniach.

Są jednak akcje, które wywołują złość, tak jak po nocnym szukaniu niedoszłego samobójcy, którego policja odnalazła w barze.

W jubileuszowym roku strażacy otworzyli nową salę konferencyjną, którą udało się wygospodarować w remizie. Nową remizę oddano w 2004 roku. Starsi ludzie ze łzami w oczach patrzyli, jak rozburzano tę najstarszą, ale zmiana była niezbędna.

W ubiegłym roku wywalczono trochę pieniędzy, odkładano na to ekwiwalenty za wyjazdy i własnymi siłami zaadaptowano poddasze. - Od września każdy kto mógł codziennie pracował przez kilka godzin na tej naszej budowie. Wszystko zrobiliśmy sami. Podziękowania należą się jednak także naszym drugim połówkom, bo przez pół roku nie było nas w domach.

Salę otwarto w połowie lipca, udekorowano ją halabardami i złotymi, strażackimi hełmami. Tymi paradnymi, w których strażacy występują na uroczystościach.

- Sala będzie służyć nam wszystkim, tu można organizować zajęcia dla dzieci i młodzieży - dopowiada Michał Czapnik.

Do uroczystości 100-lecia strażacy z Nagłowic przygotowują się starannie. Szczepan Treter pisze kronikę OSP (udało mu się dotrzeć do kroniki Jana Treli z lat 1947 - 60), przygotowywany jest foto album, bo strażacy od dawna zbierają zdjęcia, to najstarsze pochodzi z 1921 roku.

Uroczystości pod nazwą Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek rozpoczną się 14 sierpnia msza świętą w kościele Matki Bożej Różańcowej, po przemarszu, przemowach i wręczeniu odznaczeń odbędzie się część artystyczna a na zakończenie zabawa taneczna.

Podatek od psa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie