Co czeka Kielce?

    Maciej Banachowski, Anna Krawiecka

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Wojciech Lubawski rządzi Kielcami już pięć lat. Właśnie mija pierwszy rok jego drugiej kadencji. Dziś ujawnia wiele swoich planów. Planów całkiem realnych,

    Wojciech Lubawski rządzi Kielcami już pięć lat. Właśnie mija pierwszy rok jego drugiej kadencji. Dziś ujawnia wiele swoich planów. Planów całkiem realnych, choć ma w gabinecie kryształową kulę - jest ona tylko ozdobą, a nie narzędziem czarodzieja. ©Ł. Zarzycki

    Mija pierwszy rok rządów prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego w nowej kadencji. To już pięć lat jego rządów.
    Wojciech Lubawski rządzi Kielcami już pięć lat. Właśnie mija pierwszy rok jego drugiej kadencji. Dziś ujawnia wiele swoich planów. Planów całkiem realnych,

    Wojciech Lubawski rządzi Kielcami już pięć lat. Właśnie mija pierwszy rok jego drugiej kadencji. Dziś ujawnia wiele swoich planów. Planów całkiem realnych, choć ma w gabinecie kryształową kulę - jest ona tylko ozdobą, a nie narzędziem czarodzieja. ©Ł. Zarzycki

    Bierze za wszystko odpowiedzialność

    Dziś rozpoczynamy wielką dyskusję o przyszłości Kielc. Od godziny 13 rozpoczniemy czat z prezydentem Wojciechem Lubawskim, każdy może zadać pytanie i uczestniczyć w dyskusji z prezydentem.

    Przypomnijmy więc najważniejsze sprawy minionego roku oraz plany na najbliższe lata. Prezydent za największą wpadkę uznaje to, że nie udało mu się bezboleśnie przekształcić Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.

    Przypomnijmy, że po strajku zorganizowanym przez załogę w sierpniu tego roku, w mieście przez kilka dni nie było komunikacji. Sprowadzone później autobusy zastępcze rozładowały nieco kłopoty z dowozem pasażerów, ale zaogniły nastroje protestującej załogi.

    Wojciech Lubawski

    Wojciech Lubawski


    Urodził się w Kielcach 22 kwietnia 1954 roku, ukończył Technikum Budowlane w Kielcach i Politechnikę Krakowską. Jest absolwentem wydziału budownictwa lądowego. Ma żonę Małgorzatę i dwoje dzieci - syna Wojciecha oraz córkę Małgorzatę. Pracę zawodową rozpoczął jako majster na budowie pod Przemyślem. Przez 20 lat związany był z kielecką firmą Chemadin, gdzie przeszedł wszystkie szczeble kariery zawodowej: od majstra do prezesa. W 1999 roku został wojewodą świętokrzyskim. W wyborach bezpośrednich w 2002 roku wybrano go na prezydenta Kielc, głosowało na niego wówczas 28.789 osób. W ostatnich wyborach samorządowych, obejmujących kadencję 2006-2010 roku, zwyciężył w pierwszej turze uzyskując 47.325 głosów.



    Doszło do odzyskiwania przez miasto siłą zajezdni na Pakoszu, przy pomocy ochroniarzy, bo policja tylko kibicowała zdarzeniom. Odbiło się to złym echem w całym kraju.

    Z tym, że konflikt ma szczęśliwy finał, gdyż miasto doszło do porozumienia z załogą Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, która wzięła na swe barki odpowiedzialność za los firmy.

    Zapadła decyzja o utworzeniu spółki pracowniczej, która ma przejąć miejski transport. - Jestem życzliwy tej spółce pracowniczej, która powstała i będę jej pomagał - deklaruje prezydent.

    To nie jedyna wpadka prezydenta. Przyznaje się też do porażki w sprawie podniesienia podatków od nieruchomości, których nie zmieniał przez cztery lata swej pierwszej kadencji. Na podwyżkę, gdy Wojciech Lubawski został prezydentem po raz drugi, nie zgodzili się kieleccy radni.

    Zapytany o kupno drogiego auta audi A6, w ekskluzywnej wersji, do jego dyspozycji, określa to słowem "autoporażka". Ale przypomina, że chodziło nie o luksusy, a o bezpieczeństwo, gdyż w dobie współpracy samorządów z Europą jeździ w dalekie trasy nieporównanie częściej niż to bywało dawniej.

    KORKI, KORKI, KORKI

    To porażki rocznych rządów według prezydenta. Ale czy jedyne?
    Wielu kielczan ocenia, że ogromną bolączką miasta są uliczne korki. Już nie tylko w godzinach szczytu komunikacyjnego trudno jest przejechać przez centrum. Mieszkańcy narzekają na zły stan dróg, brak inwestycji, które usprawniłyby ruch mieście oraz pomysły jak te problemy rozwiązać w przyszłości.

    - Będzie jeszcze gorzej. Niedługo zaczną się budowy i modernizacje, które niestety bardziej sparaliżują miasto - przyznaje Wojciech Lubawski. W przyszłym roku ma być wyłączony z ruchu wiadukt Herbski na ulicy 1 Maja. Po jego wyburzeniu budowany będzie nowy obiekt, ale inwestycja potrwa przynajmniej rok. Wiosną przyszłego roku częściowo zamknięty zostanie - w związku z gruntowną modernizacją - Rynek oraz ulica Duża.

    W nieco późniejszym czasie planowane są roboty na ulicy Świętokrzyskiej. - To wszystko oczywiście w efekcie znacznie poprawi komunikację w mieście. Ale czas, w którym prowadzone będą roboty, będzie naprawdę trudny - ocenia prezydent.
    Dopiero po zakończeniu budowy nowego wiaduktu Herbskiego miasto weźmie się za przebicie ulicy Żelaznej do Skrzetli. Ta inwestycja z pewnością znacznie poprawi komunikację w tej części Kielc.
    Ale dlaczego jeszcze się ona nie rozpoczęła, mimo że prezydent Lubawski zapowiadał ją już dawno?

    - Zawsze powtarzałem, że przebicie ulicy Żelaznej do Skrzetli jest jednym z komunikacyjnych priorytetów. Że należy to zrobić jak najszybciej i do tego będziemy dążyć. Ale też zdawałem sobie sprawę, że wcześniej niż w latach 2007-2008 nie da się tego zrealizować. I tak starałem się tę sprawę przedstawiać. To bardzo trudne zadanie, wymagało wielu uzgodnień, wykupów gruntów.

    - Teraz jesteśmy na etapie projektu budowlanego, wszystko zmierza do szczęśliwego finału. Ale musimy znaleźć około 80 mieszkań dla osób, które trzeba wysiedlić z terenu przyszłego przebiegu nowej trasy. Tę sprawę też uda się rozwiązać, bo przy ulicy Grunwaldzkiej, w okolicach skrzyżowania z ulicą Poklasztorną, wybudujemy w przyszłym roku kolejny blok komunalny dla wysiedlonych osób. Innego wyjścia nie ma, bo nie znajdziemy tylu mieszkań w mieście.

    Kolejne komunalne bloki mają powstać na Ślichowicach, w okolicy ulicy Szajnowicza, za osiedlem Gwarków. Zaplanowano tam 130 mieszkań, budowa ruszy w przyszłym roku.

    Wojciech Lubawski podkreśla, że przedłużenia ulicy Żelaznej nie dało się wcześniej przeprowadzić. - Obiecywałem, że to zrealizujemy i tak się stanie - obiecuje. Kiedy więc będziemy mogli jeździć nową trasą. - W 2009 roku - zapowiada Wojciech Lubawski.

    Zaznacza jednocześnie, że przebicie ulicy Żelaznej do węzła Skrzetle, to tylko etap usprawnienia ruchu na kierunku południe - północ. Zasadniczo rozwiąże problem komunikacji dopiero połączenie ulicy Tarnowskiej z Żelazną. Nowa dwujezdniowa trasa ma przebiegać przez ulicę Husarską, przez Pakosz, do wiaduktów na ulicy Krakowskiej i dalej do Żelaznej - łącznie z wiaduktem nad ulicą Żytnią.

    - Dopiero po wybudowaniu takiej trasy będziemy mogli mówić o odczuwalnej poprawie komunikacji w mieście - twierdzi Wojciech Lubawski. Ale trudno jest określać już dziś konkretne terminy. - To trzeba zrobić jak najszybciej i o to się postaramy - zapewnia.

    Co ze słynną koncepcją budowy tunelu północ - południe pod śródmieściem? Prezydent wyjaśnia, że zbiera jeszcze opinie fachowców. Dowodzą oni, że przez Rynek przejeżdża w gruncie rzeczy tylko jedna dziesiąta tych samochodów, które podążają przez ulicę Źródłową, więc czy dla tej liczby warto pokusić się o niesamowicie drogą inwestycję, czy poprawiać ruch na Źródłowej?

    Rozważania trwają. Kiedy przytaczamy opinię, że pracuje się tylko nad inwestycjami drogowymi w centrum, prezydent twardo wylicza kolejność: najpierw kanalizacja deszczowa i sanitarna, a później drogi, aby ich bez sensu nie rozkopywać. Wodociągi Kieleckie, wspierane przez Unię, za 630 milionów złotych mają rozbudować sieć sanitarną o 190 kilometrów i wyremontować 51 kilometrów, wymienić 87 kilometrów sieci wodociągowej i dobudować jej 20 kilometrów. To się już zaczęło, więc budowa dróg na peryferiach Kielc wreszcie ruszy - zapowiada.
    RYNEK I PARKING

    Wszystko jest już dopięte na ostatni guzik i wiosną rozpocznie się remont Rynku. Teraz wielu kierowców właśnie przez to miejsce skraca sobie przejazd na kierunku północ - południe. Po zakończeniu remontu całego Rynku, w ogóle zostanie on wyłączony z ruchu.

    - Ale planujemy, by dojeżdżały tu autobusy komunikacji miejskiej i każdy mógł bez przeszkód dostać się do centrum. Tylko warunkiem jest to, że te autobusy mają być ekologiczne, nie z silnikami spalinowymi. O takie już rozpoczęliśmy starania. Będziemy dążyć do tego, aby komunikacja miejska była na takim poziomie, by jak najwięcej kielczan jadących do śródmieścia przesiadło się ze swych aut do autobusów - proponuje prezydent. - Myślę też o wykorzystaniu trakcji kolejowej dla przemieszczania się w obrębie kieleckiej metropolii.

    - Trzeba pamiętać, że tu są szpitale i przychodnie specjalistyczne, uczelnie, szkoły, instytucje rangi wojewódzkiej, placówki kultury i zawsze będzie masa mieszkańców przyjeżdżać do Kielc. Trzeba im ułatwić podróżowanie. W przyszłości zostawią auta na parkingach wybudowanych na obrzeżach centrum i zdadzą się na komunikację publiczną - przewiduje prezydent.

    Skoro mowa o parkingach, co z wielopoziomowym parkingiem na placu Konstytucji 3 Maja, przed Urzędem Miasta. To że do tej pory jeszcze go nie wybudowano, można uznać za porażkę prezydenta. Inwestycja ta - oprotestowana między innymi przez architektów i urbanistów, miała również wielu przeciwników wśród mieszkańców miasta. Sprawa wałkowała się aż półtora roku. Oparła się między innymi o Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie. Wyszło na to, że na placu nie może powstać obiekt proponowany przez miasto.

    Z takiego rozstrzygnięcia prezydent mimo wszystko jest zadowolony, bo według niego skoro są wyroki, sprawa wreszcie ruszy z miejsca. - W przyszłym roku, myślę, że już w kwietniu-maju prace budowlane powinny się rozpocząć. Układamy miejscowy plan zagospodarowania tego terenu, tak aby taki obiekt tam pasował. Ale jednocześnie zmienimy nieco projekt samej bryły obiektu - mówi Wojciech Lubawski. I powtarza jak mantrę, że jeśli śródmieście Kielc ma żyć, przyciągać ludzi, to oni muszą mieć możliwość dojazdu do centrum. Do 2009 roku parking ma, według niego, funkcjonować. Jedną z nowości będzie teren rekreacyjny między budynkiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych a parkingiem, między innymi z miejscem dla rolkowców.

    Kolejny parking powstałby w miejscu, gdzie jest szpetny kolejowy kielecki dworzec. Konsorcjum Echo Investment i Kieleckiej Grupy Inwestycyjnej chce kupić ten teren wraz z otoczeniem, zabudować 2 hektary tak, by mogły wjeżdżać pociągi, a jednocześnie powstało centrum handlowe. Od strony Warszawy, nad torami można by tam nadbudować kilkukondygnacyjny parking służący pobliskim hotelom, dworcowi autobusowemu, kolei.

    - Jest też piękny projekt parkingu i centrum usług za hotelem Łysogóry - dodaje prezydent. I ma być piętrowy parking przy dawnym kinie Romantica. Poza tym prezydent będzie namawiał nowego wojewodę na piętrowy parking przed Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim, bo tam się w robocze dni nawet szpilki nie wetknie, tak ciasno stoją auta.

    - Docelowo można też według niego myśleć o powiększeniu parkingu i nadbudowaniu go przy Kieleckim Centrum Kultury i pod placem Wolności. Natomiast wykluczone jest, by na ten cel przeznaczyć tak zwany trójkąt bermudzki, czyli pusty plac naprzeciwko Urzędu Wojewódzkiego.
    - Tam będą eleganckie kamieniczki podkreślające charakter centrum, w towarzystwie przebudowanego wieżowca związków zawodowych - informuje prezydent Lubawski.

    CO DALEJ ZE ŚWIĘTOKRZYSKĄ?

    Trasa krajowa numer 74 Sulejów - Kielce - Tarnobrzeg na terenie miasta ma być przebudowana już od planowanego węzła Niewachlów, zaraz za Targami Kielce. Zmieni się organizacja ruchu na ulicy Świętokrzyskiej, łącznie z budową tunelu koło Galerii Echo oraz dojdzie do skutku oczekiwane od kilkunastu lat przebicie drogi w kierunku Cedzyny. Jeśli jednak S74 nie znajdzie się wśród planowanych dróg krajowych ekspresowych, miejski odcinek trzeba będzie budować za własne pieniądze, a nie rządowe.

    - Rolą posłów świętokrzyskich jest, by do tego nie dopuścić - uważa prezydent. Bo koszt tej inwestycji wyniesie 300 milionów złotych w granicach miasta!

    - Musimy zrobić wszystko, aby te pieniądze dało nam państwo. Wielka w tym rola świętokrzyskich parlamentarzystów. Mam nadzieję, że im się uda lobowanie na rzecz Kielc. W innym przypadku będzie to porażka, ale nie tylko moja. Także moich poprzedników w urzędzie i posłów - podkreśla Wojciech Lubawski.
    WALKA O LOTNISKO

    Za sukces prezydenta Lubawskiego należy uznać to, co już udało się osiągnąć w sprawie budowy lotniska w Obicach. Przeprowadzona w ostatnich dniach przez kieleckie media akcja zbierania podpisów wśród mieszkańców dla poparcia tej inicjatywy pokazała, że chcemy takiej inwestycji.

    - Jeśli Kielce chcą być miastem liczącym się w naszym kraju, muszą mieć lotnisko. Nie ma od tego odwrotu. To co my dziś przeżywamy z brakiem autostrad, następne pokolenie będzie przeżywało z brakiem lotnisk - alarmuje prezydent Lubawski.
    Nie godzi się z argumentem Danuty Hübner, polskiego komisarza do spraw polityki regionalnej w Unii Europejskiej, że szkoda dla Obic pieniędzy, bo będą konkurencją dla Katowic, Łodzi czy Krakowa.

    - Przecież w Unii Europejskiej konkurencyjność regionów jest kluczową sprawą w podnoszeniu jakości życia - podkreśla Wojciech Lubawski.

    Ocenia on, że wyśmiewanie i przeszkadzanie w budowie podkieleckiego lotniska to kwestia nie tylko konkurencji, ale i zawiści. - Nie lubią nas, bo nie mamy żadnych barier, by zrobić to, co chcemy. Bo będziemy mieli najnowocześniejsze lotnisko w Polsce. Tani irlandzki przewoźnik wystosował dziś pismo do Balic, że chce z nimi współpracować, ale niech wskażą miejsce, gdzie może postawić sto samolotów. Oni na to, że coś wybudują, ale okazuje się, że nie mają terenów. A my je mamy i mamy kilku partnerów inwestycyjnych.

    - Przy tym może to być ostatnie lotnisko w Polsce. Ruszyło uchwalanie planów miejscowych gmin, a uzgadnianie takich inwestycji z wszystkimi partnerami wokół trwa wieki. Na dodatek Program "Natura 2000", przewidujący utworzenie w krajach Unii Europejskiej wspólnego systemu obszarów objętych ochroną przyrody, wyeliminuje masę miejsc dla tego typu obiektów. Jest na nie ostatni dzwonek. Marzeniem moim jest, i to całkiem realnym, by lotnisko w Obicach było gotowe w 2012 roku. Bo Kielce są supermiejscem, by któraś z drużyn uczestniczących w piłkarskich mistrzostwach Europy w 2012 roku u nas rezydowała. Mamy stadiony plus lotnisko, to poważny argument - wylicza prezydent i dodaje:

    - Charakter tych mistrzostw jest taki, że wszyscy będą latać. Właśnie przygotowałem pisma z prośbą o poparcie Obic do szefów wszystkich ugrupowań politycznych w Sejmie, do wielu parlamentarzystów, do rządu. Musimy wygrać wsparcie Unii. Możemy być silnym miejscem na mapie Polski, jeśli nie zachłyśniemy się pieniędzmi przyznanymi na papierze, tylko wywalczymy te prawdziwe - przewiduje Wojciech Lubawski.

    MIASTO POMOCNE

    Za sukces prezydenta w ciągu jego rządów w Kielcach należy uznać wszelkie sprawy związane z pomocą społeczną. Świetlice środowiskowe dla dzieci, świetlice dla seniorów, programy szczepień ochronnych dla dzieci i osób starszych - to budzi uznanie. Pomoc społeczna, co by nie powiedzieć, jest jedną z najmocniejszych stron ekipy Wojciecha Lubawskiego.

    - Jeśli matka nie szczepi dziecka, bo nie ma pieniędzy, to jest dramat. Stąd pomoc miasta i będzie może jej kolejny etap, szczepienia przeciw sepsie, ale w tej kwestii jeszcze lekarze muszą się wypowiedzieć - zastrzega prezydent.

    A w planach jest budowa przy ulicy Bodzentyńskiej, na miejscu obecnego parkingu, centrum integracyjnego dla osób niepełnosprawnych Domu Szymona z Cyreny. - To będzie centrum, w którym nie tylko osoby niepełnosprawne, ale i pełnosprawne mają się leczyć, pracować, czuć się jak u siebie. Będą tam między innymi hotel, restauracja, biblioteka, wiele atrakcji. Gdy przyjedzie ktoś niepełnosprawny na targi albo zwiedzać nasze miasto, też powinien tam czuć się świetnie. Będzie to obiekt niespotykany nie tylko na skalę krajową. Przez stulecia niepełnosprawni byli poniewierani, uważam, że przyszedł czas docenienia ich roli w naszym życiu - mówi prezydent Lubawski.

    Dodaje, że zwykle nie przywiązuje wagi do wyróżnień ale... - 7 grudnia jestem zaproszony, jako jedyny samorząd, do parlamentu włoskiego, aby odebrać nagrodę przyznaną mi przez Komisję Europejską, premiera, ministrów i prezydenta Włoch. Jest to Srebrny Puchar Prezydenta Republiki Włoskiej, przyznany za troskę o osoby niepełnosprawne. Doceniono w ten sposób nasze działania. Będziemy jedynym polskim samorządem wyróżnionym tą prestiżową nagrodą. A najbardziej się cieszę, że znów będzie pozytywna mowa o Kielcach gdzieś w świecie - podsumowuje prezydent pokazując zaproszenie.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Studniówki

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss Studniówki 2019| Zobacz kandydatki [ZDJĘCIA]

    Miss Studniówki 2019| Zobacz kandydatki [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz kandydatów [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz kandydatów [ZDJĘCIA]