Co z większością Zjednoczonej Prawicy w sejmiku województwa świętokrzyskiego po odwołaniu Wojciecha Lubawskiego? Komentarze polityków

Paweł Więcek
Paweł Więcek
Co z większością Zjednoczonej Prawicy w sejmiku województwa świętokrzyskiego po odwołaniu Wojciecha Lubawskiego ze stanowiska prezesa Uzdrowiska Busko-Zdrój? Mamy komentarze polityków.

Jak informowaliśmy, w czwartek Wojciech Lubawski został odwołany ze stanowiska prezesa Uzdrowiska Busko-Zdrój. Decyzję podjęła nadzorcza ten należącej do samorządu województwa świętokrzyskiego spółki. W uzasadnieniu postawiono Wojciechowi Lubawskiemu poważne zarzuty. CZYTAJ WIĘCEJ: Wojciech Lubawski odwołany ze stanowiska prezesa Uzdrowiska Busko-Zdrój. Decyzję podjęła w czwartek rada nadzorcza spółki.

Nie ma wątpliwości, że decyzji o zdymisjonowaniu Wojciecha Lubawskiego nie podjął samodzielnie reprezentujący właściciela spółki marszałek województwa Andrzej Bętkowski (Prawo i Sprawiedliwość). Ten ruch był szeroko omawiany w gronie członków Zarządu Województwa Świętokrzyskiego, w którym zasiadają przedstawiciele partii tworzących Zjednoczoną Prawicę, czyli Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Porozumienia. Autoryzacja dla zwolnienia Wojciecha Lubawskiego musiała nastąpić także na poziomie centrali tych trzech partii.

Bo kwestie dotyczące negatywnej oceny merytorycznej pracy byłego już prezesa Uzdrowiska Busko-Zdrój przeplatają się tu z aspektami politycznymi. Kto wie, czy te drugie nie są wręcz nadrzędne wobec opinii nadzoru właścicielskiego.

Zjednoczona Prawica w sejmiku województwa jest konglomeratem Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski, Porozumienia oraz dwojga radnych bezpartyjnych: Elżbiety Śreniawskiej i Janusza Kozy. Łącznie klub radnych Prawa i Sprawiedliwości w regionalnym parlamencie dysponuje faktyczną, lecz niestabilną większością 16 na 30 mandatów. W przeszłości ta przewaga wielokrotnie okazywała się iluzoryczna. Na przykład wtedy, gdy dopiero za trzecim razem w tajnym głosowaniu udało się powołać członka Zarządu Województwa i szefa klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Marka Bogusławskiego na wicemarszałka województwa. Albo podczas głosowania nad petycją dotyczącą uchylenia stanowiska sejmiku w sprawie LGBT, kiedy radni Zjednoczonej Prawicy nie zdołali odrzucić wniosku złożonego przez polityków Platformy Obywatelskiej.

Między innymi dlatego Zjednoczona Prawica musiała czasami posiłkować się głosami klubu Świętokrzyscy Samorządowcy, w którym zasiadali byli działacze Platformy Obywatelskiej: Grzegorz Świercz, Sławomir Gierada i zmarły na początku lutego Grigor Szaginian.

Na czele wewnętrznej opozycji w Zjednoczonej Prawicy stoi radny Janusz Koza. To wieloletni współpracownik Wojciecha Lubawskiego - najpierw w czasach pełnienia przez niego funkcji wojewody, a potem prezydenta Kielc. Przez ostatnie dwa lata Wojciech Lubawski wykorzystywał talenty Janusza Kozy w... Uzdrowisku Busko-Zdrój - przypomnijmy: spółki podległej samorządowi województwa. Mimo tego Janusz Koza nie gryzł się w język podczas sesji sejmiku czy posiedzeń komisji i jawnie krytykował te projekty czy posunięcia Zarządu Województwa, które uważał za niedobre dla rozwoju województwa. W Prawie i Sprawiedliwości, ale także w Porozumieniu dziwiono się, że władze partii tolerują ten - jak mówiono - ostentacyjny brak lojalności czy wręcz niewdzięczność za możliwość pracy za dobre pieniądze w Uzdrowisku Busko-Zdrój. Uważano za coś naturalnego, iż w tej sytuacji Janusz Koza powinien być spolegliwym członkiem klubu.

Wydaje się pewne, że Janusz Koza odejdzie z kurortu razem z Wojciechem Lubawskim. Czy to może wpłynąć na zaostrzenie jego kursu jako wewnętrznej opozycji wobec Zjednoczonej Prawicy? Czy też w ogóle zdecyduje się opuścić klub, a wtedy Zjednoczona Prawica straci matematyczną większość?

- Przez te dwa lata koń, jaki jest, każdy widzi. Kwestia zwolnienia Wojciecha Lubawskiego to nie jest zamach na radnego Kozę czy też moja sprężyna, żeby w ten sposób radnego Kozę ukarać. Nazbierało się panu prezesowi merytorycznie - mówi wicemarszałek Marek Bogusławski.

Co jego zdaniem zrobi Janusz Koza? - Mówimy o partykularnych interesach czy interesach klubu jako całości? Jeśli wyjdzie partykularyzm, będzie to oznaczało, że całą kampanię, która spowodowała, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, o kant strażaka należy rozbić - podkreśla Marek Bogusławski.

- Co do sytuacji w Uzdrowisku Busko-Zdrój: nadzór sprawuje rada nadzorcza i właściciel, czyli pan marszałek, którzy biorą odpowiedzialność za sytuację w jednostce. Janusz Koza często podczas sesji występując jako radny miał swoją krytyczną ocenę działań urzędu marszałkowskiego czy jednostek podległych, z tym zdaniem się zgadzał i artykułował je. Szanuję go za to, że nie krył tego, co myśli, bo to dziś w polityce zjawisko coraz rzadsze. Odwaga w polityce jest towarem deficytowym, dlatego jest w cenie. Natomiast o sytuacji w samym uzdrowisku i ruchach kadrowych dowiaduję się z mediów. Dlatego trudno mi te decyzje komentować - mówi poseł Mariusz Gosek, pełnomocnik Solidarnej Polski na Świętokrzyskie oraz były radny sejmiku i członek Zarządu Województwa.

- Zakładam, że będzie tak, jak było. Nie sądzę, że będą większe perturbacje. Janusz Koza będzie tak jak do tej pory pokazywał odrębne zdanie w kluczowych sprawach, ale zachowa się tak, by ten układ trwał. Nie spodziewam się, by było to punktem zwrotnym, by coś się miało stać, jeśli chodzi o większość Prawa i Sprawiedliwości - komentuje przewodniczący klubu radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego Andrzej Swajda.

Co zrobi Janusz Koza? - Trudno mi cokolwiek dziś jednoznacznie powiedzieć. Na pewno całą tę sytuację i okoliczności, które do niej doprowadziły, przeanalizuję i wówczas na chłodno, na zimno podejmę stosowne decyzje. To dotyczy zarówno mojej obecności w Busku, jak i obecności w klubie radnych PiS - mówi Janusz Koza.

Czy władze Prawa i Sprawiedliwości w regionie biorą pod uwagę ryzyko rozpadu większości sejmikowej? - Zarówno wniosek marszałka Andrzeja Bętkowskiego jako reprezentanta właściciela, jak i decyzja rady nadzorczej należą do ich kodeksowych kompetencji i nie są niczym wyjątkowym w funkcjonowaniu spółek. Osobiście dziękuję prezesowi Wojciechowi Lubańskiemu za dwa lata zarządzania uzdrowiskiem i wiele dobrych i perspektywicznych decyzji podejmowanych przecież przez połowę tego czasu w okresie pandemii - mówi senator Krzysztof Słoń, wiceprezes świętokrzyskiej organizacji PiS.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Rada nadzorcza w Busku do odwołania, za co dali premię w. Lubawskiemu w wysokości 100 tys. zł , jak teraz są poważne zastrzeżenia.

Dodaj ogłoszenie