Czarownica nad Łysicą - rajd na 35 rocznicę pierwszego zimowego zdobycia Everestu przez Polaków [WIDEO, zdjęcia]

Redakcja
Pierwszy udokumentowany lot czarownicy nad Łysicą w asyście ponad stu turystów na szczycie - tak świętokrzyscy górale uczcili 35 rocznicę pierwszego zimowego zdobycia Everestu przez Polaków.

Rajd z okazji 35 rocznicy pierwszego zimowego zdobycia Everestu

Człowiekowi łatwiej stanąć na Księżycu, niż zimą na najwyższych szczytach Ziemi. Kosmonauci z Apollo 11 zeszli na Srebrny Glob w 1969 roku. Dopiero jedenaście lat później, 17 lutego 1980 roku pierwsi ludzie weszli zimą na szczyt Mount Everestu. I byli to Polacy: Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki. Od tej pory himalaizm zimowy jest naszą domeną. Polską flagę jako pierwszą zatknięto na dziesięciu- spośród dwunastu- wierzchołków Ziemi zdobytych w najtrudniejszych warunkach. O ile pierwsi, letni zdobywcy ośmiotysięczników reprezentują pełna paletę narodów i kolorów flag, to zimą biało-czerwoni są bezkonkurencyjni! Tradycją PTTK Kielce są wejścia na Łysicę w kolejne rocznice polskiego triumfu na Evereście.

Z Kielc na Łysicę wyruszyły jednocześnie dwie grupy. Klub Turystów Pieszych PTTK "Przygoda" rozpoczął marsz w Ciekotach, by niebieskim szlakiem przejść przez Radostową do Świętej Katarzyny, a stąd Świętokrzyskim Parkiem Narodowym obok źródła Świętego Franciszka na najwyższy szczyt najstarszych gór Europy. Ta grupa ponad 30 osób - plus wielu niezrzeszonych- dotarła na Łysicę jako pierwsza w samo południe. Po odpoczynku oraz sesjach zdjęciowych przy krzyżu na szczycie oraz na pobliskim, pokrytym śniegiem gołoborzu (gdzie byliśmy też świadkami niezwykłych oświadczyn - zdjęcia w galerii) turyści "Przygody" zaczęli już schodzić z powrotem. Wtedy z drugiej strony nadeszła znacznie liczniejsza grupa Klubu Górskiego PTTK Kielce, która wyruszyła z Bielin przez Kakonin, obok kapliczki świętego Mikołaja. W tej grupie szedł jeden z najstarszych uczestników wyprawy, który niósł ze sobą... czarującą niespodziankę!

Od wieków wiadomo, że nad szczytem Łysicy latają czarownice, zwłaszcza w czasie sabatów. Jednak dotychczas brak było jakichkolwiek dowodów, czy świadectw tych lotów. Wreszcie w Walentynki, 14 lutego doszło do historycznego, pierwszego przelotu czarownicy nad Łysicą, który obserwowało ponad stu świadków. O taką niespodziankę postarał się wielokrotny mistrz świata w modelarstwie Władysław Herbuś. Wniósł on na szczyt swój sterowany radiem model czarownicy na miotle i choć nie był pewien, czy wychłodzone akumulatory dadzą właściwy ciąg silnikowi, zaprezentował kilkuminutowy pokaz akrobacji nad Puszczą Jodłową. Wszyscy byli zachwyceni .

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rysiek GŚ

Wreszcie Góry Świętokrzyskie doczekały się Baby Jagi!

A mówią, że to tylko legendy :)

Dodaj ogłoszenie