Czerwiec 1976 roku – robotniczy bunt przeciwko komunistycznej władzy

Materiał informacyjny INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ - DELEGATURA W KIELCACH
„Trzeba załodze tych czterdziestu paru zakładów powiedzieć, jak my ich nienawidzimy, jacy to są łajdacy, jak oni swoim postępowaniem szkodzą krajowi. (…) Trzeba stworzyć atmosferę potępienia tych zakładów, to musi być atmosfera pokazywania na nich jak na czarne owce, jak na ludzi, którzy powinni się wstydzić, że w ogóle są Polakami, że w ogóle na świecie chodzą” – mówił Edward Gierek na temat robotników, którzy zaprotestowali w czerwcu 1976 roku.

Pod koniec pierwszej połowy lat 70. polityka ekipy Edwarda Gierka spotykała się z coraz wyraźniejszą krytyką społeczeństwa. Władza zdawała sobie sprawę z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej kraju. Krokiem, który miał pomóc w ratowaniu pogrążającej się w stagnacji gospodarki był pomysł podwyżek cen wielu artykułów konsumpcyjnych.

Robotnicy przeciwko władzy

Zdecydowano się na wprowadzenie jednorazowej, jednak bardzo radykalnej podwyżki. Zakładała ona wzrost cen wielu podstawowych artykułów spożywczych, między innymi: masła i nabiału o 64%, mięsa i ryb średnio o 69%, ryżu 150% i cukru o 90%. – Na wzrost społecznego niezadowolenia miał również wpływ stworzony system rekompensat. W ten sposób starano się złagodzić uboczne skutki podwyżki. Na rządowych propozycjach w najmniejszym stopniu skorzystałyby osoby o najniższych dochodach – powiedziała Edyta Krężołek z Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach.
25 czerwca 1976 roku pracę przerwało kilkadziesiąt zakładów. Najbardziej burzliwy i dramatyczny przebieg miały protesty w Ursusie, Płocku i Radomiu. – W Ursusie zastrajkowało 90% załogi tamtejszych zakładów mechanicznych. Robotnicy zablokowali pobliskie tory łączące Warszawę, Łódź, Poznań i Katowice. W zakładach rafineryjnych i petrochemicznych w Płocku robotnicy wyszli poza teren zakładu, podążając pod gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Do pochodu dołączali się kolejni ludzie. Wieczorem, 25 czerwca 1976 roku budynek został obrzucony kamieniami – dodała historyczka z kieleckiego IPN.
Najbardziej dramatyczne wydarzenia miały miejsce w Radomiu. – Robotnicy z Zakładów imienia generała Waltera udali się pod gmach KW PZPR. Liczba demonstrantów sięgała 19 – 20 tysięcy osób. Od członków partii zażądano odwołania podwyżki, oczekując na decyzje przed budynkiem. Lokalni działacze PZPR zostali jednak ewakuowani przez milicję i Służbę Bezpieczeństwa. Oszukani robotnicy wtargnęli do środka. Siedzibę wojewódzkich struktur partii splądrowano i podpalono – podkreśliła Edyta Krężołek. Bojąc się powtórki z wydarzeń z grudnia 1970 roku, jeszcze wieczorem 25 czerwca, wprowadzenie podwyżki cen odwołano. W wyniku wypadku, do jakiego doszło w trakcie manifestacji w Radomiu, zginęły dwie osoby.

Protesty na Kielecczyźnie

Na podwyżki cen zareagowali również mieszkańcy województwa kieleckiego. – Doszło wówczas do dwóch protestów. Pierwszy, mniejszy został podjęty 25 czerwca przez kobiety zatrudnione w Spółdzielni Pracy „Twórczość” na ulicy Śląskiej w Kielcach. Strajk kilkudziesięciu osób nie trwał jednak długo – około godziny. Wystarczyło to jednak, do represjonowania protestujących kobiet – przyznała Edyta Krężołek.

Wojewódzkie struktury partyjne próbowały ukryć wydarzenia w Kielcach. Zakwalifikowano je jako strajk spowodowany „złymi warunkami pracy”. Komuniści nie mogli jednak przemilczeć wydarzeń w Starachowicach. – W Fabryce Samochodów Ciężarowych „Star” miał miejsce bardzo duży protest. Zastrajkowało wówczas od 1600 do nawet ponad 2 tysięcy osób. Przez kilka godzin, 25 czerwca 1976 roku wstrzymano pracę na terenie całego zakładu – powiedziała historyczka z kieleckiego IPN.
Łącznie fala strajków i demonstracji ulicznych, jakie miały miejsce 25 czerwca 1976 roku, objęła około 70 – 80 tysięcy osób, co najmniej 90 zakładów pracy w 24 województwach. Represje w postaci utraty pracy, wysokich kar finansowych, a nawet wieloletnich wyroków więzienia uderzyły w robotników zbuntowanych zakładów oraz ich rodziny. Masowe protesty ukazały jednak słabość komunistycznych rządów w Polsce. Wydarzenia z czerwca 1976 roku nie tylko zmusiły ekipę Edwarda Gierka do wycofania się z podwyżki cen, ale dodatkowo doprowadziły do powstania akcji pomocy robotnikom szykanowanym i skazywanym za udział w demonstracjach. Wkrótce, 23 września 1976 roku, powołano do życia Komitet Obrony Robotników – działającą jawnie, pozostającą w opozycji do komunistycznych rządów, demokratyczną organizację społeczną.

Dodaj ogłoszenie