Czy był przypięty do masztu? Spadł z wysokości 40 metrów. Zginął

/PUK/
Udostępnij:
47-letni pracownik podkieleckiej firmy, konserwujący maszt w Działkach Suskowolskich w gminie Pionki (województwo mazowieckie), spadł z wysokości około 40 metrów. Zginął na miejscu.

Do tragedii doszło w środę około godziny 10. Dzień wcześniej firma z Bilczy koło Kielc rozpoczęła w Działkach Suskowolskich konserwację masztu telekomunikacji. W środę prace kontynuowano. Jeden z pracowników, 47-letni mieszkaniec gminy Morawica w województwie świętokrzyskim, będąc na wysokości około 40 metrów nagle spadł. Zginął na miejscu.

Państwowa Inspekcja Pracy została zawiadomiona o tragedii nie przez pracodawcę, jak przewiduje to procedura, a przez policję.
- Przyczyny wypadku będą dopiero ustalane, na razie za wcześnie jest jeszcze, by mówić o szczegółach - stwierdziła w rozmowie z nami Katarzyna Kucharska, oficer prasowy radomskiej policji.

Wstępne ustalenia czynili już obecni na miejscu zdarzenia inspektorzy PIP. Według Jerzego Weremczuka, kierownika radomskiego Oddziału Państwowej Inspekcji Pracy wskazują one, że wypadek był konsekwencją niedostatecznego zabezpieczenia podczas wykonywanych na wysokościach prac.

- Mężczyzna miał szelki i pas, ale najprawdopodobniej nie był przypięty - stwierdził kierownik zastrzegając, że będzie to poddawane weryfikacji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
majlo
Nikt na takiej wysokości nie pracuje bez zabezpieczenia. Przechodząc z jednego miejsca w drugie musi się jednak odpiąć.
Dodaj ogłoszenie