Czy to koniec szpitala w Morawicy?

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska
Freeimages.com
Sytuacja Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy wydaje się być dramatyczna. W poniedziałek, 27 listopada, 34 na 52 zatrudnionych w lecznicy lekarzy złożyło wypowiedzenie z pracy. Ponadto wszyscy z nich wypowiedzieli również klauzulę opt-out i w związku z tym zrezygnowali z pełnienia dodatkowych dyżurów. Psychiatrzy żądają znacznych podwyżek. We wtorek, 28 listopada w tej sprawie z dyrektorem placówki Jackiem Musiałem spotkał się zarząd województwa świętokrzyskiego.

Żądania niemożliwe do spełnienia?
Psychiatra zatrudniony w Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii w Morawicy zarabia około 4,4 tysiąca złotych brutto. Do tego dochodzą pieniądze za dyżury i dodatki. Lekarze zażądali od dyrekcji szpitala podniesienia wynagrodzenia o 100 procent. To oznacza, że oczekują wzrostu pensji podstawowej do 8-9 tysięcy złotych. Kolejnym żądaniem jest podniesienie stawki za godzinę dyżuru z 50 do 200 złotych. Zapowiadają, że w razie niespełnienia oczekiwań, po trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia odejdą z pracy.

Dyrektor placówki Jacek Musiał podkreśla, że na tę chwilę oczekiwania medyków są nierealne. - Szpital finansowany jest przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Do 30 listopada mamy otrzymać propozycję finansowania na rok 2018 i dopiero wtedy będę mógł się ustosunkować do tych żądań płacowych. Mam nadzieję, że cała sytuacja zakończy się pomyślnie. Jeżeli lekarze po upływie trzech miesięcy wypowiedzenia faktycznie odejdą z pracy, będzie to oznaczało w najlepszym przypadku ograniczenie działalności lecznicy, a w najgorszym - zamknięcie szpitala - wyjaśnił Jacek Musiał.

Trzy możliwe scenariusze
Aby temu zapobiec dyrektor spotkał się wczoraj z zarządem województwa świętokrzyskiego, który jest organem prowadzącym szpital w Morawicy.

Po naradach Marek Szczepanik, członek zarządu województwa przedstawił trzy możliwe scenariusze dotyczące dalszego funkcjonowania placówki. Według pierwszego z nich lekarze faktycznie otrzymają podwyżki, ale mniejsze. - Na ten moment nie ma możliwości spełnienia żądań medyków. Osobną sprawą jest ich wysokość - żaden zakład pracy czy instytucja nie byłaby w stanie zagwarantować wzrostu wynagrodzeń o drugie tyle - zaznaczył Marek Szczepanik.
- Do końca listopada Narodowy Fundusz Zdrowia przedstawi nowe warunki finansowania placówki. Będziemy wnioskować, by były jak najkorzystniejsze. Zresztą myślę, że Fundusz również jest świadomy trudnej sytuacji, z jaką mamy obecnie do czynienia. Optymistycznie zakładając, finansowanie faktycznie będzie wyższe i wtedy wspólnie z grupami zawodowymi dojdziemy do kompromisu. Na pewno nie możemy mówić o takich kwotach, jakich oczekują, ale otrzymają podwyżki - informował członek zarządu i dodał, że chciałby, aby była to najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń.

QUIZ. Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa?

Niewykluczone zamknięcie szpitala
Drugi ze scenariuszy zakłada najgorsze, czyli ewentualne zamknięcie szpitala. - W momencie, w którym wypowiedzenia staną się faktem i zabraknie lekarzy, lecznica będzie zmuszona uruchomić procedurę zamknięcia - jeśli nie całej placówki, to poszczególnych oddziałów - zapowiada Marek Szczepanik. Takie zakończenie pociągnie za sobą szereg konsekwencji. - Szpital będzie musiał wypowiedzieć umowę również innym pracownikom - dodaje.

Co w takim przypadku stanie się z chorymi? Obecnie w szpitalu przebywa 800 pacjentów, w skali roku leczonych jest nawet kilkanaście tysięcy osób. - Część pacjentów, jeśli będzie to możliwe, zostanie wypisana. Resztę trzeba będzie przetransportować do innych szpitali poza województwem, wskazanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia - informuje Marek Szczepanik.

Zadłużenie placówki jedną z opcji
Kolejną możliwą, choć mało prawdopodobną opcją jest pozytywna odpowiedź szpitala na postawione finansowe żądania. - Na tę chwilę trudno jest mi sobie to wyobrazić. W perspektywie roku na same pensje lekarzy przeznaczonych zostałoby o 6 milionów złotych więcej. To spowodowałoby konieczność spełnienia oczekiwań finansowych innych grup zawodowych w szpitalu - pielęgniarki to kolejne 4,5 miliona złotych, inni pracownicy - około 2,5 miliona. To zaprowadzi do zadłużenia lecznicy. Przy zachowaniu tego samego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia rok 2018 zamknęlibyśmy z wynikiem finansowym rzędu 12-13 milionów złotych straty - wyjaśnia Marek Szczepanik. - To z kolei oznacza, że daną stratę musiałby pokryć budżet województwa, a jest to po prostu nierealne - dodaje.

Beata Szczepanek, rzecznik prasowy Świętokrzyskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia informuje, że na daną chwilę nie ma możliwości, żeby finansowanie szpitala w Morawicy znacząco wzrosło. - Kończymy już przygotowanie planu finansowego na rok 2018. Z racji tego, że w tym roku Świętokrzyskie Centrum Psychiatrii w Morawicy otrzymało dodatkowe środki w kwocie ponad 5 milionów złotych, to kontrakt raczej o dużo nie wzrośnie. Oczywiście, jeżeli dodatkowe środki zostaną przyznane na przykład przez Ministerstwo Zdrowia to sytuacja może się zmieni. Na chwilę obecną nie mamy jednak takiej wiedzy - wyjaśnia Beata Szczepanek.
Wygląda na to, że wejście w życie jednego z założonych przez zarząd województwa scenariuszy jest kwestią czasu.

Wideo

Komentarze 35

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Purysta
W dniu 29.11.2017 o 11:43, Mr Bim napisał:

Ci lekarze psychiatrzy ze szpitala w Morawicy którzy tak bardzo domagaja się większych zarobków przychodzą do pracy od poniedziałku do piatku po miedzy godzna 8 a 9 rano ,a o godzinie 13 w południe już ich praktycznie nie ma w szpitalu . W porównaniu do innych ciężko pracujacych lekarzy na oddziałach onkologicznych chirurgicznych ortopedycznych neurologicznych w szpitalach na Czarnowie, Czerwonej Górze i innych kieleckich placówkach jest to jakiś moim zdaniem nie uprawniony przywilej lub tzw samowolka i nie fer .Albo się pracuje w danym szpitalu zgodnie z kodeksem pracy i jest to wtedy dobre dla pacjętów danej placówki i szpitala w którym sie jest zatrudnionym , Albo prowadzi się prywatną praktykę jest się konsultantem w sondach w ZUS-ach i innych instytucjach w czasie swoich normalnych szpitalnych godzinach pracy i trzyma się wtedy kilka srok za ogon co jest powszechnie określane jako patologia polskiej służby zdrowia .


"sądach" kołku a nie "sondach". Nie pisz na forum jeśli jesteś analfabetą.
P
Purysta
W dniu 29.11.2017 o 11:43, Mr Bim napisał:

Ci lekarze psychiatrzy ze szpitala w Morawicy którzy tak bardzo domagaja się większych zarobków przychodzą do pracy od poniedziałku do piatku po miedzy godzna 8 a 9 rano ,a o godzinie 13 w południe już ich praktycznie nie ma w szpitalu . W porównaniu do innych ciężko pracujacych lekarzy na oddziałach onkologicznych chirurgicznych ortopedycznych neurologicznych w szpitalach na Czarnowie, Czerwonej Górze i innych kieleckich placówkach jest to jakiś moim zdaniem nie uprawniony przywilej lub tzw samowolka i nie fer .Albo się pracuje w danym szpitalu zgodnie z kodeksem pracy i jest to wtedy dobre dla pacjętów danej placówki i szpitala w którym sie jest zatrudnionym , Albo prowadzi się prywatną praktykę jest się konsultantem w sondach w ZUS-ach i innych instytucjach w czasie swoich normalnych szpitalnych godzinach pracy i trzyma się wtedy kilka srok za ogon co jest powszechnie określane jako patologia polskiej służby zdrowia .


"sądach" kołku a nie "sondach". Nie pisz na forum jeśli jesteś analfabetą.
P
Purysta
W dniu 29.11.2017 o 11:43, Mr Bim napisał:

Ci lekarze psychiatrzy ze szpitala w Morawicy którzy tak bardzo domagaja się większych zarobków przychodzą do pracy od poniedziałku do piatku po miedzy godzna 8 a 9 rano ,a o godzinie 13 w południe już ich praktycznie nie ma w szpitalu . W porównaniu do innych ciężko pracujacych lekarzy na oddziałach onkologicznych chirurgicznych ortopedycznych neurologicznych w szpitalach na Czarnowie, Czerwonej Górze i innych kieleckich placówkach jest to jakiś moim zdaniem nie uprawniony przywilej lub tzw samowolka i nie fer .Albo się pracuje w danym szpitalu zgodnie z kodeksem pracy i jest to wtedy dobre dla pacjętów danej placówki i szpitala w którym sie jest zatrudnionym , Albo prowadzi się prywatną praktykę jest się konsultantem w sondach w ZUS-ach i innych instytucjach w czasie swoich normalnych szpitalnych godzinach pracy i trzyma się wtedy kilka srok za ogon co jest powszechnie określane jako patologia polskiej służby zdrowia .


"sądach" kołku a nie "sondach". Nie pisz na forum jeśli jesteś analfabetą.
F
Fatamorgana
W dniu 28.11.2017 o 17:04, STYL napisał:

Dokładnie, masz podwyżkę i zakaz  wykonywania prywaty i pracy w innych placówkach. Do pracy lekarz ma przyjść wypoczęty. Na nocnym dyżurze śpi i nie wolno Go budzić a rano idzie przyjmować do przychodni potem do prywatnego gabinetu.

To chyba oczywiste, że lekarze również woleliby godnie zarabiać w 1 miejscu pracy, resztę czasu poświęcać np. dzieciom i rodzinie. Nie tyrać od świtu do nocy kosztem życia rodzinnego, prywatnego, towarzyskiego. Życie jest tylko jedno. Kto chciałby spędzić je głównie w pracy?

L
Lekarz

52 lekarzy na 800 pacjentów, to 40 pacjentów na lekarza!! Nigdy tak być nie powinno!!

L
Lekarz

52 lekarzy na 800 pacjentów, to 40 pacjentów na lekarza!! Nigdy tak być nie powinno!!

K
Kraaaa

Chcą 200zł za godzinę dyżuru ? Dać !!! Za każdą godzinę dyżuru KIEDY PRACUJE ! A NIE ŚPI !!! Za spanie 20 zł za godzinę !!!

G
Gluś

Generalnie wycie zawistnych bomisiów". Szkoda czytać odpowiedzi. Konkluzja taka, że najgłośniejsi są ci, którym się nie chciało uczyć a teraz nadrabiają. I tak przyjdziecie do tych lekarzy i tak. Jak nie w tym szpitalu to w gabinecie prywatnym. Chyba, że wam wystarczy dr Google i siostra Wikipedia. Powodzenia!

k
kamil
W dniu 28.11.2017 o 17:04, STYL napisał:

Dokładnie, masz podwyżkę i zakaz  wykonywania prywaty i pracy w innych placówkach. Do pracy lekarz ma przyjść wypoczęty. Na nocnym dyżurze śpi i nie wolno Go budzić a rano idzie przyjmować do przychodni potem do prywatnego gabinetu.

problem w tym że jak dasz podwyżkę to z dnia na dzień zamkną gabinet a poradnie opustoszeją. Rządzący o tym wiedzą dlatego stosuja polityke dać mało a resztę niech sobie dorobią.

k
kamil
W dniu 28.11.2017 o 17:04, STYL napisał:

Dokładnie, masz podwyżkę i zakaz  wykonywania prywaty i pracy w innych placówkach. Do pracy lekarz ma przyjść wypoczęty. Na nocnym dyżurze śpi i nie wolno Go budzić a rano idzie przyjmować do przychodni potem do prywatnego gabinetu.

problem w tym że jak dasz podwyżkę to z dnia na dzień zamkną gabinet a poradnie opustoszeją. Rządzący o tym wiedzą dlatego stosuja polityke dać mało a resztę niech sobie dorobią.

K
Kielczanka

Może znajdzie się jakiś kompromis na rozwiązanie tej trudnej sytuacji w szpitalu w Morawicy? Trzy lata temu byłam pacjentka szpitala i akurat na lekarzy,
i personel nie narzekam. Szkoda by bylo stracić taką placowkę. A w dodatku chorzy z woj. świetokrzyskiego maja do niej chyba najbliżej?
Pacjentow przybywa z roznymi zaburzeniami psychicznymi i pewnie bedzie przybywac
w następnych latach? Poza tym jest cicha i spokojna okolica, zalew, dobre połączenie.
Trzymam kciuki za udane i rozsądne rozwiazanie tej trudnej sytuacji szpitala w Morawicy!!!

G
Gość

Miałam kiedyś NIEprzyjemności być w tym szpitalu jako odwiedzający byłam tam co drugi dzień ,lekarze to dno, nic nie robią po za paleniem papierosow i patrzeniem z wielkimi oczami jak się wejdzie do gabinetu i prosi o jakąś poradę lub o zwykle baranie dla chorego. Niech odchodzą a co za tym idzie dadzą miejsce młodym którym będzie się chciało coś robić.. Szczególnie nieprzyjemna pani dr z bloku B parter, żenada że jeszcze chcą podwyżek ludzie opanuje się wy tam nic nie robicie!!!

M
Mr Bim

Ci lekarze  psychiatrzy ze szpitala w Morawicy którzy tak bardzo domagaja się większych zarobków  przychodzą  do pracy  od poniedziałku do piatku  po miedzy godzna 8 a 9 rano ,a  o godzinie 13 w południe już ich praktycznie nie ma w szpitalu . W porównaniu do innych ciężko pracujacych  lekarzy na oddziałach onkologicznych chirurgicznych ortopedycznych neurologicznych   w szpitalach na Czarnowie, Czerwonej Górze i innych kieleckich placówkach  jest to jakiś moim zdaniem nie uprawniony przywilej lub tzw  samowolka  i nie  fer .Albo się pracuje w danym szpitalu zgodnie z kodeksem pracy i jest to  wtedy dobre dla pacjętów danej placówki i szpitala w którym sie jest zatrudnionym , Albo  prowadzi się prywatną praktykę   jest się konsultantem w sondach w  ZUS-ach i innych instytucjach w  czasie swoich  normalnych szpitalnych  godzinach pracy i  trzyma się wtedy  kilka srok za ogon  co jest powszechnie  określane jako patologia  polskiej służby zdrowia .

G
Gość

MAM PONAD 60 LAT , I WIEM ŻE W PRACY NIE MA LUDZI NIEZASTĄPIONYCH . JEŚLI   MAJĄ MAŁO  I NIE CHCA PRACOWAĆ  NIECH SOBIE IDĄ  Z BOGIEM ,  PRZYJDĄ  INNI MŁODZI ,WYKSZTAŁCENI , OBROTNI  I BĘDĄ  PRACOWAĆ NA PEWNO ,    będzie tylko chwilowy   mały    postój  a potem  wszystko wróci  do normy ,  NAPRAWDĘ .  proszę  się  nie -przejmować /.

G
Gość
W dniu 28.11.2017 o 22:25, Amigo napisał:

Ciekawe czy jak przyjdziesz REP- ie na wizytę do tych "pazernych świń" cytuję, to też będziesz tak śpiewał czy w nieco innej tonacji? Bo ja myślę, że na wysokim C.


Goń sie frajerze! A nie zapomnij oddać mi kasy które łożyłem na twoje studia łaskawco!
Dodaj ogłoszenie