Do „Szkoły” zaprowadziła go ciekawość. W serialu paradokumentalnym zagrał też… współpracownik Echa

Bartłomiej Bitner
Okazuje się, że do występów w paradokumentach garną się niemal wszyscy. Ostatnio wystąpił w nim – po Czechu Petrze Kalubie, który w imieniu Senegalczyków negocjował zakup Korony Kielce – również nasz współpracownik Kuba Bieniek, 18-latek z Kielc. Można go było zobaczyć w wyemitowanym na TVN-ie w czwartek, 23 listopada, serialu „Szkoła”.

Tego dnia stacja „puściła” 491 odcinek tego paradokumentu. Fabułą były perypetie ucznia jednej z licealnych klas Julka Rawskiego po tym, gdy na światło dzienne wyszło, że jest gejem. Jego partnera – Arka Guzego – zagrał właśnie Kuba Bieniek. To współpracownik „Echa Dnia”, więc zadaliśmy mu pytanie, dlaczego zdecydował się wystąpić w „Szkole”. W końcu opinię paradokumenty mają, mówiąc oględnie, bardzo kiepską, a mimo to do gry w nich garną się – przykład Petra Kaluby, do którego jeszcze wrócimy – nawet ci, których byśmy o to w ogóle nie podejrzewali.

- Co mnie zaprowadziło do „Szkoły”? Po prostu ciekawość. Stwierdziłem, że chcę sprawdzić, jak wygląda realizacja tego typu seriali i dlatego rok temu zgłosiłem się do impresariatu filmowego Stars w Krakowie. Przeszedłem tam zdjęcia próbne. Przez wiele miesięcy była cisza, aż we wrześniu zadzwonili stamtąd, że mają dla mnie rolę – mówi Kuba Bieniek.

Chodziło o zagranie… geja. Już więc na wstępie Kuba dostał propozycję z gatunku – jak mówi młodzież – hardcore, czyli, przekładając ze slangu młodych ludzi, bardzo trudną do odegrania, a to w tym przypadku choćby ze względu na odbiór mniejszości seksualnych przez społeczeństwo.

QUIZ. Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa?

- Zgodziłem się, bo chciałem zobaczyć, jak tworzy się paradokumenty. Okazało się, że „Szkoły” wcale nie nagrywa się w prawdziwej szkole, tylko takiej zbudowanej na potrzeby serialu w studiu w Krakowie. Zdjęcia z moim udziałem trwały jeden dzień, ale były wyczerpujące, bo kręciliśmy aż 14 godzin. Muszę podkreślić, że choć dokumenty fabularyzowane wydają się miałkimi produkcjami, to pod względem produkcyjnym wcale takie nie są. Na planie panował pełen profesjonalizm. Każda scena była dublowana wiele razy, niektóre miały nawet po 20-25 dubli. Uważam, że było to fajne doświadczenie, ciekawe zwłaszcza dla tych, którzy interesują się produkcją filmową – podkreśla Kuba.

Nie wiemy, czy produkcją filmową interesuje się Peter Kaluba, bo też nigdy go o to nie pytaliśmy (interesowały nas sprawy związane z Koroną), ale i on postanowił spróbować sił jako aktor w paradokumencie. Przypomnijmy (bo pisaliśmy o tym niedawno), że czeski biznesmen, który zeszłym roku w imieniu Senegalczyków negocjował z władzami stolicy województwa świętokrzyskiego zakup Korony Kielce, wówczas właściciela 100 akcji klubu, wystąpił w wyemitowanym przez TVN w środę, 22 listopada, innym serialu paradokumentalnym – „Szpital”. Zagrał w nim flirciarza – 47-letniego mężczyznę, któremu spodobała się kobieta. Czy udanie? Nie wiemy, bo nie jesteśmy ekspertami, jednak może wyszło mu to z lepszym skutkiem niż pośrednictwo w sprzedaży Korony. Do przejęcia przez Afrykańczyków „złocisto-krwistych” ostatecznie bowiem nie doszło.

Player.pl

ZOBACZ TAKŻE: Jazzobranie 2017 - What Might Have Been

(Źródło:Nto.pl)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie