Egipt czeka na turystów

    Egipt czeka na turystów

    Z Sharm el Sheikh Dorota KUŁAGA Dorota KLUSEK

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Turyści w Sharm El Sheikh.

    Turyści w Sharm El Sheikh. ©D. Klusek

    Zamieszki, które dotknęły Kair, ominęły Sharm el Sheikh. W popularnym kurorcie można spokojnie wypoczywać, jest dużo mniej gości z zagranicy.
    Turyści w Sharm El Sheikh.

    Turyści w Sharm El Sheikh. ©D. Klusek


    W czwartek w Sharm el Sheikh odbyła się demonstracja poparcia dla… prezydenta Mubaraka.
    Dorota Klusek


    W czwartek w Sharm el Sheikh odbyła się demonstracja poparcia dla… prezydenta Mubaraka.

    (fot. Dorota Klusek)

    - Po tym trudnym tygodniu zaczyna się dla nas dobry czas. Wszystko wraca do normy - powiedział nam Ihab El Sayed, generalny menedżer hotelu Regency&Lodge w Sharm el Sheikh. W znanym egipskim kurorcie życie toczy się normalnie, ale jest dużo mniej turystów niż dwa, trzy tygodnie temu.

    Zamieszki, które dotknęły Kair, Aleksandrię, Ismailie i kilka innych egipskich miast, ominęły Sharm el Sheikh.
    Przez kilka dni w tym popularnym kurorcie nie działały Internet i publiczne telefony. Były też zamknięte banki, przez pewien czas nie można było korzystać z bankomatów. Turyści mogli jednak wymieniać pieniądze w niektórych hotelach i w sklepach, mogli też kupować potrzebne im rzeczy, płacąc dolarami i euro. Ze względu na trudną sytuację biura podróży zawiesiły wycieczki do Kairu i Aleksandrii. Niektóre wyjazdy, na przykład na Górę Mojżesza, zostały odwołane ze względu na zbyt małą liczbę chętnych. Z tymi utrudnieniami musiały się liczyć osoby wypoczywające w Sharm el Sheikh.

    SĄ TEŻ KIELCZANIE

    W czwartek sytuacja powoli zaczęła się stabilizować. Działa większość bankomatów, można też było korzystać z Internetu. - Po tym trudnym tygodniu zaczyna się dla nas dobry czas. Wszystko wraca do normy. Nawet w tych ostatnich dniach turyści w Sharm el Sheikh byli bezpieczni i nadal są. Nikomu nic nie grozi. Mimo manifestacji w Kairze, tu jest spokój - mówił nam w środę Ihab El Sayed, generalny menedżer hotelu Regency&Lodge, który jest położony na Hadabie, w centrum kurortu Sharm el Sheikh. - Zapraszam turystów do przyjazdu do Egiptu, do Hurghady i Sharm el Skeikh, i do naszego hotelu. Nasza ziemia i nasze morze czekają na gości. Morze Czerwone tęskni za turystami, którzy lubią pływać, nurkować, podziwiać piękne rafy koralowe. Nasze góry i pustynia czekają na miłośników safari. Nasz kurort tęskni za gośćmi, bo Sharm zawsze tętnił życiem - dodał Ihab El Sayed.

    Mimo dużych manifestacji, głównie w Kairze, lotnisko w Sharm el Sheikh pracuje normalnie. Na razie jednak zdecydowanie więcej turystów wylatuje z kurortu. Przylatują nieliczni. Jeszcze dwa, trzy tygodnie temu niektóre hotele były w większości wypełnione, teraz jest w nich niewielu turystów. Ale nadal są grupy między innymi z Polski, Rosji i Włoch. W tym gronie są również kielczanie.

    W Sharm el Sheikh zdrożały w ostatnich dniach owoce. Prawdopodobnie to wynik kłopotów z transportem.
    Dorota Klusek


    W Sharm el Sheikh zdrożały w ostatnich dniach owoce. Prawdopodobnie to wynik kłopotów z transportem.

    (fot. Dorota Klusek)


    CZUJEMY SIĘ BEZPIECZNIE

    - Nawet przez chwilę nie pomyślałam o wcześniejszym powrocie do Polski. Ja i moi znajomi nie czujemy się zagrożeni. Nie jesteśmy tu pierwszy raz i oprócz tego, że w ostatnich dniach jest rzeczywiście mniej turystów, właściwie nic się nie zmieniło. Może trochę podrożały świeże owoce i warzywa, prawdopodobnie jest to spowodowane trudnościami związanymi z transportem. Mimo to ludzie pracujący tu w hotelach, sklepach i restauracjach są pozytywnie nastawieni do gości, jak zawsze życzliwi i uśmiechnięci. Widać też, że zdają sobie sprawę z tego, że obecna sytuacja w kraju wpływa negatywnie na gospodarkę Egiptu, na turystykę, która stanowi ważne źródło ich dochodu - powiedziała nam Anna Woźniakowska, turystka z Kielc.

    Mniejszą liczbę turystów widać na ulicach, na plażach, w popularnych częściach Sharm el Sheikh, takich jak Old Market czy Naama Bay. - Ruch jest teraz bardzo mały. Jeśli sytuacja się nie poprawi, być może trzeba będzie zamknąć sklep i wyjechać na dłuższy urlop do Kairu - mówił nam wczoraj Mohammed, właściciel jednego ze sklepów z pamiątkami w centrum kultury i rozrywki Alf Leila Wa Leila.

    Chociaż Sharm el Sheikh leży około 550 kilometrów od Kairu, także tutaj pojawiły się w czwartek demonstracje. Ale w przeciwieństwie do stolicy, przebiegały w pokojowej atmosferze. Na ulice wyszli zwolennicy prezydenta Mubaraka. W Old Markecie grupa ponad trzystu osób manifestowała swoją sympatię do Mubaraka. Najczęściej pojawiały się hasła: "Mubarak is OK", "We love Mubarak". W kurorcie można było spotkać samochody z egipskimi flagami oraz zdjęciami Mubaraka. W niektórych kawiarniach i restauracjach puszczano egipski hymn narodowy. Wszyscy z ogromnym zainteresowaniem, ale i niepokojem śledzili też w telewizji relacje z Kairu.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (9) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo