Emil Tokarczyk, pisarz z Suchedniowa, ruszył z "Bombą" w świat. Nagrywa audiobooka

Anna Bilska
Emil Tokarczyk właśnie nagrywa audiobooka. Wkrótce każdy będzie mógł posłuchać „Bomby”!
Emil Tokarczyk właśnie nagrywa audiobooka. Wkrótce każdy będzie mógł posłuchać „Bomby”! Dawid Łukasik
Pierwszy wiersz napisał na „Rivierze”. Tej warszawskiej. Emil Tokarczyk, laureat „Scyzoryka” z Suchedniowa nagrywa audiobooka i posyła swoje „dziecko” w świat”.

Emil Tokarczyk z Suchedniowa stworzył „Bombę” i wysłał ją w różne strony Polski. Zbiór opowiadań zwyciężył w ubiegłym roku w Festiwalu Scyzoryki współorganizowanym przez „Echo Dnia”. Pięknie wydana publikacja, wzbogacona o nową historię, powalczy teraz w ogólnopolskich konkursach literackich.

Autor opowiedział nam o tym, jak odnalazł swoją życiową drogę i w jaki sposób pomogła mu w tym literatura.

- Jestem „suchedniofanem” - mówi o sobie Emil Tokarczyk. - Zdałem sobie z tego sprawę podczas studiów. Chciałem zajmować się informatyką, studiowałem też medycynę. Szybko okazało się, że to nie jest to, czego szukam. Nie chciałem skończyć jako lekarz w wiejskiej przychodni przepisując witaminę C i dając skierowania do specjalistów. Ta koszmarna wizja sprawiła, że przerwałem studia i trafiłem na Uniwersytet Warszawski, a konkretnie na drugi rok matematyki. Tu postanowiłem być konsekwentny. Te studia ukończyłem i na pewno mogę polecić je każdemu, kto pragnie rozwijać swój intelekt - zachęca Emil Tokarczyk.

Samotny na „Rivierze”

To właśnie na studiach suchedniowianin rozpoczął swoją przygodę z pisaniem. - Wszystko zaczęło się w akademiku „Riviera” na wydziale elektroniki. Był to efekt osamotnienia, frustracji, szukania swojej drogi i częściowo poczucia nieprzystosowania do otoczenia, które tworzyli koledzy o technicznych zainteresowaniach. Zacząłem popadać w delikatną depresję. Mój współlokator, przyjaciel Krzysiek, uświadomił mi dobitnie, że moja natura i osobowość nie pasują do tego miejsca - opowiada.

Pierwszy wiersz zrodził się pod osłoną nocy... - Szybko zapisałem wiersz w ciemności, a rano miałem problem z odczytaniem zapisów... Kiedy już się udało, uznałem, że to jest naprawdę wartościowe! - wspomina pisarz.

Apetyt na prozę wzmógł się przy utworze Stana Borysa „Jaskółka uwięziona”, także na piętnastym piętrze akademika. Wyalienowanie - Wówczas po raz pierwszy w życiu uświadomiłem sobie, że człowiek jest tak naprawdę skazany na absolutną samotność, która definiowana jest poprzez niemożność skomunikowania się z drugim człowiekiem tak, aby zrozumiał wszystko to, co jest w naszej głowie i aby odczuwał świat tak samo jak my. Właśnie dlatego możemy konfrontować się ze światem tylko poprzez pryzmat własnej wrażliwości, intelektu i duszy. To szczególnie uwidacznia się kiedy stoimy w obliczu choroby, czy wręcz zagrożenia życia. W tego rodzaju ekstremalnych doświadczeniach człowiek jest zupełnie sam. Choćby nie wiem jak wielką miał rodzinę i jak bardzo był z nią zżyty. To oczywiście cudownie kiedy mamy bliską osobę, która podziela naszą wrażliwość i wspólnie możemy na przykład zachwycić się zachodem słońca.

Chwilo, trwaj!

Pomimo nieco patetycznego, a właściwie melancholijnego tonu rozmowy, wrażliwy literat z łatwością odkrywa także swoją optymistyczną, radosną naturę. - Uświadomiłem sobie także, że życie jest fantastyczną przygodą! To raz dana nam szansa na doświadczanie cudu, fenomenu istnienia. Dla mnie życie jest czymś więcej niż karierą zawodową. Chcę czerpać z życia, zachwycać się nim i utrwalać jego piękno. Jest ono kruche i ulotne. Uważam, że to wielkie marnotrawstwo, jeśli nie staramy się w jakiś sposób go ocalić - zauważa.

Ocalić i utrwalić autor pragnie nie tylko świat zewnętrzny. Zdecydowanie bardziej chodzi o delikatne wnętrze. Skąd u twórcy taka wrażliwość? - To trudne pytanie. Moja mama jest księgową, a tata geologiem. Nie mają żadnych fascynacji artystycznych. Jestem natomiast spokrewniony z nieżyjącym już Ryszardem Miernikiem, poetą, prozaikiem, rzeźbiarzem i regionalistą z Kielc. Pamiętam też, że w piątej klasie podstawówki nauczycielka czytając moje wypracowanie, powiedziała, że kiedyś zostanę pisarzem. Cała klasa pękała ze śmiechu. Ja chyba śmiałem się najgłośniej. Dopiero w trzeciej klasie liceum odkryłem Witolda Gombrowicza, później Bruno Schulza. Te nazwiska najbardziej odcisnęły piętno na mojej wrażliwości - przyznaje autor, a jednocześnie zaznacza, że nie należy do osób szczególnie łatwo wzruszających się.

Mój dom, moje miejsce

Pisarz długo szukał swojej drogi, stabilnego miejsca na ziemi, między innymi podejmując studia na uczelniach w Krakowie i Warszawie. Po studiach, w roku 2007, nasz rozmówca wrócił do ukochanego Suchedniowa. - Za co kocham to miasto? Przede wszystkim za to, że można tu wypocząć. Szczególnie latem. Czyste powietrze, woda... Doceniam to z każdym rokiem. Nie ukrywam, że jakakolwiek aktywność towarzyska jest w tym miejscu wyzwaniem, bo wtedy trzeba jechać na przykład do Kielc - śmieje się Emil Tokarczyk.

Dziecko idzie w świat!

W 2008 roku Emil Tokarczyk własnym sumptem wydał tomik opowiadań „H5N1. - Historii pięć, niczym jedna”. W ubiegłym roku wydano zbiór opowiadań „Bomba”, który zwyciężył we współorganizowanym przez „Echo Dnia” Festiwalu Scyzoryki w kategorii Literatura/ Proza. Wydawnictwo zostało zgłoszone do Nagrody Literackiej Gdynia, do Nagrody Literackiej imienia Witolda Gombrowicza (Jedlnia) i do Warszawskiej Nagrody Literackiej. Na pierwsze decyzje poczekamy do czerwca. „Bombę” każdy może już czytać, a wkrótce także będzie można jej... posłuchać. Emil Tokarczyk jest w trakcie nagrywania audiobooka. Co więcej, jak zauważyli jurorzy Festiwalu Scyzoryki, „Bomba” ma też potencjał sceniczny. Kto wie? Może nie tylko przeczytamy, posłuchamy, ale i zobaczymy „Bombę” na przykład na deskach teatru. - Nasza twórczość jest jak dziecko. Chcemy, żeby się rozwijało i poszło w świat - mówi Emil Tokarczyk.

Urodził się w Skarżysku-Kamiennej. Mieszkał i studiował w Warszawie i Krakowie. W Krakowie działał w Kole Młodych Autorów i grupie literackiej „Strefa 22”. Wiceprezes suchedniowskiego Stowarzyszenia Kulturalnego „Kuźnicy Krąg” działającego przy Suchedniowskim Ośrodku Kultury. Aktualnie mieszka w Suchedniowie z żoną Edytą i synem Jeremiaszem. W wolnych chwilach gra w tenisa.

Więcej o autorze oraz zamówienia "Bomby" na stronie www.emiltokarczyk.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agnieszka Bomba
Chyba powinnam dostac darmowy egzemplarz
Dodaj ogłoszenie