Wybierz miasto:
    Gaja Górczyńska z Ostrowca pilnie potrzebuje ratunku. Na...

    Gaja Górczyńska z Ostrowca pilnie potrzebuje ratunku. Na uratowanie jej życia zostały dni. To wnuczka prezydenta miasta

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Gaja Górczyńska z Ostrowca pilnie potrzebuje ratunku. Na uratowanie jej życia zostały dni. To wnuczka prezydenta miasta
    1/3
    przejdź do galerii

    ©Siepomaga

    Maleńka Gaja Górczyńska zmaga się ze złośliwym guzem mózgu. Mamy tylko tydzień, aby zebrać pół miliona złotych i uratować jej życie. Dziewczynka jak najszybciej musi się znaleźć w Stanach Zjednoczonych, bo to jedyne miejsce, gdzie można ją ocalić.
    Gaja to wnuczka prezydenta Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosława Górczyńskiego. Całe miasto jest w pełnej mobilizacji, by malutkiej dziewczynce uratować życie. - Największe autorytety polskiej medycyny są bezradne. W Stanach Gai można uratować życie, zwłaszcza, że to właśnie tam wyleczono jeden taki przypadek – mówi Jacek Kowalczyk, dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim.

    Dwa takie przypadki na świecie
    7-miesięczna Gaja choruje na złośliwego guza mózgu Chordoma.
    Jest drugim dzieckiem na świecie z takim nowotworem. - „Dla Państwa córki nie ma żadnych szans. Guz jest nieoperacyjny, a choroba tak zaawansowana, że nie mamy dla was żadnej propozycji leczenia, powinniście ją zabrać do hospicjum”. Takie słowa usłyszeliśmy od lekarza w listopadzie, kiedy Gaja miała 4 miesiące. Powiedzieć, że świat nam się wtedy zawalił, to jak nic nie powiedzieć – opowiada mama dziewczynki, pani Julia.

    Zabójczy guz
    W maleńkiej główce Gai jest guz struniak (chordoma) wielkości cytryny, wyginający pień mózgu, który odpowiada za wszystkie funkcje życiowe. - Był tam od urodzenia i początkowo mocno mylił lekarzy, kierując diagnostykę w stronę guzków podskórnych i choroby genetycznej. W dodatku jest, jak to określili amerykańscy specjaliści, “extremly rare and difficult”, czyli kosmicznie rzadki i trudny. Co gorsze, właściwie niewystępujący u dzieci…W następnych godzinach spływały na nas kolejne ciosy: guza nie da się operować, na radioterapię jest za mała, przerzuty są zbyt liczne. Pozostała tylko chemia, której efektów nikt nie był w stanie przewidzieć. Mogła dać nadzieję i równie dobrze mogła zabić Gaję. Podpisując zgodę w szpitalu, nie wiedziałam, czy podpisuję ułaskawienie, czy wyrok śmierci – opisuje tę dramatyczną sytuację pani Julia.

    Aby pomóc Gai należy kliknąć w link www.siepomaga.pl/gaja i wpłacić dowolną kwotę.

    Jest ogromna nadzieja
    - Córeczka jest drugim na świecie dzieckiem, u którego zdiagnozowano wrodzoną chordomę w takiej postaci. Przeszukaliśmy cały Internet w poszukiwaniu ratunku dla Gai, dzięki czemu udało nam się dotrzeć do historii wyjątkowego chłopca, u którego w wieku 11 tygodni lekarze wykryli tego samego guza. Dziś ten chłopiec jest zupełnie zdrowy, a innowacyjne leczenie, któremu został poddany w Stanach Zjednoczonych, to nasza jedyna i ostatnia szansa – tłumaczy mama dziewczynki.

    Pół miliona za życie
    Terapia w Stanach może docelowo kosztować nawet kilka milionów złotych, ale żeby można było zacząć, trzeba do końca przyszłego tygodnia zebrać ponad pięćset tysięcy złotych. To bardzo ważne, ponieważ Gaja właśnie przyjmuje w szpitalu nieco lżejszą chemię, a kolejne podanie musi się odbyć już w klinice w Los Angeles. Guz nie może urosnąć nawet o milimetr, bo nie ma już dla niego miejsca w główce dziewczynki. Trzeba postawić wszystko na jedną kartę.

    - Gaja jest naszym największym skarbem, wyśnionym i wymarzonym dzieckiem. Bez niej skończy się nasz świat. Zrobimy wszystko, absolutnie wszystko, żeby ją uratować, ale bez Waszej pomocy nam się nie uda. Proszę, błagam… Dajcie nam szansę – prosi mama Gai.

    Słowa pani Julii płyną z oddziału, gdzie najdzielniejsze maluchy na świecie walczą o każdy dzień. - Z miejsca, w którym strach unosi się gęsto w powietrzu i wdycha się go z każdym oddechem. Widzę łyse główki, delikatne ciała wymęczone chorobą, niekończące się metry kabelków i rurek, chemię sączącą się do cieniutkich żył. Rodziców, którzy wykorzystują każdą sekundę, żeby pobyć ze swoimi dziećmi, bo nigdy nie wiadomo, czy obecna chwila nie okaże się jedną z ostatnich.

    Aby pomóc Gai należy kliknąć w link www.siepomaga.pl/gaja i wpłacić dowolną kwotę.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Styl życia

    Polecamy

    #zostańwdomu i czytaj gazetę online TAŃSZĄ O POŁOWĘ!

    #zostańwdomu i czytaj gazetę online TAŃSZĄ O POŁOWĘ!

    Bezpieczeństwo w internecie ważniejsze niż zwykle

    Bezpieczeństwo w internecie ważniejsze niż zwykle

    Pokaż się w internecie! >> Zapisz się za darmo do lokalnej bazy firm.

    Pokaż się w internecie! >> Zapisz się za darmo do lokalnej bazy firm.

    Jedzenie i zabawa

    Na językach